Zieliński przyznał, że seicento mogło być narzędziem zamachowców. A Błaszczak mówi o Smoleńsku i polowaniu Komorowskiego

Zieliński przyznał, że uderzenie seicento to mógł być zamach. I zapowiada... zmianę nazwy Biura Ochrony Rządu
Zieliński przyznał, że uderzenie seicento to mógł być zamach. I zapowiada... zmianę nazwy Biura Ochrony Rządu TVP Info
Ministrowie Prawa i Sprawiedliwości urządzili kuriozalną konferencję. Polacy usłyszeli na niej wiele na temat katastrofy smoleńskiej, blokowanych miesięcznic, kryzysu sejmowego z grudnia 2016 roku. Była też mowa o wyjazdach na polowania Bronisława Komorowskiego. Dostało się wszystkim, którzy zadawali niewygodne pytania o wypadek kolumny, którą poruszała się premier Szydło.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali specjalną konferencję prasową po wypadku z udziałem premier Szydło w Oświęcimiu. Nie na nim jednak skupili skupili swoją uwagę, tylko na "hejcie", który w ich odczuciu dotyka Biuro Ochrony Rządu i władze PiS.
– Chcemy przebudować strukturę BOR oraz wyposażyć je w nowe kompetencje – mówił minister Jarosław Zieliński. "Narodowa Służba Ochronna", bo tak może nazywać się następca BOR, ma oznaczać nową jakość. – Chodzi o skuteczne posprzątanie po gen. Janickim – stwierdził minister Mariusz Błaszczak.
To właśnie generałowi Janickiemu dostało się najbardziej. To były szef BOR pytał jak to możliwe, że "mucha zrzuciła z drogi słonia". Przypomnijmy, że pancerną limuzynę uderzyło małe i lekkie seicento. Minister Błaszczak przedstawił alternatywną wersję tego wydarzenia, w której to limuzyna premier Szydło staranowałaby Fiata. – Jakie pytania bym od państwa usłyszał? Pewnie to, dlaczego pozbawiony życia został młody człowiek – mówił minister Mariusz Błaszczak.
Minister Zieliński dodał, że żyjemy w dobie zamachów terrorystycznych. Tłumaczył, że limuzyna premier Szydło słusznie odbiła w lewo, bo w podobnej sytuacji należy oddalać się od sytuacji niebezpiecznej, a nie przybliżać i doprowadzać do zderzenia.



Błaszczak odwiedził premier w szpitalu. Beata Szydło powiedziała mu, że czuje się dobrze. – Rozmawialiśmy też o tym hejcie, bo to jest bardzo, bardzo dziwne – mówił. I przypominał rok 2010 kiedy, doszło do "mordu politycznego" w biurze PiS. Na konferencji dotyczącej wypadku Błaszczak mówił o wydarzeniach w Sejmie z grudnia ubiegłego roku, kiedy blokowano wyjazd samochodu premier. Minister atakował też ludzi, którzy blokują miesięcznice smoleńskie. – Nakręcanie spirali nienawiści doprowadzi prędzej czy później do tragedii – powiedział Błaszczak.
Błaszczak powiedział, że wypadki drogowe zdarzają się wszędzie. Ten zaś był niezwykły nie tylko dlatego, że brała w nim udział limuzyna premier Szydło. Szczególną uwagę zwrócił hejt ze strony osób publicznych i "totalnej" opozycji. – Przestrzegam i apeluję, aby ważyć słowa. Aby nie powtórzyły się zdarzenia z jesieni 2010 roku. Wtedy też fala agresji i przemocy była silna. Doszło do zamordowania działacza PiS w Łodzi – mówił minister MSWiA.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...