Anemia, bóle kręgosłupa i częste infekcje to niecharakterystyczne objawy groźnego nowotworu krwi – szpiczaka mnogiego

Badanie OB jest jednym z ważnych badań, które należy wykonać przy podejrzeniu szpiczaka mnogiego
Badanie OB jest jednym z ważnych badań, które należy wykonać przy podejrzeniu szpiczaka mnogiego Prawo autorskie: alexhg1 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Zmęczenie, nawracające infekcje, bóle kręgosłupa, czasami chudnięcie i anemia – wiele z tych dolegliwości tłumaczonych jest starzeniem się. W końcu wielu z nas słyszy, że mama, tato czy babcia narzekają na bolący kręgosłup. Nie należy tego bagatelizować, ponieważ mogą to być objawy nowotworu krwi, szpiczaka mnogiego, którego diagnozuje się rocznie u około 2 tys. osób w Polsce.

Szpiczak mnogi, inaczej szpiczak plazmocytowy, atakuje głównie osoby pomiędzy 65. a 75. rokiem życia. Jednak w ostatnim czasie notuje się coraz więcej przypadków zachorowań wśród młodszych osób w wieku 45-55 lat. Częściej chorują mężczyźni niż kobiety. Mało znany szpiczak, według hematologów, zabija więcej ludzi niż rak wątroby i szyjki macicy razem wzięte.


Cóż to takiego ten szpiczak?
Większość Polaków nigdy nie słyszała o szpiczaku mnogim. Dlatego warto przypomnieć, że jest to nowotwór hematologiczny wywodzący się z limfocytów B zwanych komórkami plazmatycznymi znajdującymi się w szpiku i produkującymi przeciwciała zwalczające antygeny.

Szpiczak jest nieuleczalną, najczęstszą chorobą nowotworową układu krwiotwórczego. Charakteryzuje się namnażaniem i gromadzeniem komórek plazmatycznych, które w normalnych warunkach produkują przeciwciała stanowiące podstawowy element odpornościowy.

Czasami choroba ta nazywana jest chorobą łańcuchów lekkich, ponieważ komórki nowotworowe wytwarzają tylko część tych przeciwciał – tylko łańcuchy lekkie, które przesączają się przez nerki i mogą je uszkadzać.

Wtedy chory zwykle trafia na początku do nefrologa. Może mieć niewydolność nerek, ponieważ wspomniane łańcuchy lekkie mogą uszkadzać nerki. Inna postać tej choroby manifestuje się rozwojem osteoporozy. Dochodzi do patologicznych złamań, pojawiających się bez wystąpienia urazu. Tacy chorzy trafiają zwykle do ortopedy lub reumatologa.

Śmiertelność w szpiczaku może sięgać nawet 70 proc. w ciągu 5 lat od zachorowania. Jednak w ostatnich latach nastąpił duży postęp w leczeniu tej groźnej choroby.

Zachorowaniu mogą sprzyjać: skłonności genetyczne, osłabiony układ odpornościowy, zakażenia wirusowe, ekspozycja na niektóre środki chemiczne.

Tanie i proste badania
Żeby wykryć chorobę, wystarczy wykonać podstawowe badania krwi – OB, badanie moczu oraz morfologię krwi z rozmazem. Trzycyfrowy wynik OB, który wskazuje na możliwość pojawienia się choroby, trzeba zweryfikować testem immunofiksacji. Niestety testu nie może zlecić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, tylko hematolog.

Objawy szpiczaka mnogiego

Szpiczaka mnogiego często diagnozuje się dopiero w zaawansowanym stadium choroby z powodu niespecyficznych objawów. Mogą to być bóle kręgosłupa, anemia, depresja, łamliwość kości, infekcje, zmęczenie.

O problemach związanych z diagnozowaniem i metodach leczenia szpiczaka mnogiego dyskutowali eksperci podczas spotkania Polskiej Grupy Szpiczakowej w Warszawie.

Ważny lekarz rodzinny
Specjaliści przypominali, że bardzo ważną rolę we wczesnym wykryciu szpiczaka mnogiego ma lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. Prof. Krzysztof Giannopoulos z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie mówił, że lekarze rodzinni zbyt późno zlecają badania w kierunku szpiczaka mnogiego swoim pacjentom. To nowotwór, o którym myślą w dalszej kolejności, diagnozując swojego pacjenta.
Prof. Krzysztof Giannopoulos
Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie

Wiele rozpoznań stawianych jest dopiero przy zagrożeniu życia, a to daje dużo gorsze rokowania. Szansa na przeżycie chorego spada o 50 proc.

Niestety lekarzom rodzinnym nie pomaga fakt, ze szpiczak daje niespecyficzne objawy. Jednak w przypadku, kiedy chory ma np. bóle kostne, złamania osteolityczne, niedokrwistość, zespół nadlepkości czy białkomocz, należy wykonać podstawowe badania – OB, badanie moczu i morfologię z rozmazem.

– Na każdej wsi można zrobić badanie OB. Umie to zrobić każda pielęgniarka. Nie każdy chory ma anemię, dlatego wykonanie OB jest tak ważne. Bóle kostne często są składane na karb wielu innych chorób – komentował prof. Aleksander Skotnicki.

Dodał, że zna przypadek, kiedy lekarz zlecił pacjentowi wykonanie badania OB, którego wynik był trójcyfrowy, a mimo to został on zbagatelizowany. Pacjent został skierowany do sanatorium, gdzie zlecono mu masaże. Ponieważ był chory na szpiczaka mnogiego, już podczas pierwszego zabiegu doszło do złamań kości. Ten incydent pokazuje, jak ważne jest analizowanie i szukanie przyczyn dolegliwości, które z pozoru wydają się łatwe do zdiagnozowania.

Bolą plecy
Jednym z niespecyficznych objawów szpiczaka jest np. ból pleców.

– To do nas trafiają pacjenci z przewlekłym bólem pleców, który jest często jednym z pierwszych objawów szpiczaka mnogiego – mówił internista i reumatolog dr Piotr Ligocki.

Dodał, że przyczyną bólu pleców w szpiczaku mnogim są liczne, dobrze odgraniczone ogniska osteolityczne, obraz kości wyglądający jakby wygryziony przez mole, uogólniony zanik kostny, złamania kompresyjne trzonów kręgosłupa oraz złamania patologiczne pozakregosłupowe.
Dr Piotr Ligocki
Internista i reumatolog

Pacjent, który trafia do reumatologa z tzw. czerwonymi flagami w kierunku szpiczaka mnogiego, we wczesnej fazie choroby wymaga szczegółowej diagnostyki różnicowej.

Przestrzegał przed bezrefleksyjnym leczeniem osteoporozy, tylko na podstawie diagnozy postawionej na bazie wyniku densytometrii (pomiar gęstości kości). Zawsze powinno się dodatkowo wykonywać RTG kręgosłupa.

Wczesne wykrycie choroby wiąże się z wydłużeniem życia w dobrej jakości
dzięki coraz skuteczniejszym terapiom. Należy oczywiście pamiętać, że jest to choroba, która towarzyszy pacjentowi do końca życia. Dlatego też ważne jest, by leczenie było jak najmniej toksyczne.

Polska rzeczywistość vs. postęp medycyny
W lutym 2015 r. EMA dopuściła do stosowania w pierwszym rzucie choroby lenalidomid, który w Polsce stosowany jest dopiero w trzeciej linii leczenia, czyli u chorych w zaawansowanym stadium choroby.

Tymczasem postęp medycyny nie zważa na polskie realia i obecnie nadzieją dla chorych, w najbardziej zaawansowanym stadium choroby jest terapia pomalidomidem, dedykowana tym, którzy przeszli co najmniej dwie linie leczenia bortezomibem i lenalidomidem. W badaniach klinicznych wykazano możliwość wydłużenia średniego przeżycia u pacjentów, którym podano pomalidomid, o 13 miesięcy.

Pomalidomid to najnowszy lek z grupy IMiDs (immunomodulujących) stosowany doustnie u pacjentów z zaawansowanym szpiczakiem mnogim nawrotowym i/ lub opornym na dotychczasowe leczenie. Można go stosować także u chorych z niewydolnością nerek. Lek jest refundowany m.in. w Czechach i na Słowacji. Polscy chorzy na razie nie mają do niego dostępu.

Możliwość zlecania specjalistycznych badań hematologicznych przez lekarza rodzinnego, czujność lekarzy różnych specjalizacji oraz dostęp do nowoczesnego leczenia to kwestie, które trzeba poprawić, żeby chorzy ze szpiczakiem mnogim mogli żyć jak najdłużej i w jak najlepszej formie.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...