Masz dość wysokich wydatków za auto? Stosuj ecodriving i ecobanking

Jazda ekonomiczna, zwana też ekologiczną, jest gwarancją, że w portfelu zostanie więcej funduszy na paliwo
Jazda ekonomiczna, zwana też ekologiczną, jest gwarancją, że w portfelu zostanie więcej funduszy na paliwo Materiały prasowe
Oszczędność rzędu nawet 25 proc. Kusząca perspektywa? W przypadku miłośników czterech kółek – realna. Tym bardziej, że idą dla nich ciężkie czasy – benzyna znowu drożeje, a ceny polis OC ostro szybują do góry. Co więc robić? Najpierw trzeba zwalczyć w sobie naturę poskramiacza szos, który nie potrafi się wręcz powstrzymać, żeby nie dodać gazu. Potem już po pozbyciu się tych złych nawyków, trzymać się sprawdzonych technik jazdy.

Tak w skrócie można streścić przesłanie ecodrivingu – filozofii ekonomicznego prowadzenia samochodu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ekonomiczną jazdę wesprzeć jeszcze inną modą na oszczędzanie. Na przykład ecobankingiem, czyli ekonomicznym gospodarowaniem swoimi środkami w bankach, które doskonale „czują” potrzeby kierowców.

Na co w takim razie zwracać uwagę, aby zarówno ecodriving, jak i ecobanking stały się naszą codziennością? Oto najważniejsze wskazówki, których zastosowanie sprzyja oszczędzaniu na wydatkach związanych z eksploatacją samochodu.

Ecodriving

Jazdę ekonomiczną zacznijmy od przeglądu naszego auta. Wymieniajmy wyeksploatowane amortyzatory, pęknięte sprężyny, sprawdzajmy filtry powietrza i paliwa, pilnujmy też odpowiedniego ciśnienia w kołach. W miarę możliwości finansowych zaopatrzymy się w opony o obniżonych oporach toczenia. Wszystkie te proste zabiegi zabezpieczą auto przed nadmiernym spalaniem paliwa.

A w czasie jazdy? Używajmy pierwszego biegu jak najkrócej, a najwyższego – przy możliwie najmniejszych obrotach silnika. Starajmy się też utrzymywać stałą prędkość. Na autostradach czy drogach szybkiego ruchu posłuży do tego świetnie tempomat. Co do zatrzymywania auta, w ecodrivingu obowiązuje zasada hamowania biegami. Znajduje ona zastosowanie chociażby na skrzyżowaniach, do których ecodriver powinien dojeżdżać się, zwalniając silnik.
Odpalając auto, nie zostawiajmy je w bezruchu. Należy ruszać zaraz po uruchomieniu silnika, bo każda sekunda postoju to strata paliwa. Współczesne samochody zaprojektowano zresztą w taki sposób, że są gotowe do drogi zaraz po odpaleniu. Zajrzymy też do bagażnika i uprzątnijmy go z niepotrzebnych przedmiotów. Ciężar bagażu przewożonego w samochodzie przekłada się bowiem na zużycie paliwa – średnio 100 kilogramów "kosztuje" ok. 0,7l na 100 km. Dlatego też bagażnik na dachu samochodu montujmy wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne.

O mniejsze zużycie paliwa można też powalczyć na... stacji benzynowej. Chodzi o to, by tankować na jednej stacji, położonej jak najbliżej domu. Choć cena oferowanego przez nią paliwa może być nieco wyższa niż w innych punktach dystrybucji, dojeżdżanie do tańszych stacji czy szukanie po całym mieście najlepszej oferty może okazać się grą niewartą świeczki – koszty dojazdu i tak zniwelują różnice w cenie.

Ecobanking

Oszczędności na stacji benzynowej można dodatkowo zwiększyć udziałem w programach typu Moneyback, które poza kontem osobistym dają kierowcom możliwość oszczędzania na częstych transakcjach finansowych. Tak jak ecodriving pozwala zaoszczędzić na mniejszym zużyciu paliwa, tak swego rodzaju ecobanking pozwala być do przodu, gdy przychodzi płacić za paliwo na stacjach. Taka perspektywa otwiera się chociażby przed posiadaczami Konta Jedynego w Toyota Bank.

Stworzone z myślą o zmotoryzowanych (ale nie tylko właścicielach Toyoty!) konto osobiste jest darmowe, podobnie jak przypisana do niego karta debetowa. Miesięczna opłata za prowadzenie rachunku wynosi co prawda 2,49 zł, jednak jeśli w tym okresie będziemy operować kartą na kwotę co najmniej 400 zł, nawet tych drobnych bank nam nie ściągnie. Co więcej, na koncie, choć to nie lokata, można jeszcze coś uszczknąć. Jak? Przystępując do długofalowej promocji „Tankuj korzyści do pełna”?

Co to za oferta? W skrócie polega na zwrocie kosztów paliwa dla kierowców płacących kartą – można odzyskać od 5 do 10 proc. każdego wydatku na paliwo. Maksymalny zwrot kosztów wynosi 50 zł miesięcznie, co w skali roku daje aż 600 zł oszczędności. W przełożeniu na ilość paliwa daje to 120 dodatkowych litrów w skali roku (przy cenie 4,70 zł za litr PB95 i ON).
Wysokość zwrotu uzależniona jest od stanu środków klienta na koncie w myśl zasady „im więcej lokujesz, tym oszczędniej tankujesz”. Przykładowo 5 proc. zwrotu wydatków za paliwo otrzymamy wtedy, gdy miesięcznie średnie saldo na naszym rachunku wyniesie 1000 zł miesięcznie, średnie saldo depozytów – 10 000 zł, a w skali miesiąca bezgotówkowe transakcje kartą płatniczą (inne niż na stacjach paliw) będą opiewały na kwotę min. 500 zł.

Wypracowane oszczędności kierowcy, którzy zechcą powierzyć środki Toyota Bankowi, mogą też pomnożyć dzięki bogatej ofercie krótkoterminowych i długoterminowych lokat. Najnowsza z nich – Plan Depozytowy na 130 dni – kusi stałym oprocentowaniem w wysokości 2,25 proc. Posiadacze Konta Jedynego za niewielką opłatą (8 zł/msc.) zostaną też objęci Serwisem Medycznym lub Moto Assistance. Ten pierwszy to gwarancja transportu do szpitala czy dowozu leków. W ramach tego drugiego możemy liczyć na holowanie oraz dostawę paliwa.

Dołączenie do najnowszej promocji Toyota Banku nie wymaga od posiadacza auta wielkiego wysiłku. Wystarczy założyć wspomniane Konto Jedyne, wypełnić krótki formularz rejestracyjny na stronie banku i za benzynę oraz inne produkty i usługi na stacji benzynowej płacić dedykowaną do rachunku kartą Toyota Bank.

Artykuł powstał we współpracy z Toyota Bank Polska

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...