Nie jesz glutenu? To już passé. Świat ogarnia chlebowe szaleństwo

Chleb jest zdrowy i modny. A moda idzie do nas z Nowego Jorku.
Chleb jest zdrowy i modny. A moda idzie do nas z Nowego Jorku. 123rf.com
Chleb wraca do łask. Każda szanująca się restauracja w Nowym Jorku czy Los Angeles ma przynajmniej kilka chlebowych wariacji kulinarnych. Ale nie będzie tak łatwo nadążyć za nową modą. Bo nowojorczycy nie byliby sobą, gdyby nie wymyślili kolejnych snobizmów. Tylko czekać, aż trafią do Polski.

Narzekanie na gluten jest passé. Teraz wypada znać się na ziarnach, odmianach chleba i jego wartościach odżywczych. Szaleństwo białego chleba właśnie ogarnia nowojorczyków. A trendy miejsca, gdzie można go zjeść pod różnymi postaciami mnożą się odLos Angeles czy Miami.



Zmieniające się gusta kulinarne Amerykanów zauważyli już trendsetterzy, blogerzy kulinarni oraz dziennikarze lifestyle'owi. "Czy chleb jest od dzisiaj zdrową żywnością?" – pyta w swoim tekście Leadra Medine, blogerka, trendsetterka z Nowego Jorku.
"Kiedy byłam ostatnio w L.A. zauważyłam, że ludzie coraz częściej rozmawiają o zdrowotnych właściwościach chleba. W restauracjach zamawiają tartinki, kanapki z wędzonym łososiem lub z awokado. Jeszcze niedawno ci sami ludzie, bali się glutenu jak ognia i rozprawiali wyłącznie o nasionach chia czy właściwościach mniszka. Teraz zakochali się na nowo w chlebie na zakwasie" – komentuje blogerka.
Nowa moda potrzebuje nowych wyznawców. Dlatego chociaż wypieki wracają do łask, to oczywiście nie mogą być "banalną" kajzerką. Według nowej teorii najlepsze nasiona w historii były w okresie... antycznym. Należy więc szukać np. chleba esseńskiego, inaczej nazywanego chlebem Ezechiela.

Przepis na chleb znajduje się w biblijnej Księdze Ezechiela, w której Bóg nakazuje prorokowi Ezechielowi pościć przez 390 dni. Ezechiel dostaje od Boga wskazówkę, z czego ma zrobić postny chleb: z pszenicy, jęczmienia, bobu, soczewicy, prosa i orkiszu. Chleb Ezechiela nie jest zupełną nowością. Już jakiś czas temu pojawił się w różnych dietach: np. diecie dopasowanej do grupy krwi. Dziś zachwalają go amerykańscy specjaliści od żywienia.
– Jeżeli polecałabym klientowi włączenie chleba do codziennego planu żywienia, byłby to chleb pieczony w domu ze zbóż lub orzechów i nasion, które zawierają więcej błonnika, zdrowych tłuszczów i minerałów. Nie jestem fanką chlebów ze sklepu: sposób, w jaki zboża są dzisiaj wytwarzane drastycznie odbiega od tzw. „antycznego”, kiedyś zboża były gęstsze – uważa amerykańska specjalistka od żywienia McKel Hill.
Ale bez przesady: „Nie można dać się zwariować, jeżeli od czasu do czasu zjemy kromkę ze sklepu nie będzie dramatu. Ale nie powinno się jeść takiego codziennie, nie jest on również składnikiem zbilansowanej diety” pisze dalej amerykańska guru do spraw żywienia.
Dariusz Brzeziński, dietetyk, trener personalny

Nie ma co przesadzać z tym strachem dotyczącym glutenu. Jest dodawany do bardzo wielu produktów, nie tylko do chleba. Najlepszy jest chleb domowy, wypiekany na zakwasie, pełnoziarnisty. Taki właśnie samodzielnie przygotowujemy dla naszych klientów. Oczywiście samym chlebem nikt się nie odchudzi.

Czy moda na chleb dojdzie do Polski? Można być pewnym, że tak. Chociaż w ostatnich latach spożycie pieczywa systematycznie spadało, to nie brak modnych miejsc, gdzie chleb jest ich znakiem firmowym. Sukces warszawskiej "Charlotte", która staje się powoli sieciówką jest tylko jednym z dowodów.
Dzisiaj zamiast przekonywać, że "chleb tuczy", specjaliści od żywienia raczej dowodzą jego zdrowotnych właściwości: ma w sobie witaminę B, E, magnez, czy cynk. Potrafi zaspokoić nawet 30 proc. dziennego zapotrzebowania na miedź i żelazo. Jest w nim potas, sód, wapń, fosfor, oraz substancje pochodzenia roślinnego. Najwięcej tych składników mineralnych znajduje się oczywiście w pieczywie ciemnym pełnoziarnistym niż w jasnym.

A więc to nie pieczywo tuczy, a raczej dodatki takie jak majonez, dżem, czy tłuste pasty kanapkowe. Sam chleb daje uczucie sytości oraz zmniejsza uczucie głodu. To dzięki niemu mniej podjada się między posiłkami. Czyli tym samym wspomaga odchudzanie...

Do podobnych wniosków doszła blogerka Leadera Medine, która ocenia nową modę:
" Podsumowując, Ameryko, naucz się co to umiarkowanie, a później zjedz sobie pieprzony chleb" konkluduje nowojorska trendsetterka.

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...