Będzie remake "Człowieka z blizną”! Wiemy, który aktor będzie musiał zagrać Montanę lepiej niż Al Pacino

Al Pacino za rolę w "Człowieku z blizną" został nagrodzony przez Amerykański Instytut Filmowy nagrodą dla "100 najlepszych kwestii filmowych wszech czasów".
Al Pacino za rolę w "Człowieku z blizną" został nagrodzony przez Amerykański Instytut Filmowy nagrodą dla "100 najlepszych kwestii filmowych wszech czasów". Fot. Kadr z filmu "Człowiek z blizną"
Przez kilka ostatnich dni fani "Człowieka z blizną” żyli wiadomością, że w przygotowywanym przez Universal Pictures remake’u następcą Ala Pacino w roli Tony’ego Montany będzie… Leonardo DiCaprio. Całe szczęście, był to tylko żart. Wiadomo już, że tytułowa rola przypadnie wschodzącej gwieździe kina, Diego Lunie.

Nigdy o nim nie słyszeliście? Wystarczy przypomnieć sobie ostatni film z cyklu "Gwiezdne wojny", "Łotr 1". Pochodzący z Meksyku aktor wcielił się tam w postać Cassiana Andora, szorstkiego rebelianta o tak naprawdę miękkim sercu, który pomógł głównej bohaterce w przeprowadzeniu jej niemożliwej do realizacji misji. Do tego dodać można jeszcze rólkę w "Terminalu" z Tomem Hanksem, "Obywatelu Milku" czy "Dirty Dancing 2", który przeszedł przez nasze kina bez najmniejszego echa.

Przed nie mogącym pochwalić się zbyt imponującym dorobkiem filmowym 37-letnim aktorem teraz kolejna niemożliwa do wykonania misja. Jakkolwiek bowiem Luna jak dotąd pokazywał nam się z dobrej strony, a jego kreacja w "Łotrze 1" należała do najbardziej udanych w filmie, trudno sobie wyobrazić, by dorównał dopracowanej w każdym szczególe"roli życia" Ala Pacino. Ten ostatni zresztą, mając już wówczas za sobą "Ojca chrzestnego" numer jeden i dwa, wydawał się do roli rzezimieszka błyskawicznie pnącego się po mafijnej hierarchii wprost stworzony.
Wciąż nie wiadomo, kto podejmie się reżyserii nowego "Człowieka z blizną". Jak donosi portal "Variety", na pewno nie będzie to Antoine Fuqua, który zrezygnował z projektu na rzecz kontynuacji "Bez litości" z Denzelem Washingtonem. I choć akurat ten film udowodnił, że Fuqua doskonale czuje się w gatunku brudnego kryminału z mafijnymi rozgrywkami w tle, może nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - jego przeróbka wielkiego światowego hitu "Siedmiu wspaniałych" z ubiegłego roku nie powalała na kolana.

Mało kto pamięta, że remake będzie już trzecią próbą zmierzenia się z historią Tony'ego. Pierwszy "Scarface" sięga lat trzydziestych i wyreżyserowała go legenda Hollywood w czasach jego początków, Paul Hawks. W rolę Tony'ego, noszącego wówczas nazwisko Camonte, wcielił Paul Muni.

"Człowiek z blizną" numer jeden opowiadał historię ambitnego imigranta z Włoch, który był w stanie zrobić wszystko, by pozbawić obecnego bosa mafii jego pozycji i samemu przejąć władzę nad gangsterskim półświatkiem. Produkcja przetarła szlaki dla popularnych dwie dekady później filmów gangsterskich i długo była uważana dla klasykę gatunku. Cóż, mniej więcej do pojawienia się wspomnianych produkcji z Alem Pacino.

W 1983 roku za reżyserię drugiej wersji "Człowieka z blizną" wziął się twórca późniejszego "Carrie" i "Mission: Impossible" Brian De Palma. Wprowadził do fabuły kilka poprawek, od nazwiska głównego bohatera zaczynając. Jego Tony Montana stał się Kubańczykiem, schemat pozostał jednak ten sam - pnący się w górę gangster staje na czele trzęsącej całym miastem mafii, ale płaci za to zbyt wysoką cenę.

Zmiany nie ominą najnowszej wersji "Scarface". Wiadomo już, że akcja filmu rozgrywać się będzie w czasach współczesnych. Główny bohater nie będzie Kubańczykiem, ale imigrantem z Meksyku, a tłem jego zmagań nie będzie Miami, lecz najprawdopodobniej Los Angeles.

Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Film
Trwa ładowanie komentarzy...