82 lata wojny puszek z butelkami. Niektóre piwa można pić z puszki, ale są takie, które nadają się tylko do butelki

82 lata wojny puszek z butelkami.
82 lata wojny puszek z butelkami. Fot. Agnieszka Morcinek / Agencja Gazeta
To były lata naprawdę bezpardonowej wojny. Producenci piwa zrobili bardzo wiele, by piwoszy przekonać do puszki. A jednak, choć ma ona swoje plusy, to bez wątpienia wciąż przegrywa z butelką.

Dawno, dawno temu...
W 1933 roku po raz pierwszy piwo trafiło do puszki. Potem dwa lata trwały eksperymenty, zanim producenci piwa zdecydowali się na ten krok. I wreszcie 24 stycznia 1935 roku piwo w puszcie wylądowało na sklepowych półkach. Łatwo się domyślić, że działo się to za oceanem. Firmą, która zdecydowała się na ten odważny ruch, była Gottfried Krueger Brewing Company – nieduży browar działający w Newark w stanie New Jersey (w latach 60' został sprzedany).
Najpierw była to zwykła blacha ze stali, potem blacha ocynkowana, ale stopniowo wynalazek ulepszano. W latach 50' XX wieku zaczęto produkować puszki aluminiowe, a w latach 70' pojawiły się na puszkach "zawleczki", które ułatwiały otwieranie (tak, tak - wcześniej taką puszkę piwa otwierało się scyzorykiem). To wszystko jednak działo się na Zachodzie. U nas pierwsze puszki pojawiły się w latach 90'. I początkowo zawojowały rynek.

Zapach Zachodu
Puszki były światowe. To był właśnie dowód na nowoczesność. Kto wcześniej zbierał puszki po piwie, czy po Coca-coli, ten albo bywał zagranicą, albo przynajmniej miał na Zachodzie kogoś z rodziny. W niejednym domu kolekcjoner z dumą prezentował to, co udało mu się zebrać.
Niektórzy wciąż powiększają swoje zbiory, choć dziś już puszki raczej z mody wychodzą. Miłośnicy piwa nie za bardzo sobie je cenią. Mimo iż znają twarde naukowe dowody, że i w puszce, i w butelce piwo powinno smakować tak samo, oni wiedzą swoje.

Browary twierdzą, że różnicy nie ma
To już nie te czasy, że puszka zawierała stal – twierdzą przedstawiciele browarów. Przekonują przy tym, że puszka jest wręcz lepsza od butelki. W czym lepsza? Bo nie przepuszcza światła, a ono negatywnie wpływa na jakość napoju (dlatego lepsze są butelki brązowe od zielonych, a tym bardziej od białych – one przepuszczają najmniej światła). Bo jest bardziej szczelna niż butelka. Bo jest tańsza (to raczej najważniejszy argument, ale o tym potem).
Tomasz Szerszenowicz
warzelany w Browarze Wąsosz

Pewnie zdziwię pana, ale lepsza jest puszka. Dlaczego? Raz, że nie przepuszcza światła i promieni ultrafioletowych, które powodują szybsze psucie się chmielu. Często dostrzec to można w piwach w zielonej butelce, które przepuszczają tego światła znacznie więcej od brązowych, ciemnych butelek. Kolejna rzecz to sprawa praktyczna – puszka jest po prostu lżejsza. Nie wiem jak wygląda sprawa kilkuletniego leżakowania piwa w puszce, gdyż nigdy tego nie robiłem, ale puszka jest pokryta od spodu odpowiednią farbą czy preparatem, co zapobiega jej kontaktu z metalem, przez co puszka nie wpływa na smak piwa.

A rzekomo metaliczny smak piwa? To tylko złudzenie – przekonują browary. Puszka bowiem pokryta jest od środka specjalną powłoką podobną do szkła, więc napój nie styka się z aluminium.
Browary Polskie

Piwo puszkowe jest tej samej jakości co butelkowe. W puszce nie dochodzi do reakcji piwa z aluminium, gdyż jest ona wyściełana od wewnątrz specjalnym lakierem spożywczym. Aluminiowy posmak pojawia się kiedy piwo pijemy bezpośrednio z puszki i nasze usta mają kontakt z wieczkiem. Wtedy nasze zmysły łączą smak piwa i zapach aluminium.

browary-polskie.pl
Czyli jest to kwestia zapachu, a nie smaku. Jeśli komuś ten zapach przeszkadza, wystarczy przelać piwo z puszki do kufla i żadnego posmaku, czy zapachu nie będzie. Rzeczywiście?

Puszka nie mieści się w tradycji
– Butelka rządzi i na pewno puszka butelki nie zastąpi – deklaruje w rozmowie z naTemat Zbyszko Kabziński z Bractwa Piwnego. Przyznaje, że przynajmniej teoretycznie puszka nie powinna odbierać piwu żadnych walorów smakowych. – Jeśli puszka jest wykonana z odpowiednich materiałów, to piwo w niej powinno być tej samej jakości, co piwo w butelce. Wiem jednak, że jeszcze czasem spotyka się w sklepach tańsze piwa w puszkach, które są z domieszką stali. Ale to jest "piwo marki piwo", więc ono samo ma niewiele walorów, bez względu na to, czy jest w puszce, czy w butelce – mówi nam piwny ekspert.
Zbyszko Kabziński
Bractwo Piwne

Jeśli chodzi o piwa wysokogatunkowe, nie powinno być różnicy w smaku. Ale tu chodzi o pewną kulturę i tradycję. Puszka do tej kultury nie pasuje. Butelka natomiast jest już zakorzeniona w tradycji. Piwa w puszkach sprzedają zazwyczaj ogromne browary, choć czasami zdarza się jakiś mały, który zdecyduje się na taki krok. Ostatnio Browar Cieszyński wypuścił na rynek piwo kraftowe w puszce o pojemności 0,33 l. Pewnie dlatego, że puszka dla browaru jest wygodniejsza.

– To fajnie, że mniejsze browary regionalne próbują swoich sił i też zaczynają nalewać piwo do puszek. Ale butelka to butelka, miejsce piwa jest w butelce, tak się utarło i już – podsumowuje przedstawiciel Bractwa Piwnego. I m.in. właśnie ze względu na to konserwatywne podejście piwoszy do puszek częściej trafiają tańsze piwa. Miejsce droższych jest w butelkach.

Waga ma znaczenie
To dlaczego browary tak bardzo przekonują, że piwo w puszce niczym się nie różni od butelkowanego? Mają w tym swój interes, bo dla nich różnica jest duża. Takie piwo w puszce jest dużo tańsze w transporcie. – Butelka waży co najmniej około 200 gramów, puszka - prawie nic. A zatem jeśli mamy pół litra piwa to musimy do tego dodać wagę butelki. Takie piwo musi być przewożone w skrzynkach. Dla puszek wystarczają zgrzewki. Czyli na tej samej powierzchni w ciężarówce zapakujemy dużo więcej piwa w puszkach niż w butelkach – tłumaczy Kabziński.
Ale nie czarujmy się: waga ma też znaczenie dla klienta. Jeśli kupujemy sobie jedno - dwa piwa w sklepie niedaleko domu, to jakoś specjalnie się nie nadźwigamy. Ale jeśli ktoś szykuje imprezę naprawdę dużą? Na pewno łatwiej zapakować plecak puszkami niż butelkami. Na pewno też puszka jest wygodniejsza, gdy pije się gdzieś w plenerze. I łatwiej ją potem zgnieść i odnieść do śmietnika niż nieść z powrotem butelki.

Cena ma znaczenie
Teoretycznie wyprodukowanie puszki jest nieco droższe. Cała linia technologiczna w produkcji puszek kosztuje potężne pieniądze. I to jest drugi powód, dla którego małe browary raczej korzystają z butelek. Za jedną puszkę producent piwa płaci około 50 groszy, za jedną butelkę - około 40 groszy. Ale ten koszt zmienia się gdzie indziej, nie tylko na wspomnianym wcześniej transporcie.

Różnica w cenie butelki i puszki wynika również z kwestii etykiety: puszka od razu wyprodukowana jest z nadrukiem, do butelki najczęściej trzeba dokupić naklejki. Do tego dochodzi kapsel. I coś jeszcze - w rozlewniach puszki napełnia się dużo szybciej niż butelki, co także obniża koszty. Jeśli browar stawia na butelki zwrotne, to też oznacza dla niego spore wydatki. Transport butelki do browaru, jej mycie i dezynfekowanie jest droższe niż kupienie nowej. Dlatego mniejsze browary zazwyczaj mają butelki bezzwrotne – wyjaśnia specjalista z Bractwa Piwnego.

Opinię tę potwierdza warzelany z regionalnego browaru Wąsosz, Tomasz Szerszenowicz. Zaznacza, że piwa z puszki są kiepskie nie dlatego, że szkodzi im puszkowanie. – Małych browarów (regionalnych, czy rzemieślniczych) najzwyczajniej nie stać na sprzęt do puszkowania piwa, który jest absurdalnie drogi. Tylko i wyłącznie dlatego dobre piwa są w 99 proc. w butelkach. Zapewniam że gdyby browary miały taką możliwość, na pewno by z niej korzystały – wyjaśnia warzelany z Wąsosza.

Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...