Zasłona dymna? W cieniu sporu o demokrację wraca projekt ustawy całkowicie zakazującej dokonywania aborcji

Poprzednim razem "Czarny Protest" sprawił, że PiS wycofał się z planów zaostrzenia ustawy aborcyjnej.
Poprzednim razem "Czarny Protest" sprawił, że PiS wycofał się z planów zaostrzenia ustawy aborcyjnej.
Posłowie opozycji i PiS od bez mała miesiąca dyskutują o tym, czy ustawę budżetową uchwalono w zgodzie z prawem, a po cichu wraca kwestia przepisów dotyczących zakazu aborcji. Już w czwartek sejmowa komisja zajmie się projektem ustawy całkowicie zakazującej dokonywania w Polsce zabiegów przerywania ciąży.

Gdyby - zgodnie ze spiskową teorią dziejów - przyjąć, że Jarosław Kaczyński jednym konfliktem i zamieszaniem próbuje przykryć inne, jeszcze wrażliwsze problemy, to trudno byłoby o lepszy dowód na poparcie tej tezy. Oto z jednej strony mamy w mediach szum informacyjny dotyczący ustawy budżetowej, a tymczasem bez żadnego rozgłosu do komisji sejmowej wpłynął projekt nowej ustawy aborcyjnej.

Pół Polski zajmuje się tym, czy budżet ustanowiono zgodnie z prawem, już w czwartek posłowie będą się zastanawiać nad tym, czy uda się całkowicie zakazać dokonywania aborcji. W projekcie zgłoszonym przez Polską Federację Ruchów Ochrony Życia znikają te przepisy, które opisują sytuacje dopuszczające usunięcie ciąży w wyjątkowych okolicznościach.

Gdy poprzednim razem władza podjęła temat zaostrzenia przepisów aborcyjnych, na ulice polskich miast wyszły tysiące kobiet. "Czarny protest” przestraszył Jarosława Kaczyńskiego, wycofał się z planów zaostrzenia ustawy, wbrew kościelnym hierarchom i aktywistom organizacji chroniących życie poczęte. Jak się okazuje, mógł to być tylko odwrót taktyczny, bo już w czwartek posłowie wrócą do dyskusji o aborcji.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

źródło: TOK FM

POLUB NAS NA FACEBOOKU