Zdrada po polsku, czyli po pijaku, w biurze, na imprezie integracyjnej i w delegacji

Najczęściej zdradzamy w pracy.
Najczęściej zdradzamy w pracy. Prawo autorskie: stokkete / 123RF Zdjęcie Seryjne
Około 18 proc. Polaków zdradza. Zdradzają najczęściej w pracy, podczas wyjazdów służbowych i imprez integracyjnych - wynika z badania „Seksualność Polaków 2017” przeprowadzonego przez seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego.

Jednak jesteśmy tradycjonalistami i zdradę traktujemy jak coś, co nie powinno się wydarzyć kiedy jesteśmy w stałym związku. Badanym zadano pytanie, czy będąc w stałym związku można mieć romans i być jednocześnie w innym długotrwałym związku. "Tak" odpowiedziało 17 proc. ankietowanych (15 proc. mężczyzn i 10 proc. kobiet). Wśród osób po 50. roku życia twierdząco odpowiedziało 12 proc. osób.



Poczucie winy i tajemnica
– Pytanie o zdradę, to jedno z najtrudniejszych pytań, które zadajemy. Poczucie winy po zdradzie jest tak wielkie, że niektórym trudno się do niej przyznać. Te badania pokazują, że ok. 15-18 proc. Polaków przyznaje się do zdrady. Jednak jeśli popatrzymy na wyniki badań, które przeprowadzałem w grupie internautów, tam nawet 40 proc. pytanych przyznaje się do zdrady. Tylko, że internauci to zupełnie inna populacja, podchodząca z dużo większą otwartością do życia seksualnego. Więcej zdradza mężczyzn, ale liczba kobiet, które wchodzą w relacje seksualne poza związkiem wcale nie jest mała – mówi prof. Zbigniew Izdebski.

Polacy nie przyznają się do zdrady. Wśród badanych aż 71 proc. powiedziało, że nie przyznało się. Zrobiło to jedynie 20 proc. osób.

W sumie nie ma się co dziwić, że nie przyznajemy się do zdrady, bo z badania wynika również, że kiedy partner lub partnerka dowiedzieli się o zdradzie to związek 35 proc. badanych rozpadł się. Choć u 20 proc. zdradzających nic się w związku nie zmieniło, a u 20 proc. relacje wzmocniły się.

Natomiast wśród tych, co do zdrady się nie przyznali, 12 proc. i tak doświadczyło rozpadu związku, u 57 proc. nic w związku się nie zmieniło.

Ponieważ wielu z nas większość swojego czasu spędza w pracy, to pewnie dlatego do zdrad dochodzi najczęściej w pracy. Wśród badanych 17 proc. zdradziło podczas podróży służbowej, 15 proc. w biurze lub miejscu pracy, 11 proc. w czasie wyjazdów integracyjnych, a 10 proc. podczas dłuższego wyjazdu związanego z pracą lub zarobkowania za granicą.

Oczywiście, tradycyjnie wiele skoków w bok ma miejsce po sporej dawce alkoholu (26 proc.). Badanie pokazuje również, że zdradzie sprzyjają samotne urlopy. Podczas takiej rozłąki zdradziło 24 proc. badanych. 13 proc. zdradziło natomiast na dyskotece lub w klubie.

Nie wiem, jak to się stało
Kiedy zdradzamy? Prof. Izdebski mówi, że to jest bardzo ciekawa sprawa.
Prof. Zbigniew Izdebski
Seksuolog

Często mówią, że na wyjeździe, kiedy byli sami bez swojej drugiej połowy. "Okazja czyni złodzieja". Choć niektórzy mówią: nie wiem jak to się stało, trudno mi było odmówić. Kilkanaście procent osób tak odpowiadało na pytanie. To pokazuje, szczególnie jeśli chodzi o mężczyzn, małą asertywność. To pokazuje też stereotyp, że mężczyzna zawsze powinien korzystać z okazji.

Zdaniem profesora, badania pokazały jak bardzo praca wchodzi w nasze życie osobiste.

– Oczywiście wiadomo, że pracujemy i w pracy spędzamy dużo czasu, ale te badania pokazały, że w przypadku kilkunastu procent dochodzi do seksu w samym miejscu pracy. Dochodzi też do seksu na spotkaniach integracyjnych, wyjazdach służbowych, na delegacjach. Nie badałem ile trwały relacje zawierane w pracy. Czasami były dłuższe, a czasami zupełnie incydentalne, ale wyraźnie widać, że dla niektórych praca służy do nawiązywania relacji seksualnych – komentuje seksuolog.

Zadowoleni z seksu, bo mało wymagają
Z badania „Seksualność Polaków 2017” możemy oczywiście dowiedzieć się nie tylko o biurowych romansach. Mowa tam też m.in. o tym, że ze swojego życia seksualnego zadowolonych jest 42 proc. Polaków.

– Polacy od lat zadowoleni ze swojego życia seksualnego. To wynika z faktu, że niektórzy są zadowoleni, że w ogóle dochodzi do współżycia. Mamy małe oczekiwania wobec seksu – tłumaczył prof. Izdebski.
Jednak wśród osób w wieku 30-49 lat zadowolonych ze swego życia seksualnego jest 70 proc. ankietowanych, a spośród osób 50+ tylko 36 proc. Wśród osób, które mają 18-29 lat zadowolonych jest 53 proc.

Najlepiej jest więc w średnim wieku, a najgorzej u osób po 50. Jednak ci starsi często zwyczajnie nie mają partnera, są wdowami, wdowcami lub po rozwodzie.

Z badania wynika, jak wyjaśnia autor, że poglądy i zachowania osób w wieku 50+ są wyraźnie inne niż 20-, 30-, a nawet 40-latków. Różnice te są na tyle istotne, że mogą świadczyć o zmianie obyczajowej. Zainteresowanie seksem po 50-ce i satysfakcja z tej sfery życia maleje. W poglądach i postawach widać "tradycjonalizm" i "konserwatyzm".

Natomiast 30-i 40-latkowie w wielu obszarach stali się podobni do 20-latków. Seks stał się dla nich ważniejszy, formy aktywności seksualnej bardziej różnorodne, a satysfakcja z seksu większa niż to bywało w poprzednich edycjach badania w tej grupie wiekowej.

Jednak obawy i trudności, które napotykają w swym życiu seksualnym oraz postawy wobec antykoncepcji i zakres jej stosowania, mają podobne jak 30-40-latkowie we wcześniejszych edycjach badania.

Gra wstępna coraz krótsza
Seks odgrywa istotną lub bardzo istotną rolę u 40 proc. Polaków. W 2016 roku 76 proc. Polaków w wieku 18-49 lat uprawiało seks (nie badano osób 50+). To o 3 punkty procentowe mniej niż w 2011 r. i o 10 punktów mniej niż w 1997 r.

Czas trwania aktu seksualnego nie zmienia się od 2005 r. Trwa 13-15 minut. Natomiast mniej czasu poświęcamy na grę wstępną. W 2005 r. było to 20 minut, a teraz jest 15.

Sondaż przeprowadzono od grudnia 2016 r. do stycznia 2017 r. na reprezentatywnej grupie 2,5 tys. Polaków w wieku co najmniej 18 lat.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...