Możesz latami nie wiedzieć, że jesteś zakażony. Ten wirus wywołuje ciężką chorobę, ale zakażenie da się wyleczyć

Robiłeś badania, byłeś u dentysty, kosmetyczki, pobierali ci krew? Zrób test anty-HCV.
Robiłeś badania, byłeś u dentysty, kosmetyczki, pobierali ci krew? Zrób test anty-HCV. Fot. Paweł Piotrowski / Agencja Gazeta
Na zakażenie tym wirusem narażeni są niemal wszyscy. W końcu większość z nas odwiedza co jakiś czas dentystę, robi badania krwi, idzie do fryzjera, kosmetyczki, a niektórzy odwiedzają salon tatuażu. Wystarczą brudne nożyczki fryzjera, niezmienione rękawiczki pielęgniarki, niewysterylizowane cążki manikiurzystki, czy nieczyszczone wnętrze sprzętu stomatologicznego. Jedna chwila i jesteśmy ciężko chorzy.

Chodzi oczywiście o zakażenie wirusem HCV, który wywołuje wirusowe zapalenie wątroby typu C, czyli chorobę popularnie zwaną żółtaczką typu C. Przeciwko wirusowi HCV nie ma szczepionki, jednak zakażenie można skutecznie leczyć.



Nie daje objawów
Specjaliści wskazują, że w Polsce zakażonych HCV może być ok. 200 tys. osób. Większość z nich o tym nie wie, bo choroba bardzo często przez lata nie daje żadnych objawów. U ok. 20 proc. zakażonych po kilkunastu latach dochodzi do rozwoju marskości wątroby.

Oficjalną rejestrację zachorowań na WZW C rozpoczęto w Polsce w 1997 roku, notując rocznie od około 800 do 3 tys. zakażeń rocznie.

Żeby stwierdzić zakażenie wirusem HCV, należy wykonać w pierwszej kolejności badanie krwi, mające na celu wykrycie przeciwciał anty-HCV. Jeżeli wynik badania przeciwciał anty-HCV jest dodatni, oznacza to, że pacjent miał kontakt z wirusem. Jednak nie zawsze dodatni wynik tego badania świadczy o aktualnym zakażeniu wirusem HCV. Dlatego, w celu potwierdzenia zakażenia, należy wykonać dodatkowe badanie krwi.

Takim badaniem jest test molekularny na obecność materiału genetycznego wirusa HCV (HCV RNA). Jeżeli wynik testu molekularnego jest dodatni (tzn. we krwi wykazana została obecność materiału genetycznego wirusa HCV), oznacza to, że pacjent jest zakażony wirusem HCV.

Wynik ujemny badania HCV RNA (tzn. we krwi nie wykazano obecności materiału genetycznego wirusa HCV) najczęściej świadczy o tym, że badana osoba nie jest zakażona wirusem HCV, nawet gdy wcześniej we krwi tej osoby stwierdzono obecność przeciwciał anty-HCV. Taki wynik badań diagnostycznych uzyskać mogą osoby, u których doszło do samoistnej eliminacji wirusa HCV.

Badaj się
Badanie krwi w kierunku wykrycia przeciwciał anty-HCV powinien wykonać tak naprawdę każdy z nas, a już na pewno jeśli przytrafiały mu się pobyty w szpitalu. Choroba przez wiele lat potrafi niszczyć nasz organizm, nie dając o sobie znać. Lepiej wiedzieć wcześniej, kiedy te zniszczenia nie są jeszcze dotkliwe. Tym bardziej, że leczenie jest bardzo skuteczne.

Jednak lekarze zalecają szczególnie, by badanie wykonały osoby, które:

1. mają podwyższoną aktywność enzymów aminotransferazy alaninowej (ALT) i aminotransferazy asparaginianowej (AST) we krwi,

2. kiedykolwiek przyjmowały narkotyki drogą dożylną, są przewlekle dializowane,

3. są dziećmi matek, u których wykryto zakażenie wirusem HCV w czasie ciąży,

4. miały przetaczaną krew lub były biorcami narządów przed lipcem 1992r.,

5. chorują na hemofilię i urodziły się przed 1991 r., są zakażone wirusem HIV.

Badanie jest konieczne również w przypadku osób, które wykonują prace związane z narażeniem na zakażenie po zawodowej ekspozycji na patogeny krwiopochodne (w tym lekarze i pielęgniarki zabiegowe, ratownicy medyczni, pracownicy laboratoriów diagnostycznych).

Zwracaj uwagę i reaguj
Oczywiście, każdy zapyta co zrobić, żeby się nie zakazić HCV. Czasami mamy niewielki wpływ na to, czy zostaniemy wystawieni na kontakt z tym wirusem, jednak jest kilka rzeczy, które możemy zrobić.

Czy to w laboratorium, w przychodni, czy w szpitalu przed zastrzykiem, pobraniem krwi, personel medyczny powinien umyć ręce, założyć przy nas czyste rękawiczki i korzystać z jałowego sprzętu jednorazowego użytku. Przykładowo, jeśli na szpitalnej sali pielęgniarka robi zastrzyk jednemu dziecku, a później bez mycia rąk w tych samych rękawiczkach, chce zrobić zastrzyk naszemu dziecku, protestujmy. To nie jest fanaberia, tylko ochrona przed zakażeniem, nie tylko HCV.

Jak ustrzec się zakażenia HCV?

Należy zwracać szczególną uwagę na przestrzeganie w placówkach medycznych i pozamedycznych (gabinetach kosmetycznych, salonach tatuażu) procedur zapobiegających zakażeniom, ze szczególnym zwróceniem uwagi na zasady bezpiecznych iniekcji, w tym używanie jałowego sprzętu jednorazowego użytku i właściwe postępowanie z opakowaniami wielodawkowymi, zachowanie zasad aseptyki (otwieranie sprzętu jałowego bezpośrednio przed zabiegiem, mycie rąk i używanie rękawic jednorazowych zmienianych do każdego zabiegu, rozdzielenie obszaru przygotowania leków od obszaru przechowywania zużytego sprzętu), właściwa sterylizacja narzędzi wielokrotnego użytku, odpowiednie postępowanie ze zużytym sprzętem, odpowiednia dezynfekcja powierzchni, które uległy skażeniu materiałem biologicznym.

Jeśli idziemy do kosmetyczki, fryzjera, salonu tatuażu zapytajmy, jak dezynfekowane są narzędzia. Nie wystarczy umycie ich i przelanie płynem odkażającym. Lepiej zrezygnować z usługi niż później cierpieć.

Tak samo w przypadku np. badań endoskopowych. Personelu medycznego nie powinno denerwować nasze pytanie o to, jak zdezynfekowano sprzęt, który wcześniej był np. w żołądku innego chorego.

Jak może dojść do zakażenia wirusem HCV ?

Wirus HCV znajduje się we krwi i innych tkankach osoby zakażonej. Może przenosić się na inne osoby bezpośrednio przez przetoczenie skażonej krwi lub pośrednio, poprzez wspólnie użytkowane przedmioty zanieczyszczone krwią. Warunkiem przeniesienia zakażenia na inną osobę jest naruszenie ciągłości tkanek (przekłucie lub obecność uszkodzenia skóry lub błony śluzowej), przez które wirus może dostać się do organizmu osoby zdrowej. Do zakażenia innej osoby dochodzi, gdy wirus HCV przedostanie się do krwi:

– Podczas zabiegów medycznych i pozamedycznych związanych z naruszeniem ciągłości tkanek, jeśli nie są przestrzegane procedury zapobiegające zakażeniom (zabiegi medyczne związane z naruszeniem ciągłości tkanek to np: zastrzyki, pobranie krwi, zabiegi stomatologiczne, operacje chirurgiczne).

– Podczas wstrzykiwania substancji odurzających (narkotyków) lub innych substancji w celach niemedycznych bez zachowania zasad bezpieczeństwa iniekcji.

– W trakcie zabiegów kosmetycznych wykonywanych z użyciem niesterylnych ostrych narzędzi, zabiegów medycyny estetycznej jak nakłucia kosmetyczne, piercing, tatuaż itp.

– Przy kontakcie z krwią – zawodowo bądź przypadkowo, np. podczas wypadku, bójki, w sportach kontaktowych (np. boks, judo).

– Podczas wspólnego używania przyborów kosmetyczno-higienicznych (np. maszynki do golenia i inne ostre narzędzia kosmetyczne).

Byłam świadkiem, jak w prywatnej placówce pani zapytała właśnie o to. Pielęgniarka bez cienia grymasu na twarzy wszystko wyjaśniła i pokazała nawet, jak sprzęt jest przechowywany. W takiej placówce pacjent może choć trochę czuć się bezpieczniej.
Prof. Andrzej Zieliński
Przewodniczący Komitetu Sterującego Projektu KIK/35 "Zapobieganie zakażeniom HCV"

Kiedyś to służba zdrowia była największym roznosicielem zakażeń HCV. Teraz jest poprawa. Nikt nie powinien być dopuszczony do pacjenta bez przeszkolenia z zakresu zakażeń szpitalnych.

Tego wirusa można wyeliminować
Szybkie wykrywanie i skuteczne leczenie osób zakażonych zapobiega zakażaniu kolejnych osób i jest również uznawane za formę profilaktyki. Być może nawet uda się całkowicie wyeliminować wirusa HCV, ale do tego potrzeba świadomości społecznej i pieniędzy na leczenie osób zakażonych.

Zdaniem prof. Zielińskiego rola leczenia w eliminacji zakażeń HCV jest niewątpliwa, ale wymaga poważnego wsparcia.

– Musi rozpoczynać się wcześnie po zakażeniu i nie można pozostawiać enklaw osób nieleczonych np. uzależnionych. Musi opierać się na wykrywaniu nowych zakażeń w racjonalnych programach przesiewowych. Musi mieć jasny i drożny system przejścia od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej do lekarza leczącego WZW. Musi mieć zapewnione finansowanie i odpowiednia liczbę lekarzy do prowadzenia terapii. Musi być też wspierane przez system zapobiegania zakażeniom, aby nowych przybywało coraz mniej – tłumaczył profesor.

W ostatnich latach, na naszych oczach, dokonał się przełom w leczeniu WZW C. Zostały wprowadzone na rynek nowe, skuteczne leki, które mają bardzo niewielkie skutki uboczne, a prawie 100-procentowa skuteczność. Leki te weszły do refundacji. Jednak do tego miodu trzeba dołożyć łyżkę dziegciu – kolejki do nowoczesnego leczenia są bardzo długie. Regularnie dostaję listy od czytelników, którzy piszą, że będą czekać latami na leczenie, a przecież każdy chory może zakazić następne osoby. Nie mówiąc już o tym, że choroba będzie rujnować jego organizm.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...