Morawiecki w Davos zapowiada inwestycje i miejsca pracy. Ale i tak wszyscy zapamiętają tylko to zdjęcie i ten podpis…

Mateusz Morawiecki w Davos spotyka się nie tylko z politykami i przedsiębiorcami
Mateusz Morawiecki w Davos spotyka się nie tylko z politykami i przedsiębiorcami Fot. twitter.com/MR_GOV_PL
Rozmowy z inwestorami, zapowiedzi nowych inwestycji, wywiad w CNN. Minister Rozwoju Mateusz Morawiecki stara się jak najlepiej reprezentować Polskę w trakcie szczytu Światowego Forum Ekonomicznego. Na razie najgłośniej jest jednak o jego fotografii z George’em Clooneyem.

Pierwszy konkret pojawił się kilkadziesiąt minut temu. Szwajcarski koncern ABB utworzy zaawansowane Centrum Usług Wspólnych w Krakowie. Pracę docelowo znajdzie tam dwa tysiące osób.
Jak informuje resort rozwoju, Mateusz Morawiecki pojechał do Davos m.in. w celu prowadzenia rozmów biznesowych i odbywania spotkań inwestorskich z zagranicznymi firmami. – Miałem kilka rozmów niezwykle obiecujących z przedstawicielami różnych sektorów, w tym z firmami z sektora finansowego oraz rozmowy na szczeblu polityczno-gospodarczym m.in. z głównym ekonomistą agencji ratingowej S&P. Takie rozmowy bardziej przekładają się na rzeczywistość, niż jeszcze rok temu mi się wydawało – podkreślił cytowany przez stronę ministerstwa i dodał: – Możemy się spodziewać w tym roku kolejnych ruchów ze strony inwestorów.



Udzielił także wywiadu dla CNN, w którym zapowiedział, że Polska będzie kroczyła w Europie drogą "środkową".
– Odetniemy się od skrajności. Stany Zjednoczone Europy to wizja utopijnych polityków, nie pójdziemy w tą stronę. To kompletna utopia. Ale inna skrajność to podział Europy, powrót do protekcjonizmu i nacjonalizmu w państwach. Chcemy zachować jedność Unii Europejskiej i "społeczności atlantyckiej", więc myślę, że będziemy najlepszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w następnych dekadach – mówił.

Miała być tylko pamiątka
Furorę wywołała jednak przede wszystkim fotografia Morawieckiego z Clooneyem. W wykonaniu wspólnej fotki nie przeszkodziły nawet lewicowe poglądy aktora.
Zdjęcie na Twitterze umieścił profil ministerstwa z podpisem „Good night and good luck”. To odniesienie do filmu Clooneya o wojnie z dziennikarzami senatora Josepha McCarthy’ego, który w latach 50. straszył Amerykanów komunizmem, stosował ostre metody śledcze i stworzył komisję śledczą w senackim komitecie ds. działalności rządu, która miała za cel sprawdzanie lojalności pracowników sektora publicznego.

Jednak jak zauważył Dziennik.pl, to właśnie w tamtych czasach – nazywanych makkartyzmem – to zdanie nabrało nowego znaczenia. Jeśli mówią tak do siebie dziennikarze, oznacza to, że w danym kraju muszą unikać… cenzury.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...