Chcesz dostać się do "Milionerów"? Okazuje się, że musisz odpowiedzieć na... bardzo dziwne pytania

Co trzeba zrobić, by usiąść naprzeciwko Huberta Urbańskiego i zawalczyć o milion złotych?
Co trzeba zrobić, by usiąść naprzeciwko Huberta Urbańskiego i zawalczyć o milion złotych? Fot. z facebook.com/UrbanskiHubert/
Słynni "Milionerzy" wracają. TVN odgrzewa sprawdzoną formułę i nie musi martwić się, kto usiądzie w fotelu naprzeciwko Huberta Urbańskiego. Chętni walą drzwiami i oknami, od końca grudnia wypełniając co najmniej intrygujący formularz.

Pierwsze odcinki nowych "Milionerów" zapowiedziano na wiosnę. Cztery razy w tygodniu kilka osób dostanie życiową szansę. Najważniejsze pytanie za milion złotych poprzedza jedenaście egzaminów. Żeby zgarnąć gwarantowane sumy - 1 tys. i 40 tys. złotych - trzeba odpowiedzieć na pytania o numerach 2 i 7. Sprawę ułatwiają nieco trzy koła ratunkowe: "pół na pół", "pytanie do publiczności" i "pytanie do przyjaciela".
Dotychczas tylko jeden uczestnik wygrał milion. Zwycięstwo nie jest więc wcale na wyciągnięcie ręki. W studiu pojawi się wybrana do odcinka dziesiątka osób, z której najwyżej czworo zagra o pieniądze. To tak naprawdę trzeci etap rywalizacji. Pierwszym jest wypełnienie kwestionariusza osobowego i formularza zgłoszeniowego.
TVN

O zakwalifikowaniu Państwa do kolejnych etapów konkursu "Milionerzy" (dalej "Konkurs"), z przebiegu którego zostanie zrealizowana audycja telewizyjna o tym samym tytule (dalej "Audycja") zadecyduje formularz zgłoszeniowy. Z wybranymi, zgodnie z postanowieniami § 4 Regulaminu, Uczestnikami przedstawiciele Organizatora skontaktują się telefonicznie przez Skype’a, inne komunikatory, lub bezpośrednio. Formularz zgłoszeniowy wypełniony przez Państwa nie będzie udostępniany osobom trzecim i będzie wykorzystany jedynie w celu przeprowadzenia naboru do Konkursu i przez czas trwania tego naboru.

Tyle teoria. W praktyce można szybko przekonać się, że zadanie do łatwych nie należy. Imię, nazwisko, miejsce zamieszkania - tu nie odpadnie nikt. Ale przy pytaniach o udział w innym teleturnieju, ukończony kierunek studiów i nazwę uczelni, wykonywany zawód i to, co robiło się wcześniej czy o znajomość języków obcych, zaczyna się przesiew.
Zwiastunem "milionerskiego" hardcore'u jest pytanie: "Gdyby mógł Pan/Pani urodzić się w innym kraju, gdzie by to było?". Niby zwyczajne, a jednak nie do końca. Potem pada to: "Gdyby mógł Pan/Pani zostać sportowcem, jaką dyscyplinę by Pan/Pani wybrał i dlaczego?". Dodajmy, że stacja ogranicza pole wypowiedzi - raz bardziej, raz mniej. Standardowo brzmią pytania na temat gustu muzycznego ("proszę opowiedzieć o nich w kilku słowach"), ewentualnego spieniężenia wygranej i miejsc, z jakich czerpie się wiedzę.
Czy przeszło ci kiedyś przez myśl, w jakiej epoce chciałbyś albo chciałabyś żyć? Jeśli tak, pewnie tylko się uśmiechniesz. Być może jednak uniesiesz brwi w zdziwieniu, kiedy przeczytasz: "Zostaje Pan/Pani zmniejszony/a do wielkości pięćdziesięciogroszówki, proporcjonalnie zmniejszyła się też Pana/Pani waga. Następnie ktoś Pana/Panią wrzuca do pustego robota kuchennego. Za 60 sekund robot zostanie włączony do kontaktu i ostrza pójdą w ruch. Co Pana/Pani zrobi, żeby się uratować?". Ewentualnie zrobisz to, widząc pytanie: "O czym rozmawiają mąka z jajkiem przed zmiksowaniem ciasta naleśnikowego?".



Przyszły milioner powinien też wymienić 10 nietypowych zastosowań wsuwki do włosów, mieć pomysł na zmianę jednego zdarzenia z historii świata i wiedzieć, jak sprawdzić, czy w lodówce, po zamknięciu drzwi, światło naprawdę gaśnie. Problemu nie sprawi mu jeszcze wskazanie utworu muzycznego, który opisuje jego obecną pracę. Zatem... kto ma ochotę zostać milionerem?
"Beznadziejna ta ankieta." – komentuje Gość855. "Zatrzymałam się na zdjęciu z imieniem i nazwiskiem" – a to już Gość192. Ten z numerem 962 stwierdza: "Zmęczyłem się, co za idioci". Komentarze pod kwestionariuszem i formularzem pojawiają się od 23 grudnia 2016 r. Aktualnie jest ich 293. Część ukrytych pod nickami osób chce wiedzieć, kiedy wreszcie dostaną TEN telefon. Niektórzy, jak twierdzą, przeszli już do następnego etapu, choć - zdaniem pozostałych - myślą tylko o sobie, zamiast np. podzielić się numerem do TVN. Czasem zdarza się, że ktoś kopiuje informację: "Dziękujemy za zgłoszenie" i dopisuje: "Czekam". Ktoś inny stwierdza" "Będę aplikować do skutku". Nie tylko z takich komentarzy momentami bije desperacja.
Na fanpage'u Huberta Urbańskiego pojawiły się dwa wymowne zdjęcia. Potwierdzają, że "Milionerzy" ruszyli. Komuś udało się wejść do studia, ktoś musiał uścisnąć dłoń prowadzącego. Nabór wciąż trwa. Do ciebie też mogą zadzwonić.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...