Będą nowe odcinki "Dynastii"! Pamiętacie ten hit? Polki robiły sobie nawet fryzury, żeby wyglądać jak główne bohaterki

Tę rodzinę znają wszyscy, którzy pamiętają początek lat dziewięćdziesiątych
Tę rodzinę znają wszyscy, którzy pamiętają początek lat dziewięćdziesiątych Fot. kadr z serialu "Dynastia"
To były wczesne lata dziewięćdziesiąte, kiedy polskie ulice się wyludniały, bo wszyscy chcieli zobaczyć rywalizację Crystal i Alexis oraz ten niesamowity przepych. Teraz amerykańska stacja The CW zamówiła pilotażowy odcinek nowej serii "Dynastii". Dorównać legendzie oryginału będzie jednak niezwykle trudno.

– Ten serial wywołał swojego rodzaju szok, pokazywał zupełnie inny świat. Najdroższe domy, najdroższe suknie, najdroższe samochody. Nie wiem co by się musiało stać, żeby teraz coś wywołało taki sam efekt – mówi mi Anna, która mieszka w Otwocku i doskonale pamięta, jak w rodzinnym domu wszyscy przeżywali kolejne odcinki wysokobudżetowej amerykańskiej opery mydlanej.



To właśnie ten przepych elektryzował Polaków – i to zdecydowanie bardziej niż sama rywalizacja Alexis i Crystal o względy Blake’a.

– Wszyscy to oglądali. Serial pokazywał bogactwo, którego my nie znaliśmy. Wielki dom, baseny, wszystko wystawne, podczas kiedy u nas była bieda. To było życie w Ameryce. Każdy myślał, że tak się tam żyje, że wszyscy tam tak mają – dodaje Marzena z Puław. Serial oglądała ona jako dwudziestokilkuletnia kobieta, jej znajomi, oglądała go też jej mama, która żywo dyskutowała o kolejnych odcinkach ze swoją sąsiadką.

Każdy kolejny epizod stanowił wielkie wydarzenie, które nie każdy dobrze znosił. Już wtedy twórcy serialu stosowali tzw. cliffhangery. Odcinki często kończyły się dramatyczną sytuacją, na której rozwiązanie trzeba było czekać do kolejnego epizodu. – Każdy czekał na następny odcinek, a jak się kończył w nieodpowiednim momencie to wszyscy się denerwowali – dodaje Marzena.
Być polskim Carringtonem
Przepaść cywilizacyjna była tak wielka, że chociaż w Polsce emisja zaczęła się dekadę po Stanach Zjednoczonych, nikt nie odczuwał, że serial jest w jakiś sposób "opóźniony".

W czasach, kiedy na ulicach rarytasem był polonez, to właśnie bohaterowie stanowili punkt odniesienia dla Polaków. A Blake i otaczającego go kobiety żyli w prawdziwym amerykańskim śnie. Sam Carrington prowadził prawdziwy, dwudziestowieczny biznes – był absurdalnie bogatym potentatem naftowym. Z kolei Alexis, jego była żona, wzięła ślub z jego konkurentem, Cecilem Colbym. Po jego śmierci przejęła jego majątek, który był równie astronomiczny. Akcję osadzono w Kolorado w pobliżu Denver, mocno egzotycznym dla Polaków w latach dziewięćdziesiątych, w otoczeniu malowniczych Gór Skalistych. Wszystkie te miejsca są pokazane w kultowej "wejściówce" serialu. W sumie nagrano 9 serii i 220 odcinków.
– Jak ktoś był bogaty, to go porównywano do rodziny Carringtonów, to było tak mocno osadzone w naszym życiu – wspomina Anna. Kobiety robiły sobie nawet fryzury stylizowane na główne bohaterki.

– Szło się do fryzjera i mówiło "na Alexis". I wszystko było jasne. Szczególnie jak ktoś miał takie jasne włosy (jak Alexis – red.), to świetnie wychodziło – podkreśla Anna.

Walka na śmierć i życie
I kiedy już wszyscy w miarę "napatrzyli" się na ten luksus, uwagę skupiały właśnie Crystal i Alexis. Ta pierwsza była żoną Blake'a, ta druga byłą żoną.

Zdecydowana większość w tych perypetiach kibicowała dobrodusznej Crystal. – Oczywiście kibicowałam Crystal, ona była ta dobrą, a Alexis była tą wiedźmą – mówi Anna. – Wspierałam tą blondynkę, bo ta czarna tylko knuła intrygi – mówi Marzena, zanim sobie przypomni imiona bohaterek. W końcu minęło ponad dwadzieścia lat od emisji serialu w TVP.

Kultowe stały się ich starcia fizyczne, w których dozwolone były dosłownie wszelkie chwyty. Bójki, choć serial został lekko zapomniany, dalej łatwo znaleźć na YouTube. Ciągle są oglądane.
– Jak się na to patrzyło, to jednak było widać, że to gra aktorska – wspomina jednak Anna.

To już nie to samo
Czy nowy serial dorówna swojemu poprzednikowi? To wątpliwe. Anna przekonuje mnie, że nie ma zamiaru go oglądać, a "Dynastia" to już w pewnym sensie zamknięty etap.

Podobne obawy być może mają twórcy nowej "Dynastii". Choć twórcy oryginału – Esther Shapiro i Richard Shapiro – będą wspierać ich następców, na razie stacja zamówiła tylko pierwszy, pilotażowy odcinek.

Ponadto nie wiadomo, czy pojawią się bohaterowie z oryginalnego serialu. Akcję będziemy obserwować z perspektywy Fallon Carrington, córki Blake'a.
To, czy zobaczymy więcej, zależy więc tylko od widzów i ich reakcji na "Dynastię" w XXI wieku.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...