Finanse to dla ciebie czarna magia? Oto 7 tricków, które uzdrowią twój portfel, stosowanych przez finansistki

Fot. 123rf.com / Yulia Grogoryeva
Bajki kłamią – magiczne moce nie są zarezerwowane dla czarnoksiężników z Oz. Umiejętność „znikania” większość z nas ma opanowaną do perfekcji, przynajmniej jeśli chodzi o zgromadzone na koncie pieniądze.

Wyższy stopień wtajemniczenia to „pomnażanie”. Problem w tym, że sztuczek związanych z rozsądnym gospodarowaniem finansami nie da się opanować za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – trzeba się ich nauczyć, najlepiej od tych, którzy w świecie finansów funkcjonują zawodowo. O to, jak z zarządzaniem osobistymi finansami radzą sobie na co dzień, zapytaliśmy więc ekspertki – profesor Małgorzatę Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej oraz Monikę Szlosek, dyrektor Departamentu Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej w Deutsche Bank.

1. Najpierw odkładaj
– potem płać rachunki

– Z naszych badań wynika, że coraz większa liczba Polaków regularnie oszczędza, co oczywiście bardzo cieszy – zapewnia Monika Szlosek. Pytana o swój osobisty sposób na to, jak oszczędzać, mówi, że sekretem jest zmiana sposobu myślenia.

– Wiele osób stosuje system: najpierw płacę rachunki, przez resztę miesiąca wydaję tyle, ile potrzebuję na życie, a to co zostanie – odkładam. To błąd, bo pokusa, aby odłożyć mniej niż początkowo zakładaliśmy, jest spora. Kwotę, którą zamierzamy oszczędzić, odłóżmy więc na początku miesiąca – radzi Monika Szlosek.

Prof. Małgorzata Bombol dodaje, że istnieje bardzo prosty sposób, aby comiesięczne oszczędzanie było mniej bolesne: – Wystarczy odpowiednio skonfigurować konto. Dostosowałam ustawienia w taki sposób, że co miesiąc 10 proc. odprowadzane jest na oszczędności.

2. Minimalna kwota oszczędności
– nie istnieje

Najgorszym przeciwnikiem wyprowadzania finansów na prostą są wymówki. – Odpowiedź, która w badaniach na temat tego, dlaczego nie mamy oszczędności, pojawia się najczęściej, brzmi: „Ale ja nie mam z czego oszczędzać” – przekonuje prof. Małgorzata Bombol i dodaje, że brak funduszy to tylko przykrywka dla naszego braku zorganizowania.

– Oszczędzać warto zawsze – nawet kilkaset złotych miesięcznie, bo w perspektywie 10 lat uzbieramy w ten sposób kilkadziesiąt tysięcy złotych – sugeruje profesor. Można też działać ambitniej i nie tylko odkładać, ale też inwestować. W ten sposób mamy szansę pomnożenia naszego kapitału, zwłaszcza w dłuższej perspektywie.

3. Nie bój się inwestować

Dlaczego trzymamy pieniądze w skarpecie zamiast rozsądnie je pomnażać? Powody, zdaniem prof. Małgorzaty Bombol, są dwa: po pierwsze: strach, po drugie: brak wiedzy. – Nie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że konto oszczędnościowe czy lokata nie uchronią nas przed inflacją – w dłuższej perspektywie te środki będą topniały – twierdzi, dodając, że ona sama część oszczędności przeznacza na fundusze inwestycyjne. Obaw co do bezpieczeństwa tego typu inwestycji jej zdaniem można się wyzbyć, poznając podstawy funkcjonowania gospodarki:
prof. Małgorzata Bombol
Szkoła Główna Handlowa

Przyspieszenia i spowolnienia gospodarcze, czyli cykle koniunkturalne, to norma. Gospodarki falują. Często konsumenci panikują, widząc, że wartość jednostek w ich funduszach inwestycyjnych topnieje. Nie wiedzą, że trzeba ten fakt zaakceptować, zacisnąć zęby i czekać na odbicie. Zestawienia tworzone z perspektywy 20-30 lat pokazują, że duże zyski przynoszą tylko długoletnie inwestycje.

Wśród Polaków pokutują także inne „funduszowe” mity, np. że to inwestycja tylko dla zamożnych albo że wiąże inwestującego na lata. Jest zupełnie na odwrót. Fundusze inwestycyjne wcale nie wymagają dużych wpłat, nie jest również potrzebny pokaźny wkład na start inwestycji. Można zacząć już od 100 zł, najważniejsza jest regularność wpłat. Dzięki temu, że jednostki uczestnictwa w TFI możemy spieniężyć w dowolnym momencie, fundusze są jednym z najbardziej elastycznych rozwiązań na rynku.

4. Inwestuj z pomocą

Strach przed przełożeniem oszczędności ze „skarpety” do portfela funduszy inwestycyjnych można opanować, stosując odpowiednie narzędzia, które bezboleśnie przeprowadzą nas przez cały proces. Monika Szlosek jako przykład podaje db Navi: – To innowacyjna platforma, która umożliwia wyszukiwanie i porównywanie ponad 800 rozwiązań 19 TFI z oferty Deutsche Bank. Pozwala na indywidualny dobór funduszy w portfelu zgodnie z wybranym stylem inwestowania – rekomenduje.
Monika Szlosek
Dyrektor Departamentu Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank

Po wskazaniu wybranego stylu inwestowania db Navi dobiera odpowiednie fundusze z oferty DB. Następnie użytkownik przechodzi do samodzielnego konstruowania zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego. Wybór funduszy i całościową ocenę ryzyka ułatwiają kryteria porównywania, takie jak historyczne wyniki, ich powtarzalność, stopień ryzyka czy też rating (relacja zysku do ryzyka) nadawany przez niezależnych analityków Analiz Online. Tak więc stopień ryzyka związany z inwestycją możemy dopasować do swoich indywidualnych wymagań. To my sami decydujemy, co chcemy osiągnąć, w jakim czasie i na ile zaryzykować, i w zależności m.in. od tych czynników budujemy swój własny portfel inwestycyjny.

5. Opanuj dzielenie

– Planując oszczędności i inwestycje, musimy mieć świadomość, że nie wolno trzymać wszystkich jaj w jednym koszyku. Jeśli omsknie nam się ręka – zbiją się wszystkie – przekonuje prof. Bombol.
Prof. Małgorzata Bombol
Szkoła Główna Handlowa

Dywersyfikuję swoje oszczędności. Korzystam ze wszystkich możliwości inwestycyjnych, a więc z rynku kapitałowego, funduszy. Nigdy jednak nie nastawiam się na spekulacje – inwestycje planuję długoterminowo.

6. Dom traktuj jak firmę

– Domowy budżet traktuję jak budżet firmowy, to właściwie najważniejszy trick, jaki stosuję – twierdzi Monika Szlosek. Jak przystało na dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwo, dom nie obejdzie się bez business planu. I choć może się wydawać, że rodzina to przedsiębiorstwo, którego zyski i straty są słabo skalowalne, spróbować naprawdę warto. Na początek przyda się dobry business plan.

– Każdy lubi spontaniczne zakupy, ale jeśli chcemy mieć rzeczywistą kontrolę nad budżetem, musimy trzymać się ustalonego planu – przekonuje Monika Szlosek. – Jeśli chodzi o nastawienie, można brać przykład z przedsiębiorców. Prowadząc firmę, raczej nie przyszłoby nam do głowy „spontanicznie” zarządzać jej budżetem – zauważa.

Prof. Małgorzata Bombol dodaje, że sumienna ewidencja wydatków to klucz do rentowności gospodarstwa domowego. Jeśli nie jesteście fanami excelowych tabelek, bieżący przepływ gotówki pozwalają śledzić odpowiednie aplikacje: – Dla osoby, która stara się kontrolować swoje finanse, jest to narzędzie niezbędne. Jego stosowanie wymaga systematyczności, bo po jakimś czasie bardzo trudno przypomnieć sobie, na co danego dnia wydało się pieniądze. Z drugiej strony, warto taki wysiłek wykonać, bo dopiero to uzmysłowi nam, ile złotówek codziennie przelatuje nam przez palce – tłumaczy prof. Małgorzata Bombol.

7. Anuluj niepotrzebne opłaty

– Zasada, aby nie płacić za coś, z czego się nie korzysta, wydaje się najbardziej logiczna na świecie. Proponuję przyjrzeć się wszystkim swoim rachunkom, abonamentom i zastanowić się, gdzie można znaleźć oszczędności – sugeruje Monika Szlosek.

Niewielkie różnice skumulowane miesięcznie czy rocznie potrafią dać całkiem spore kwoty. Oprócz umowy z telekomem warto przejrzeć również posiadane subskrypcje: serwisy VoD, internetowe wydania popularnych czasopism, abonamenty na dostęp do e-booków czy muzycznych serwisów streamingowych. Kliknięcie w baner, który je reklamuje, nie kosztuje nic, okres próbny – często również jest bezpłatny. A że trwa z reguły wystarczająco długo, aby o dawnym „kliku” zapomnieć, z naszego konta co miesiąc uciekają złotówki za nieobejrzane filmy i nieprzeczytane artykuły.

Artykuł powstał we współpracy z Deutsche Bank Polska.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...