Flaga jak tablica ogłoszeniowa. Nie musisz mieć biało-czerwonej wycieraczki, by złamać prawo

Po fladze nie można pisać. To przestępstwo.
Po fladze nie można pisać. To przestępstwo. fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Kilka dni temu burzę w internecie wywołała oferta Amazon, który sprzedawał biało-czerwone wycieraczki (oraz wycieraczki w barwach narodowych wielu innych państw). Osoby oburzone tym produktem zarzucały sprzedawcom znieważenie flagi. Tymczasem okazuje się, że nieświadomie prawo w tej dziedzinie łamią również... kibice i środowiska religijno-patriotyczne.

Dr Janusz Sibora, specjalista od protokołu dyplomatycznego przypomina, że symbole narodowe, w tym flaga, są prawnie chronione. Mimo to na wielu wydarzeniach sportowych czy religijnych spotyka się uczestników, którzy dzierżą biało-czerwone flagi z nazwami miast, firm czy hasłami typu "żołnierze wyklęci". Zapewne nie wiedzą, że pisanie po fladze jest nielegalne.


Kwestię tę reguluje art. 137 Kodeksu Karnego. Paragraf pierwszy stanowi, że "kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku". Jak widać, nie trzeba mieć biało-czerwonej wycieraczki, by popełnić przestępstwo związane z symbolami narodowymi.

źródło: dziennikbaltycki.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...