Ale wtopa w "Milionerach"! Prawie poznaliśmy pierwsze pytanie za milion. I wtedy doszło do tragedii

Hubert Urbański prawie po raz pierwszy w tej edycji przeczytał pytanie o milion
Hubert Urbański prawie po raz pierwszy w tej edycji przeczytał pytanie o milion Fot. Cezary Piwowarski/TVN
Joanna Stroczkowska szła przez kolejne pytania jak burza. Radziła sobie tak dobrze, że przed pytaniem o pół miliona miała jeszcze jedno koło ratunkowe – i to najcenniejsze, bo "pół na pół". Nie skorzystała jednak z niego, bo była pewna odpowiedzi i chyba uwierzył jej cały kraj. A potem wydarzyło się coś, czego nikt nie oczekiwał.

Chce być radcą prawną, skończyła dwa kierunki, studiuje trzeci, jest szczęśliwą mężatką. Tak Hubert Urbański opisał Joannę, która w tej edycji programu jako pierwsza otarła się o gigantyczne pieniądze. I tylko je powąchała.

Bohaterka wczorajszego odcinka "Milionerów" doskonale radziła sobie z presją – znała odpowiedzi na pytania za 75 i 125 tysięcy.

Kiedy Hubert Urbański przeczytał pytanie (Żydówka z obrazu Aleksandra Gierymskiego, odzyskanego przez Polskę w 2011 r., zajęta jest:) za 500 tysięcy, Joanna nie mogła ukryć radości. – Znasz odpowiedź? Dawaj, czym? – pytał Urbański. Nie czekała na odpowiedzi, już wiedziała, że chodzi o obraz "Pomarańczarka". Ponadto stwierdziła, ze przedstawiona Żydówka obiera pomarańcze. Publiczność zaczęła się śmiać, a po chwili okazało się, że taka odpowiedź rzeczywiście była do wyboru!
Z uśmiechem na ustach wybrała odpowiedź A. Jaki był jej szok, kiedy okazało się, że kobieta robiła na drutach. Zamiast mieć na koncie pół miliona złotych, w jednej chwili straciła 210 tysięcy złotych.

Program nie jest transmitowany na żywo i montowany, ale Joanna ewidentnie miała łzy w oczach i nie dziwimy się.

Szok przeżyła nie tylko ona, ale i widownia obecna w studiu oraz internauci. Doskonale to widać na Twitterze:
A tak wygląda ten obraz:

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...