Ochojska obrywa w sprawie dzieci z Aleppo. Internauci zaskoczeni, że nie chce ich przyjęcia, a ona się tłumaczy

Ochojska o sprowadzeniu dzieci z Aleppo.
Ochojska o sprowadzeniu dzieci z Aleppo. Fot. Katarzyna Lipińska / Agencja Gazeta
"Co Pani sądzi o takiej postawie rządu? Odmowie pomocy dzieciom z Syrii?" – zapytał na Twitterze Janinę Ochojską jeden z internautów. W odpowiedzi czytamy, że ich sprowadzenie nie ma sensu, bo na pewno ktoś się nimi zajmie na miejscu. I się zaczęło. A przecież znana działaczka nie po raz pierwszy powiedziała coś takiego.

Dzieci z Aleppo to jeden z najbardziej dyskutowanych tematów ostatnich dni. Prezydent Sopotu dostał odmowną odpowiedź po prośbie o przyjęcie dziesiątki syryjskich sierot. MSWiA wyjaśniło, że nie jest to możliwe m.in. z powodu zagrożenia terrorystycznego. Większość komentujących otwarcie krytykuje rząd, włączają się w to też osoby publiczne.



Karolina Korwin Piotrowska stwierdziła, że rządzący nie mają sumienia i "g**no ich obchodzą inni". Inaczej do sprawy podeszła Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, która za pośrednictwem Twittera stwierdziła: "W społeczeństwie muzułmańskim nie ma sierot. Zawsze weźmie je dalsza czy bliższa rodzina". To zdanie wystarczyło, by rozpętała się burza.

"Zastanawia mnie postawa pani Ochojskiej, przecież jest dobrym człowiekiem" – pisze jeden z internautów. Inny natomiast pyta, czy lepiej by dzieci z Aleppo zostały w strefie wojny, ktoś kpi nawet, że Syria z 11 mln uchodźców jest w takim razie jedynym krajem bez sierot. Wypowiedź działaczki wykorzystują prawicowe media. "Genialnie skomentowała aferę" – uważa Telewizja Republika.
Ochojska rzeczywiście przesadziła? W marcu zeszłego roku na pytanie dziennikarki "Dziennika Gazety Prawnej" Magdaleny Rigamonti, czy przyjęłaby uchodźców do domu, odpowiedziała, że tak. I nie bałaby się, bo "przeważająca większość uchodźców to są ludzie tacy sami jak my, bez złych zamiarów, bez złych intencji".
Dzisiaj w rozmowie z Polsat News wyjaśnia, co miała na myśli "źle odczytanymi" tweetami. Otóż, nie jest wcale przeciwna sprowadzaniu sierot z Aleppo do Polski. Chodzi jej wyłącznie o to, by pomoc realizowano odpowiedzialnie.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...