Młodzi Polacy nie mają ochoty wynosić się od rodziców. Nie chcą pracować, nie nawiązują relacji z innymi. Zostaje mama

Dorosłość przeraża wielu Polaków, którzy właśnie odebrali dowód.
Dorosłość przeraża wielu Polaków, którzy właśnie odebrali dowód. Fot. okładka nowego "Newsweeka"
Dorastamy coraz później, niektórzy nawet wręcz nie chcą dorosnąć. "Dawniej stabilizację życiową osiągało się w wieku 20-25 lat. Teraz przejście z fazy młodość w fazę dorosłość nie dość, że jest płynne, to jeszcze o 10 lat dłuższe" – pisze w nowym "Newsweeku" Małgorzata Święchowicz. Efekty tej rewolucji zmieniają nasze społeczeństwo. Okazuje się, że w Polsce gniazduje już 44 proc. ludzi do 35. roku życia.

Co istotne, "dorośli" Polacy coraz częściej decydują się na pozostanie w domu rodzinnym nie ze względu na silne więzy rodzinne, a ze względu na własną wygodę. Autorka tekstu opowiada historię Marcina Dudziuka, który mieszka w małym miasteczku na Podlasiu z "mamusią i młodszym braciszkiem". Rzecz w tym, że młodszy braciszek ma 35 lat.



Sam Marcin skończył szkołę rolniczą, ale rolnikiem nie został. Innych zajęć też się nie podejmuje. Kiedyś chciał kosić łąki, ale stresuje go to. – Niewdzięczna praca. Nie lubię kosić, nie wychodzi mi. Już na samą myśl o koszeniu mam stres – tłumaczy. – Jeśli chodzi o plany na przyszłość, to nie mam – przyznaje bez ogródek. Siedzi więc w domu. Czyta, ogląda telewizję, korzysta z komputera.

Takich jak on jest znacznie więcej. Polacy, którzy osiągają pełnoletność, coraz częściej nie są w najmniejszym stopniu gotowi do życia na własny rachunek. Nie czują nawet, że mają inne wartości od swoich rodziców. – Nie ma już buntu międzypokoleniowego. Młodzi nie kwestionują tego, co powiedzą rodzice. Teraz największym ich autorytetem jest mama – mówi Michał Kot, new business director w firmie badawczej IQS, która prowadzi projekt pod nazwą Świat Młodych.

Z badań wynika, że wielu młodych Polaków w wieku od 18 do 29 lat przeraża dorosłość. Są przekonani, że nie poradzą sobie, że dzieciństwo jest lepsze, nie chcą zaczynać nowego etapu.

W odróżnieniu od swoich rodziców nie chcą też zaczynać swojej kariery. Nie są gotowi na porażkę, która może im się przytrafić.
Tomasz Wojtalewicz, psycholog i psychoterapeuta

Z jednej strony dziecko słyszało: "Ty sobie zawsze poradzisz", "Ty możesz wszystko". Było nadmiernie chwalone. A z drugiej strony nadmiernie chronione. Rosło w poczuciu, że samo sobie nie poradzi. Boi się porażki. Nikt go na nią nie przygotował. Nie uświadomił, że jak wychodzi się na ring, to czasami można dostać w pysk.

Te same osoby, które nie chcą wyprowadzić się z domu, często nie potrafią budować relacji z innymi. Wspominany wcześniej Marcin, choć ma 40 lat, nigdy nie był w żadnym związku.

Cała rozmowa do przeczytania w najnowszym "Newsweeku".

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...