Kaczyński na miesięcznicy smoleńskiej znów zaognia sytuację. "Polska zwycięży. Wbrew swoim wrogom, wbrew swoim zdrajcom"

Jarosław Kaczyński na 81. miesięcznicy smoleńskiej groził "wrogom" i "zdrajcom".
Jarosław Kaczyński na 81. miesięcznicy smoleńskiej groził "wrogom" i "zdrajcom". Fot. Przemek Wierzchowski / AG
Miesięcznice smoleńskie jeszcze niedawno nie przyciągały uwagi opinii publicznej, ale zmieniło się to kiedy zaczęto organizować kontrmanifestacje. Zareagował na to też Jarosław Kaczyński, który wyraźnie zaostrzył język wypowiedzi. 10 stycznia przed Pałacem Prezydenckim mówił o zdrajcach, wrogach Polski i "dojściu do prawdy, także tej, która jest w grobach".

Kiedy Prawo i Sprawiedliwość było w opozycji, podczas miesięcznic smoleńskich Jarosław Kaczyński mobilizował najtwardszy elektorat do walki i wygraną. Kiedy PiS rządzi... robi to samo. Bo w przemówieniach Prezesa podczas 81. miesięcznicy nie brakowało zapewnień o tym, że PiS zwycięży i że trzeba walczyć.



Prezes mówił o budowie pomników. – Żadne działania, które mają się temu przeciwstawić, nic nie pomogą. Zwyciężymy – mówił, jakby PiS wciąż było w opozycji. A tłum, również jak za czasów opozycji, podchwycił i skandował "zwyciężymy". Ale zagłuszyli ich kontrmanifestanci, którzy krzyczeli "ręce precz od grobów".

– Będzie prawda! Będzie prawda, wbrew tym, którzy tutaj krzyczą, wbrew tym wszystkim, którzy bronią kłamstwa, także tutaj – mówił Kaczyński. – Wbrew tym wszystkim, którzy łamią prawo, którzy chcą sparaliżować Sejm, chcą doprowadzić do tego, żeby wielki plan naprawy Rzeczypospolitej się nie udał. On się uda! Jeszcze raz powtarzam: zwyciężymy! Dojdziemy do prawdy, także do tej prawdy, która jest w grobach – przekonywał prezes PiS.

– Dojdziemy do prawdy, i ci wszyscy, którzy dzisiaj za wszelką cenę chcą bronić kłamstwa, którzy chcą za wszelką cenę służyć tym, którzy są wrogami Polski, ci wszyscy będą się wstydzić i poniosą konsekwencje (pauza - przyp. naTemat) moralne, a tam gdzie łamią prawo, także inne. Będą się wstydzić tego wszystkiego co czynią, bo czynią przeciwko Polsce, przeciwko Narodowi Polskiemu – groził Kaczyński.

Z czasem Prezesowi coraz trudniej było przebić się przez glosy kontrmanifestantów, w pewnym momencie zaczął sylabizować w rytm haseł skandowanych przez swoich przeciwników. – Jesteśmy pewni, że przyjdzie dzień, w którym Polska będzie ostatecznie uwolniona od tego wszystkiego, od tej choroby, którą także dzisiaj tutaj widzimy – mówił. I zakończył w swoim stylu: – Polska zwycięży. Wbrew swoim wrogom, wbrew swoim zdrajcom.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...