"Na Białorusi, w Rosji, czy na Ukrainie być może doszło do nieszczelności". Tomasz Rożek wyjaśnia, o co chodzi z jodem

"Na Białorusi, w Rosji, czy na Ukrainie być może doszło do nieszczelności". Tomasz Rożek wyjaśnia, o co chodzi z jodem
"Na Białorusi, w Rosji, czy na Ukrainie być może doszło do nieszczelności". Tomasz Rożek wyjaśnia, o co chodzi z jodem Fot. screen ze strony YouTube.com/ Nauka. To lubię
W 4 minuty, prosto i konkretnie. Tak Tomasz Rożek wyjaśnił, o co chodzi z jodem i całą tą paniką. Generalnie – uspokoił wszystkich zaniepokojonych. Choć na koniec przyznał, że źródło skażenia pozostaje nieznane i wskazał na kierunek wschodni.

O jodowej panice i o tym, na ile jest ona nieuzasadniona, pisał już na swoim blogu w naTemat inżynier, specjalista energetyki jądrowej, Adam Rajewski. Ale plotka wciąż żyje swoim życiem i wiele osób ma spore obawy, że doszło do jakiejś awarii w którejś z okolicznych elektrowni atomowych. I Tomasz Rożek na swoim blogu "Nauka. To lubię" potwierdza, że coś w tym może być. Wcześniej jednak uspokaja, że nikomu nic nie zagraża.



– Tak, w styczniu zanotowano nad Europą wyższe stężenia radioaktywnego jodu 131 – mówi Rożek i przyznaje, że najwyższe stężenie było w Polsce. Podaje jednak, jakie to było stężenie i udowadnia, że to nie mogło mieć wpływu na nasze zdrowie. Pozostaje jednak pytanie, skąd ten jod się wziął. Narodowe Centrum Badań Jądrowych zapewnia, że nie ma mowy o żadnym wyrzucie jodu w zakładach w Polsce.
dr Tomasz Rożek

Być może dzieje się to na wschodzie: na Białorusi, w Rosji, czy na Ukrainie. W którymś zakładzie być może doszło do nieszczelności, czy awarii.

Nauka. To lubię
Tomasz Rożek słynie z tego, że o nauce potrafi mówić prosto i ciekawie. Ostatnio za pomocą odkurzacza udowodnił, czym oddychamy. Jest doktorem fizyki, publicystą "Gościa Niedzielnego", czy autorem "Sondy 2", nazywanej niekiedy jedyną dobrą zmianą w TVP.

Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...