Pracujesz na samozatrudnieniu? To możesz przestać kombinować, bo przyjmują już na normalnych zasadach

Jednoosobowa firma tak NIE wygląda, wręcz przeciwnie to ciężki kawałek chleba.
Jednoosobowa firma tak NIE wygląda, wręcz przeciwnie to ciężki kawałek chleba. Fotolia
ZUS, uciążliwe podatki, nieopłacane faktury, a do tego ciągły stres i chroniczny brak czasu - codzienna mitręga tzw. "ludzi firm" zebrała w ubiegłym roku rekordowe żniwo. Jak podał GUS w 2016 roku odnotowano najwyższy od lat spadek ubytek pracujących na samozatrudnieniu.

Czyżby początek końca mitu o zaletach pracy na swoim? Pod koniec roku liczba przedsiębiorców (pracodawcy i pracujących na własny rachunek) spadła o 63 tys. osób. za to liczba pracowników najemnych wzrosła o 109 tys. (dane GUS za 4 kwartał 2016).


– Tak wielkiego przepływu pracowników z samozatrudnienia na etaty nie było od 2010 roku – komentuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka konfederacji Lewiatan, która stale śledzi ten trend. To nie wszystko, bo jednocześnie maleje liczba członków rodzin, którzy pomagają przedsiębiorcom. W tym przypadku spadek jest znaczący, bo w ciągu 6 lat o 166 tys. osób. Łącznie zatem liczba przedsiębiorców i pracujących z nimi członków rodzin spadła w ciągu 6 lat o ponad 200 tys.

Z 2,6 milionami przedsiębiorców i pracodawców Polacy należeli do najbardziej przedsiębiorczych narodów świata. To jednak tylko część prawdy, o zjawisku będącym efektem kombinacji na rynku pracy. Wiele firm z chęci ograniczenia kosztów pracy i „wypychała” pracowników do samodzielnej działalności gospodarczej. W ten sposób jednoosobowymi przedsiębiorcami stawały się na przykład sprzątaczki z własnymi narzędziami pracy: ubraniem roboczym, butami, parą rękawiczek, mopem, szczotką, szufelką i płynem CIF. Na podobnej zasadzie taksówkarz leasingowanym aucie, ochroniarz czy kelner (zarabiający 2 złote na godzinę plus prowizja od polecania droższych dań z menu).

Jak komentuje dalej ekspertka ubytek przedsiębiorców to efekt ograniczania tej sztucznej przedsiębiorczości.
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek
ekonomistka, konfederacja pracodawców Lewiatan

Poprawa sytuacji na rynku pracy sprawia, że część osób prowadzących samodzielną działalność gospodarczą rezygnuje z niej i znajduje pracę najemną. Podobnie jest z członkami rodzin przedsiębiorców, którzy znajdują płatną pracę u innych przedsiębiorców. Jeśli przyczyną tych zmian są atrakcyjne oferty na rynku pracy, które zachęcają przedsiębiorców do decyzji o zmianie „pracy”, to z jednej strony szkoda ich wiedzy i doświadczenia, ale z drugiej strony pozwala to może na wzrost efektywności w naszej gospodarce. , to taką zmianę należy przyjąć pozytywnie.

Trend wynika z tego, że spada bezrobocie na na rynku zaczyna brakować rąk do pracy. Przedsiębiorstwa są coraz bardziej nastawione na budowanie trwałych relacji z pracownikami i zatrudniają coraz więcej osób na stałe.

Wygodny etat to przeciwieństwo kariery na swoim. Największy minus prowadzenia działalności gospodarczej to pełna dyspozycyjność w firmie, co wiąże się z brakiem czasu dla siebie i rodziny oraz duża odpowiedzialność właściciela-przedsiębiorcy za firmę i pracowników, przekonuje dr inż. Anna Lemańska-Majdzik z Wydziału Zarządzania Politechniki Częstochowskiej. Z wyników jej badań wynika, że motywacją do zakładania firm jest ciekawość, potrzeba poprawienia „własnego losu”, potrzeba sprawdzenia się w biznesie, a także nieoczekiwany dopływ kapitału.

Tyle wyobrażeń na starcie, bo gdy gaśnie pierwszy entuzjazm pojawiają "minusy" bycia panem własnego biznesu.
Opisywaliśmy, że pierwszy test na przedsiębiorcę to list od oszustów wyłudzających pieniądze za wpisanie do rejestru działalności gospodarczej. Swoje dokłada stały i wysoki haracz dla ZUS a także zmora polskiego rynku nieopłacone faktury.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...