Abel Korzeniowski to nasz człowiek w Hollywood. Oszałamiająca kariera kompozytora nominowanego za "Zwierzęta nocy"

Abel Korzeniowski jest jednym z najbardziej znanych poza granicami naszego kraju polskich muzyków.
Abel Korzeniowski jest jednym z najbardziej znanych poza granicami naszego kraju polskich muzyków. Fot. Facebook Abla Korzeniowskiego
Nominowany we wtorek do BAFTA, najważniejszej brytyjskiej nagrody filmowej, Abel Korzeniowski to twórca, którego nazwisko często pojawia się na salonach Hollywood. Jest ulubieńcem Toma Forda, współpracował z Madonną... Tymczasem niewielu wie, że kolekcjonujący nagrody i nominacje kompozytor to tak naprawdę Adam, chłopak z Krakowa.

Korzeniowski od kilku lat współpracuje z Tomem Fordem - jednym z najbardziej barwnych i oryginalnych reżyserów filmowych, który przez lata zdobył reputację projektanta mody gwiazd. To właśnie klimatycznej, niepokojącej muzyce do jego ostatniego filmu "Zwierzęta nocy” Korzeniowski zawdzięcza nominację do BAFTA.

Współpraca Abla Korzeniowskiego z Fordem jak dotąd przebiegała dla kompozytora pomyślnie. W 2010 roku napisał muzykę do jego "Samotnego mężczyzny", klimatycznego dramatu z Colinem Firthem w roli głównej. Kompozytor nie tylko został nagrodzony przez Światową Akademię Muzyki Filmowej jako "muzyczne odkrycie roku". Doceniła go też publiczność.
44-letni kompozytor po drodze był nominowany do Emmy w kilku kategoriach za muzykę do serialu "Dom grozy” i do za kilka innych filmów do Złotych Globów. Jego światowa kariera nabiera rozpędu - mało kto pamięta, że Korzeniowski zaczynał ją w Krakowie.

Mały Adam Korzeniowski dorastał w otoczeniu muzyki. Matka była wiolonczelistką, syn postanowił pójść w jej ślady. Razem z wiolonczelą zaczął studiować kompozycję pod okiem Krzysztofa Pendereckiego. Talent Korzeniowskiego został odkryty wcześnie. Był stypendystą prezydenta miasta Krakowa, ale w zrobieniu kariery pomógł mu Jerzy Stuhr.

Aktor odkrył Korzeniowskiego, kiedy ten jeszcze studiował w krakowskim konserwatorium muzycznym. Ponieważ Adam był zdolny i miał doskonałe przygotowanie warsztatowe, Stuhr zlecił mu napisanie muzyki do kilku jego spektakli teatralnych. A potem - do pierwszego w karierze Korzeniowskiego filmu, "Duże zwierzę” według scenariusza Krzysztofa Kieślowskiego.
Film był dla dwudziestokilkuletniego kompozytora bramą do sukcesu - Korzeniowski zdobył dzięki niemu swoją pierwszą nagrodę, Lwy Gdańskie. Zaczął też bywać za granicą. Skomponował między innymi muzykę do nagrodzonego na 45. Festiwalu w San Francisco dokumentu "Rozwój” czy do remake'u spektakularnego "Metropolis” Fritza Langa.

Potem był bilet w jedną stronę do Stanów Zjednoczonych i mozolna praca na spełnienie swojego własnego amerykańskiego snu. — Doskonale pamiętam, gdy z żoną byliśmy już w samolocie i patrząc przez okno myśleliśmy, że już nie ma odwrotu. Jeśli nam się nie uda, to nawet nie mamy jak wrócić. To było ryzyko — powiedział kompozytor w rozmowie z Madonnanewera.net.

Rzeczywiście, z pierwszą pracą nie poszło mu najlepiej. Korzeniowski wspominał, że zabrał się do niej zaraz po przylocie do Los Angeles, zanim zdążył uporać się ze zmianą strefy czasowej. Doszła do tego jeszcze bariera językowa. Twórcy filmu "Połowiczny rozpad Timofieja Bierezina”, produkowanego przez HBO, zrezygnowali z jego usług, na szczęście tylko na pół roku.
Przełomowy dla Korzeniowskiego był rok 2009, kiedy do współpracy zaprosił do Tom Ford. I choć w filmie "Samotny mężczyzna" słyszymy też wpływy Shigeru Umebayashi ("Hannibal. Po drugiej stronie lustra”, "Spragnieni miłości”), to motyw przewodni Korzeniowskiego nadał charakteru całemu filmowi i sprawił, że kompozytor stał się sławny na świecie.

Od tego czasu kompozytor nie próżnuje i chętnie współpracuje z muzykami ze świata pop. Odpowiada między innymi za aranżację albumu Patricii Kaas, poświęconego Edith Piaf. Na koncie ma też współpracę z Madonną. — Historia i profil filmu pasowały do mojej muzyki. Dlatego próbowaliśmy nawiązać kontakt z Madonną, ale to się kompletnie nie udało — wspomina Korzeniowski. — Po paru miesiącach okazało się, że to Madonna, zupełnie niezależnie, po usłyszeniu muzyki do "Samotnego mężczyzny” szuka kontaktu do mnie. To, co się stało, było oszałamiające.

Film "Zwierzęca nocy", do którego muzykę skomponował Abel Korzeniowski, jest też jednym z najważniejszych kandydatów do tegorocznych Oscarów. Śmiało możemy powiedzieć, że Korzeniowski to nasz człowiek w Hollywood.

Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU