Naczelnik prewencji będzie się tłumaczyć z przebranych policjantów. Oni sami nie kryją zażenowania całą sytuacją

Przebrani policjanci
Przebrani policjanci Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta
Mł. insp. Arkadiusz Popiół, naczelnik wydziału prewencji zachodniopomorskiej policji, będzie musiał wyjaśnić, dlaczego nie zapobiegł ośmieszeniu służby. – Zgodnie z hierarchią to on sprawuje nadzór nad policją konną w Szczecinie – mówi naTemat rzecznik policji zachodniopomorskiej kom. Przemysław Kimon. "Dopóki komendanci będą myśleli tylko i wyłącznie z której strony to najlepiej wylizać cztery litery ministra, to nadal będziemy przebierani za aniołków albo rzucać konfetti z helikoptera" – pisze o całej sprawie anonimowo policjant na Internetowym Forum Policyjnym.

Na razie nie wiadomo, jaka ewentualna kara może spotkać Popioła, który nie zapobiegł przebraniu się policjantów za aniołów. – Wachlarz kar dyscyplinarnych jest szeroki, ale najpierw trzeba zakończyć postępowanie dyscyplinarne, którego celem jest ustalenie winy. Dopiero po tym będziemy rozmawiać o ewentualnych karach – kontynuuje Kimon.

Rzecznik oficjalnie dodaje, że nadal nie wiadomo, kto wydał policjantom rozkaz przebrania się za anioły. Jednak jak wczoraj pisaliśmy, miejscowi policjanci wiedzą, kto wydał ten rozkaz, bo zgodnie z przepisami wiedzę o tym musiał mieć komendant wojewódzki bądź jego zastępca. Komendantem wojewódzkim jest insp. Jacek Cegieła, bliski Kościołowi i obecnej władzy.

Rozdają też cytryny...
Sprawa szczecińskich aniołów to tylko kolejny element w dłuższej serii dziwnych zachowań polskich funkcjonariuszy. Niedawno media obiegła informacja o konfetti, które policjanci z jednostki prewencyjnej w Białymstoku cięli na wizytę wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego w Augustowie na Święto Niepodległości. Niedługo później przedstawiciele białostockiej policji zorganizowali spotkanie – także dla Zielińskiego – w trakcie którego tańcem powitała go grupa seniorek "Sen Hawajów".

"Co jeszcze musi się stać, jak bardzo muszą zostać upodleni i ośmieszeni policjanci i Policja jako cała formacja, żeby w końcu ktoś pier...ął pieścią w stół i powiedział DOSYĆ TEGO! Policjanci strzelają sobie w łeb (...) wypisują sami sobie mandaty, rozdają na drodze święte obrazki i cytryny, przebierają się za kostuchę, anioły, tną i rozrzucają konfetti, otwierają w świetle kamer tajne siedziby policyjne i święcą operacyjne radiowozy" – pisze jeden z użytkowników Internetowego Forum Policyjnego.
"Komendantem Głównym Policji musi zostać ktoś z jajami, któremu MSW pozwoli działać, a nie jakaś miernota. Wiem, że to jest niestety niemożliwe i dlatego zawsze tak będzie. Jednak w tej chwili to wszystko urosło do maksymalnego absurdu jakiego ta firma i społeczeństwo nigdy jeszcze nie widziała" – odpowiada mu inny użytkownik.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...