Masz taki retro fotel na strychu? Broń Boże nie wywal go na śmieci. To hit, za który ludzie płacą duże pieniądze

Fotel 366 po renowacji w Pracowni Jest Dobrze
Fotel 366 po renowacji w Pracowni Jest Dobrze Fot. facebook.com/jestdobrzepracownia
Niedawno można było go znaleźć głównie na działce, strychu albo po prostu pod śmietnikiem. Wiele z nich zwyczajnie spalono w piecach. Teraz słynny fotel Chierowskiego, znany również jako model 366, ma drugie życie. To ponadczasowy mebel, który warto wstawić do salonu. Wystarczy go odnowić lub zlecić komuś taką pracę. W sieci kwitnie handel zużytymi egzemplarzami jak i tymi już odrestaurowanymi.

Oryginalny fotel 366 powstał ponad pół wieku temu – w 1962 roku – i był wielkim hitem sprzedażowym. Choć w tamtych czasach generalnie brało się to, co było w sklepach, Polacy docenili zaprojektowany przez Józefa Chierowskiego fotel za kompaktowe wymiary, skrojone na miarę ciasnego M2, wygodne siedzisko, lekkość konstrukcji, ale z drugiej strony również solidną, drewnianą ramę.

Z tych samych względów fotel Chierowskiego wrócił do łask w XXI wieku. W czasach, kiedy deweloperzy wciskają nam nieduże mieszkania, sprawdza się dzięki swoim niewielkim wymiarom. Ma zaledwie ok. 60 cm głębokości. To niewiele – współcześnie ciężko kupić fotel, który nie ma metra głębokości albo i więcej.

– Wyróżnia go kompaktowa forma. Można go wpasować w każdą aranżację. Ponadto jest po prostu dobrze zaprojektowany – mówi naTemat o fotelu 366 Joanna Tarach, która założyła Pracownię Jest Dobrze i zajmuje się renowacją foteli i innych mebli z okresu PRL. To jej główne źródło dochodu, dla tego fachu zamknęła firmę zajmującą się organizacją szkoleń.
Joanna Tarach

Faktycznie ludzie, którzy zamawiają u mnie renowację, często chcą ten fotel do małych powierzchni, małych mieszkań. Chcą postawić fotel, ale taki, który nie będzie zawalidrogą. Ale i na którym będzie można usiąść wygodnie.

Jak dodaje, Chierowski to jej aktualny hit sprzedażowy. – Zauważam duży wzrost zainteresowania, w grudniu i styczniu zrobiłam kilka tych foteli, mam zamówienia na kolejne – wyjaśnia.
Drugie życie Chierowskiego
W okresie PRL powstało kilka milionów egzemplarzy fotela 366. To dużo – dlatego chociaż duża część została zniszczona, wyrzucona lub nie przetrwała próby czasu, w sieci roi się od ofert sprzedaży foteli, zarówno przed renowacją, jak i po renowacji.

Najwięcej meblowych propozycji można znaleźć na Allegro. Tam ceny foteli po już wykonanej renowacji (zgodnie z życzeniami klienta w kwestii tapicerki czy wybarwienia ramy) zaczynają się od 600 złotych do około tysiąca. Ok. 1400 złotych trzeba zapłacić za nowy fotel, który jest reedycją oryginału – bo jest firma, która produkuje nowe fotele zgodnie z pierwowzorem.

Tarach ostrzega jednak przed najtańszymi ofertami. – Zdarza się, że trafiają do mnie fotele po renowacji, które ratuję, jeszcze raz tapiceruję, czy jeszcze raz robię stolarkę. Okazuje się, że materiały, których użyto wewnątrz, których klient nie widzi, albo są złej jakości albo są źle wykorzystane.

Do it yourself – o ile dasz radę
Kilka złotych oszczędzimy, jeśli fotel do renowacji dostarczymy sami. Wystarczy poszukać w domu babci na strychu albo w piwnicy. A najtaniej będzie, jeśli fotel odnowimy... samodzielnie.

W sieci łatwo można znaleźć poradniki dotyczące renowacji Chierowskiego. To jednak długotrwały proces, który laikowi zajmie dłuższy czas. Dla Tarach taki fotel to kilkanaście godzin pracy. Przy czym ta praca nie jest ciągła, ponieważ choćby stosowane na drewnie kolejne warstwy oleju potrzebują ośmiu godzin do wyschnięcia. Takich warstw kładzie się trzy, cztery. To praca dla cierpliwych, drogi na skróty nie ma.

– Odnawiam te fotele na zakładkę, tzn. w tym samym czasie robię również inne rzeczy – tłumaczy Tarach i jak dodaje, często "ratuje" fotele po "pseudorenowacjach". – Pozamiatane jest wtedy, kiedy ktoś do roboty bierze szlifierkę kątową. Takie przypadki również się zdarzają – podkreśla.
Chierowski to nie wszystko
Choć model 366 bije rekordy popularności, w PRL powstało więcej foteli, które wyróżniają się wzornictwem.

Z domów naszych babć i dziadków możemy kojarzyć choćby fotel typ 300-190, zwany "Liskiem" od nazwiska projektantki H. Lis. Tarach wyróżnia także model 345 Racinowskiego oraz fotel 360 Różańskiego. – Moje serce zostało jednak skradzione przez Muszlę pani Hani Lachert – dodaje.

Przedstawiam Państwu projekt, dla którego straciłam głowę. Krzesło Muszla, zaprojektowane przez Hannę Lachert w 1956 r....

Opublikowany przez Jest Dobrze na 21 październik 2016
Te fotele w większości są jednak już dużo rzadsze.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...