To mit, że podrabiane perfumy da się rozpoznać po zakrętce. Oszuści są cwani, a podróbki można dostać prawie wszędzie

Rozbito nielegalny gang podrabiający perfumy. Ale to wierzchołek góry lodowej.
Rozbito nielegalny gang podrabiający perfumy. Ale to wierzchołek góry lodowej. YouTube
Podróbka czy oryginał? Ile razy zastanawiałeś się, czy twoje perfumy pochodzą z legalnego źródła. Kupujemy przez internet, w fitness klubie, za pośrednictwem portali internetowych, od domokrążcy. Z czasem nie jesteśmy w stanie odróżnić podrobionego zapachu od tego z licencją. A czarny rynek perfum ma się nadal bardzo dobrze. – Co z tego, ze zlikwidują jedną rozlewnię, skoro na jej miejsce powstają dwie nowe – mówi naTemat Andrzej, który zajmuje się handlem perfumami.

W tym tygodniu policjanci CBŚ przy współpracy z celnikami rozbili jedną z największych nielegalnych rozlewni perfum w Polsce. Ze wstępnych informacji wynika, że zabezpieczono przynajmniej 300 tys. flakonów. To dziesięć tysięcy litrów o wartości 10 mln złotych, które były rozmieszczone w pięciu magazynach w powiecie pruszkowskim i grodziskim.
W akcji zatrzymano 28 osób. To w rzeczywistości zorganizowana grupa przestępcza. Szefowi organizacji grozi nawet 10 lat więzienia. Przestępcy rozlewali perfumy, które udawały światowe marki. Grupa drukowała i pakowała produkty, tak aby do złudzenia przypominały oryginalne perfumy, które możemy kupić w licencjonowanych perfumeriach.

Jeśli ci się wydaje, że nie masz nic wspólnego z przestępczym procederem, możesz być zaskoczony. Jeśli masz wątpliwości, to przypomnij sobie, ile razy kupowałeś swój ulubiony zapach, korzystając z okazji? Albo polecałeś sprawdzone sklepy internetowe, gdzie można znaleźć "tanie oryginały".

"Z informacji publikowanych przez amerykańską stronę stopfakes.gov i danych FBI wynika, że podrabiane kosmetyki, w tym...

Opublikowany przez Michał Mazurek na 12 lutego 2017
"Podróbki kupuje się na bazarku, gdzie nikt nie sprawdza pochodzenia produktu"

To stereotyp, chociaż oczywiście wciąż można znaleźć na osiedlowym bazarze flakony udające oryginalne perfumy. Ale biorąc pod uwagę cenę i miejsce zakupów, chyba nikt rozsądny nie spodziewa się, że kupuje tam produkt wysokiej jakości. Czasami sprzedawca może zasugerować konspiracyjnie, że perfumy są " z wędki", co ma zagwarantować ich autentyczność.
Gorzej, że nie mamy oporów korzystać z okazji, pochodzących z "polecenia". Dorabiających niedzielnych handlowców, możemy spotkać wszędzie: zazwyczaj ich numery telefonów przekazywane są pocztą pantoflową, często z pozytywną rekomendacją znajomych. Ich produkty są zawsze kilka razy tańsze, a jeśli pojawiają się wątpliwości, co do oryginalności, chętnie przystają na reklamacje, dostarczą flakonik bezpośrednio do domu.

– Ten rynek jest ogromny i ma się świetnie – mówi naTemat Andrzej, który zajmuje się sprzedażą perfum – Laik nie odróżni podróby od oryginału. Przemytników jest cała masa. Koncentraty w kadziach przemycane są z Turcji, Bułgarii, Chin, a nawet z Arabii Saudyjskiej. Przebitka jest około 600 procent. Całość pakowana jest w Polsce. Na jedną zlikwidowaną rozlewnie przypada dwie nowe – dodaje.
Andrzej,
sprzedaje perfumy "na telefon"

Mam klientów od lat, więc nie mogę sobie pozwolić na sprzedawanie podrób. Ale znam wielu takich handlowców. Zazwyczaj kupujący doskonale wiedzą co biorą. No bo, jeśli kupujesz żonie perfumy, które zamiast trzystu, kosztują pięćdziesiąt złotych, to czego się spodziewać?? Mam prostą radę, dla laików, którzy nie chcą być oszukani: jeśli zaraz po użyciu zamiast zapachu czujesz intensywnie spirytus, a sam zapach szybko znika: to na sto procent będzie podróba ...

Jak się ustrzec przed podróbami? Odpowiedź jest banalna: kupując w licencjonowanych perfumeriach jak: Dougalas czy Sephora, ale coraz więcej osób wybiera internetowe sklepy. I to tam żerują nieuczciwi handlarze. Podobno nie opłaca się podrabiać tylko niszowych marek, bo popyt jest niewielki, a koszty wyprodukowania butelki zbyt duże. Za takie trzeba zapłacić ok. 600-800 złotych. A bardziej popularne marki można kupić w bardzo zaskakujących wersjach. – Generalnie podrabia się głównie: Hugo Bossa, Armaniego, czy Chanel. Sezonowych zapachów nie ma sensu podrabiać. Podobnie jest z niszowymi produktami – mówi nasz rozmówca.
Sklepy internetowe, wyprą stacjonarne perfumerie? To raczej przesądzone. Jednak korzystając z niektórych sklepów online, wciąż można się natknąć na nieuczciwych sprzedawców. Jak jest z najbardziej znanym sklepem:

– Wielu moich znajomych narzeka np. na internetowy sklep iperfumy.pl. Niektórzy są przekonani, że kupili podrabiany produkt, bo perfumy według nich nawet się różnią kolorem od tych, które znali wcześniej – kontynuuje Andrzej – w rzeczywistości, te zapachy są rozlewane np. w Chinach czy Singapurze i mają licencję. W świetle prawa nie są więc podrabiane, ale na pewno różnią się od tych, które kupimy np. we francuskiej perfumerii – dodaje.

iperfumy.pl

Dlaczego Wasze produkty są tak tanie?“ Bez wątpienia to jedno z najczęściej zadawanych nam pytań. Jak to możliwe, że nasze ceny są często i o 70% niższe, niż w klasycznych perfumeriach, skoro mamy tych samych dostawców? Odpowiedź jest bardzo prosta. W odróżnieniu od klasycznych perfumerii nasze marże są dużo niższe. Co więcej nie płacimy wysokich czynszów za wynajem lokali w centrach miast, w centrach handlowych itp. Koszty wynajmu nawet tych najmniejszych sklepów są bardzo wysokie. Oprócz tego trzeba wziąć pod uwagę, iż sprzedajemy dużo więcej produktów niż klasyczne perfumerie, a co za tym idzie kupujemy dużo więcej od dostawców dzięki czemu uzyskujemy dużo niższe ceny zakupu.

Kolejny mit to testery. Według obiegowych opinii, pachną intensywniej i w dodatku są o wiele tańsze. To pułapka, na którą dają się nabierać naiwni klienci, bo testery są podrabiane równie często, co pełnoprawne produkty. A więc, jeśli ktoś jednak skusi się na kupno testerów przez internet, które nawet mają kody zgodne z kodem danej marki, to mimo wszystko warto się zastanowić, czy nie wspieramy perfumowego podziemia.

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...