Prywatny Luxmed prosi pacjentów o korzystanie z usług konkurencji. Takiej "awarii" u lekarzy dawno nie było!

Firma nie jest w stanie obsłużyć fali pacjentów i kieruje do publicznej służby zdrowia.
Firma nie jest w stanie obsłużyć fali pacjentów i kieruje do publicznej służby zdrowia. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Setki pacjentów odchodzących z kwitkiem z okienek prywatnych przychodni Lux Med w Warszawie. Skargi zalewające internet i pyskówki na infolinii. Fala zachorowań na grypę i wirusowe infekcje wezbrała do ponad 200 tysiący zachorowań tygodnionowo, a menedżerowie przychodni są zaskoczeni niczym drogowcy opadami śniegu.

Aby umówić się na wizytę do internisty trzeba poczekać... tydzień. A niektórzy pacjenci twierdzą, że nawet dłużej.

Lux Med to jest jakiś żart? Aby umówić się do internisty mam poczekac z chorobą do konca lutego!!!!!!!po co my...

Opublikowany przez Magdalena Markowska na 25 styczeń 2017
Trwa właśnie test obciążenia prywatnej firmy Lux Med. To największa firma w Polsce: dysponuje 200 przychodniami i szpitalami, zatrudnia 13 500 pracowników (w tym przeszło 6 000 lekarzy kilkudziesięciu specjalizacji). Ale sobie nie radzi.
Przedstawiciele Lux Med tłumaczą, że za dużo osób choruje.
dr n. med. Agnieszka Motyl
Członek Zarządu ds. Operacyjnych Grupy LUX MED

W styczniu 2017 roku rejestrowano w Polsce średnio 228 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę tygodniowo, co oznacza, że mamy obecnie do czynienia z najwyższym wskaźnikiem zachorowań od 2012 roku. Wiąże się to z bardzo dużym zapotrzebowaniem, a w konsekwencji mniejszą dostępnością konsultacji internistycznych i pediatrycznych. Choruje także część lekarzy, co dodatkowo wydłuża terminy realizacji wizyt.

Dodaje, że każdy pacjent w sytuacji wymagającej pilnej konsultacji może skorzystać nie tylko z dostępnej infolinii, ale również z portalu pacjenta tej firmy, gdzie na bieżąco można sprawdzić dostępność lekarzy w poszczególnych lokalizacjach. Dodajmy, że problemu z nawałem pacjentów nie wytrzymują także inne firmy i przychodnie.

O ile przyzwyczailiśmy się do kolejek w publicznej służbie zdrowia, to rozczarowują te w prywatnej, rzekomo lepiej zogranizowanej. Osoby zgłaszające się do prywatnych przychodni to nie tylko pacjenci, ale i klienci. Za usługi leczenia płacą sami lub robią to ich pracodawcy (przy czym darmowe pakiety opieki medycznej są opodatkowane). Mają prawo denerwować się i pytać dlaczego firma, która inkasuje abonament od 1,8 mln pacjentów, nie wywiązuje się z umowy. W regulaminie jest mowa o zapewnieniu niezbędnej opieki w maksymalnym czasie 48 godzin, a 72 godzin w przypadku lekarza specjalisty.

Lekarze ostrzegają, że mimo dużej moblizacji wszystkich przychodni terminy realizacji wizyt będą sie wydłużać. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny w styczniu 2017 roku mamy do czynienia z najwyższym wskaźnikiem zachorowań od 2012 roku.

Jak z tego wybrnął Lux Med? Co ciekawe, prywatny właściciel przychodni poleca klientom skorzystać z konkurencyjnych przychodni. Wtedy wszelkie koszty bierze na siebie i zwraca pieniądze. "Pacjent, który nie uzyskał rezerwacji wizyty w terminie zagwarantowanym umową, może udać się do innej placówki prywatnej i uzyskać zwrot kosztów poniesionych na taką wizytę", informuje przychodnia. Aby skorzystać z tego rozwiązania trzeba to wcześniej zgłosić na infolinii.

Prywatna opieka medyczna nie jest już żadnym luksusem. Przychodnie z łatwością przyjmują nowych klientów, ale dotrzymanie terminów i standardów przychodzi im coraz trudniej. Tymczasem symptomów przegrzania koniunktury w prywatnej opiece medycznej jest więcej. Jak donoszą klienci Lux Medu, wydłużają się kolejki również do specjalistów, często zrównując się z tymi w państwowej służbie zdrowia.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...