Najwięcej o Polsce nauczą cię obcokrajowcy. Ich obserwacje na temat naszego kraju to najlepsza lekcja patriotyzmu

Fot. „Polacy z wyboru” ©Discovery Networks
Islandia, a w wersji dla ciepłolubnych - Australia. W luźnych rozmowach na temat potencjalnego kierunku emigracji pojawiają się też inne kraje skandynawskie (prawdziwe społeczeństwa obywatelskie), dowolne państwo z dostępem do morza Śródziemnego (wieczne dolce vita, nieustająca mañana), kraje azjatyckie (jeśli modlić się, jeść i kochać, to przecież tylko tam). Rodowitego Polaka, który otwarcie przyzna, że “wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” ze świecą szukać. Chyba że rozmawiamy z kimś, kto polski paszport wyrobił sobie z własnej woli. Zaraz, zaraz, to są tacy?

Owszem, całkiem sporo. I jeśli wasz wewnętrzny “Polak-maruda” już szykuje odpowiedź w stylu: “Pewnie nie mieli innego wyjścia”, już teraz zarezerwujcie sobie termin na obejrzenie nowej serii dokumentalnej w CANAL+ DISCOVERY. “Polacy z wyboru”, bo tak brzmi tytuł cyklu, opowiadają Paulinie Młynarskiej dlaczego przyjechali, dlaczego zostali, dlaczego nie wracają. – Wśród moich gości są wybitni artyści, ludzie nauki i społecznicy, a wszystkich ich łączy wielka determinacja i miłość do Polski – zapewnia Paulina Młynarska. Zaintrygowani? To jeszcze nic. Poczekajcie, aż zaczną opowiadać, za co nasz kraj kochają i w jakich okolicznościach to uczucie się rozwijało.
Fajni jesteśmy
– Polacy są fajnymi ludźmi. A wystarczy, że pojawi się słońce i jesteście jeszcze fajniejsi – taką laurkę wystawia nam Adriana Goulart - Brazylijka z urodzenia, Polka z wyboru od 17 lat. I choć przyjmowanie komplementów wielu z nas sprawia problem, akurat Adriana na “fajnych” ludziach się zna – jako zawodowa tancerka i założycielka pierwszego oryginalnego brazylijskiego zespołu samby w Polsce, radość życia ma we krwi. Poza tym, gdyby jej się u nas nie podobało, nie miałaby żadnych oporów, żeby spakować walizki. – Nie jestem drzewem, nie mam korzeni, nic mnie tu nie trzyma na siłę – przekonuje.
Polskę jako “idealne dla siebie miejsce” opisuje również osiadła w Harklowej Japonka – Akiko Miwa. 70-latka prowadzi w “egzotycznych” Gorcach pensjonat, który pełni również rolę japońskiej “ambasady”. Pani Miwa prowadzi warsztaty sushi, organizuje lekcje japońskiego i zawody w puszczaniu latawców.
Aktywną członkinią lokalnej społeczności jest już od 26 lat, a tezę o tym, że Polska może być miejsce “idealnym” potwierdzają również jej dzieci – dla ścisłości, żadne z nich w Polsce się nie urodziło.
Akiko Miwa
właścicielka pensjonatu w Harklowej

Moja córka, Nobu, przez pięć lat codziennie schodziła na dół, na autobus do Nowego Targu, gdzie uczyła się w liceum. Najpierw nic nie rozumiała, potem maturę zdała na pięć. Teraz mówi po polsku dużo lepiej niż ja. Nobu mieszka w Gliwicach, a Ryo - mój syn, ma laboratorium protetyczne w Warszawie. Oboje związali się z Polakami i mają już dzieci. Moja najstarsza córka - Shino, co prawda wyszła za Japończyka, ale poznała go w autobusie do... Zakopanego.

Pusto tu u nas, ale za to mamy buty
Fakt, że obcokrajowców dziwi w naszym kraju wiele rzeczy niczym niezwykłym nie jest. Z drugiej strony zasada kontrastu to czasem jedyny sposób, aby nasza codzienność zaczęła jawić się w jaśniejszych barwach. Francuza znanego z roli “Żylety” z serialu “Przepis na Życie” – Hacena Sahraouiego zafascynował fakt, że “u nas” można mieć kilka zawodów: – We Francji fotograf jest fotografem – nie zostanie dodatkowo malarzem – tłumaczy.
Jego wietnamski kolega po fachu, Bùi Ngọc Hải Nam, twierdzi z kolei, że w porównaniu z jego krajem Polska na początku wydawała mu się… wyludniona: – Pomyślałem, że jest tu bardzo pusto. W Wietnamie ludzie żyją jak sardynki, jeden na drugim – śmieje się aktor znany między innymi z „Rancza”, „Niani” czy „Ojca Mateusza”. Zdaniem Nama, mniejszą liczebność nadrabialiśmy rozmiarami: – Polacy wydawali mi się bardzo duzi i wysocy. Dziwiło mnie też, że wszyscy są tacy bladzi – dodaje.
Buty – myśląc o swoich początkach w Polsce to właśnie o nich wspomina Jose Torres – Kubańczyk, którego twarz wizualizuje się na dźwięk słowa “salsa” przed oczami każdego Polaka mającego nawet sporadyczny dostęp do telewizora. – Kiedy wyjeżdżałem, na Kubie bardzo ciężko było kupić buty. Przez pierwszy rok w Polsce kupiłem sobie osiem par – wspomina Torres i dodaje, że oprócz dobrze zaopatrzone sklepy obuwnicze nie były jedynymi instytucjami, które wzbudziły jego zainteresowanie: – Byłem pod wrażeniem kiosków – przyznaje z uśmiechem.
Inny muzyk – wokalista współpracujący między innymi z Kayah i Natalią Kukulską, Nick Sinckler, docenia niezaprzeczalną melodyjność polskich… przekleństw.
Nick Sinckler
wokalista

Po polsku przeklina się lepiej - śmieje się Amerykanin. - Kiedyś mieszkałem obok dwóch starszych kobiet które ciągle przeklinały - bardzo mi się to podobało. W końcu zacząłem je podpytywać:. “Co pani powiedziała?”. To były jedne z pierwszych rzeczy których nauczyłem się po polsku. Sąsiadki nie były z tego zbyt zadowolone. Mówiły: „Proszę nie uczyć się takich rzeczy, to nie ładne”. A ja na to: „Ale ma bardzo ładną melodię”.

Opinii na temat tego, jaka jest Polska i jacy jesteśmy my – Polacy, każdy z mieszkających tu obcokrajowców ma na pęczki. I co ciekawe, większość z nich całkiem skutecznie podniesie nam samoocenę. Jeśli nie wierzycie – włączajcie CANAL+ DISCOVERY w czwartki o 21:00. Tancerz Steffano Terrazzino, kucharz Theofilos Vafidis, showman Bilguun Ariunbaatar, muzyk Mamadou Diouf i wielu innych nauczą was, czym jest lokalny patriotyzm.

Artykuł powstał we współpracy z nc+.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...