Niektórzy pracodawcy nie mają sumień. Żeby obejść stawkę 13 zł za godzinę, oferują np. „dzierżawę” odkurzacza za… 500 zł

Jedna ze sprzątaczek poskarżyła się, że jej pracodawca za  "dzierżawę" odkurzacza policzył sobie 500 zł
Jedna ze sprzątaczek poskarżyła się, że jej pracodawca za "dzierżawę" odkurzacza policzył sobie 500 zł Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Pomysłowość pracodawców w naginaniu prawa zdaje się nie mieć granic. Jak obchodzą ustawowy wymóg płacenia pracownikom 13 zł stawki godzinowej? "Dostałam nową umowę na 13 zł, ale jednocześnie dostałam umowę na dzierżawę odkurzacza. Na 500 zł" – skarży się sprzątaczka z Wrocławia. To jedno z pierwszych zgłoszeń w ramach akcji "13... i nie kombinuj", dotyczącej niewypłacania przez pracodawców minimalnej stawki na umowie-zleceniu. Zorganizowały ją NSZZ "Solidarność" i Państwowa Inspekcja Pracy.

Sposoby na wyzyskiwanie pracowników są najróżniejsze. "Za godzinę wypożyczenia munduru płacę 5 zł. Suma summarum dalej zarabiam tyle samo" – zgłosił mężczyzna zatrudniony na zlecenie w warszawskiej firmie ochroniarskiej. "Nasz szef wlepia nam fikcyjne kary za spóźnienie, obciąża za pranie odzieży czy za wydawanie nowych elementów munduru. Otrzymujemy 7-8 zł netto na godzinę" – to z kolei skarga pracownika firmy ochroniarskiej z Lublina.



Pracownicy mogą zgłaszać tego typu przypadki na udostępnionym w internecie formularzu. Skargi trafiają do Państwowej Inspekcji Pracy, której inspektorzy skontrolują zgłoszoną firmę. Związkowcy tłumaczą, że ich akcja "to likwidowanie patologii”.

13 złotych to granica wyzysku
Stawka 13 zł za godzinę pracy w ramach umowy-zlecenia obowiązuje od 1 stycznia. Do PiP wpłynęło już ok. 80 zawiadomień o niepłaceniu minimalnego wynagrodzenia na umowie-zleceniu. 

Niektórzy pracodawcy chcąc uniknąć wypłacania nowej stawki minimalnej np. zatrudniają formalnie w niepełnym wymiarze, ale godziny pracy są pełne, wypłacają część pieniędzy legalnie, a część „pod stołem” albo zatrudniają po prostu bez umowy, na czarno. –  Mówimy tu o minimum. Minimalna stawka, minimalne wynagrodzenie. Wszystko, co poniżej, to wyzysk – ocenia takie praktyki Henryk Nakonieczny z Komisji Krajowej "S" w "Tygodniku Solidarność".

Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć w specjalnym liście do związkowców napisał, że wsparcie "Solidarności" przyczyni się do zwiększenia skuteczności inspektorów pracy w ściganiu nieuczciwych pracodawców.

Napisz do autora:jaroslaw.karpinski@natemat.pl



źródło: "Tygodnik Solidarność"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...