Co roku niepotrzebnie umiera 30 tys. ludzi. Czas na zmiany w leczeniu nowotworów w Polsce

Leczenie nowotworów jest w Polsce często niezgodne ze światowymi i europejskimi standardami.
Leczenie nowotworów jest w Polsce często niezgodne ze światowymi i europejskimi standardami. Prawo autorskie: pat138241 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Co roku, zupełnie bez sensu, umiera 30 tys. Polaków, czyli obrazowo rzecz ujmując znika z mapy naszego kraju miasto wielkości Augustowa. Wszystko przez to, że wielu chorób nowotworowych nie leczymy zgodnie z najnowszymi standardami. Powodem jest nie tylko słabe finansowanie leczenia, ale również złe wykorzystanie i tak szczupłego budżetu.

Wielu chorych nawet nie wie, że to co proponuje im lekarz onkolog w ramach ubezpieczenia w NFZ, nie jest już stosowane w innych krajach, tam leczenie jego choroby nowotworowej odbywa się już inaczej, stosowane są inne leki. Lekarze najczęściej zdają sobie z tego sprawę, co tylko pogłębia ich frustrację. Chorzy na raka nie są w stanie płacić sami za nowoczesne leczenie.



Zbyt wielu umiera
Wielu jednak poszukuje dramatycznie ratunku dla siebie. Nowotwory nie dotyczą tylko starszych ludzi, często dotykają tych w sile wieku, młodych a czasami nawet tych najmłodszych. Choruje coraz więcej osób. Liczba Polaków, u których diagnozowany jest co roku nowotwór złośliwy, bardzo wzrosła – aż o 42 proc. w ciągu ostatnich 15 lat. Eksperci mówią o “tsunami onkologicznym”.

Niestety efektywność systemu opieki onkologicznej w Polsce poprawia się bardzo powoli, niemal 4 razy wolniej niż w Czechach. Statystycznie, po 5 latach z grupy 160 tys. chorych diagnozowanych co roku Polaków przeżyje zaledwie 65 tys. osób (ok. 41 proc.), choć w innych krajach, z lepszą organizacją opieki zdrowotnej, żyłoby dłużej 96 tys. ludzi (ok. 60 proc.). Różnica to ok. 30 tys. osób rocznie - to tyle, co populacja niewielkiego miasta, np. Augustowa.

Fundacja Alivia zleciła (przy wsparciu finansowym Pracodawców RP, opracowany przez PEX PharmaSequence) przygotowanie raportu, by sprawdzić, jak bardzo leczenie polskich pacjentów onkologicznych i ich dostęp do nowoczesnych terapii odbiega od potencjału współczesnej medycyny i światowych standardów opracowywanych przez NCCN i ESMO.

Raport "Dostęp pacjentów onkologicznych do terapii lekowych w Polsce na tle aktualnej wiedzy medycznej" wykazał, że spośród 19 analizowanych nowotworów tylko w jednym pacjenci mogą mieć pewność, że ich leczenie będzie zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Do 70 proc. leków występujących w standardach polscy pacjenci w ogóle nie mają dostępu lub jest on znacznie ograniczony. Ponad połowa nowoczesnych leków onkologicznych (53 proc. z 94 substancji zarejestrowanych w ciągu ostatnich 12 lat w Europie) w ogóle nie jest dostępna dla polskich pacjentów.

Konieczne są zmiany, które przybliżą polskim pacjentom onkologicznym możliwości współczesnej medycyny, dlatego Fundacja Alivia postuluje o stworzenie strategii refundacyjnej państwa, podlegającej cyklicznie publicznej ocenie, i zwiększenie przejrzystości procesów refundacyjnych. Apeluje też o lepsze wykorzystywanie środków i wprowadzenie wskaźników realizacji celów lub wprowadzenie płatności za efekt.

Jak tłumaczą specjaliści, na sytuację pacjentów składa się oczywiście wiele kwestii, w tym brak strategii walki z rakiem, obejmującej działania na wielu płaszczyznach: od zmian organizacyjnych, przez edukację, lepszą profilaktykę, diagnostykę, większą liczbę specjalistów (krótsze kolejki, więcej czasu na pacjenta itd.) po leczenie wykorzystujące osiągnięcia współczesnej medycyny.
Prof. dr hab. Cezary Szczylik
Kierownik Kliniki Onkologii, Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie

Pytanie o to, dlaczego wydajemy tak mało na zdrowie, trzeba zadać premier, nie resortowi zdrowia. Pieniądze na leczenie nie zawsze wydawane są racjonalnie. Często lek wchodzi do refundacji jak już przestaje być standardem terapeutycznym. Refundowanie starych leków, powoduje, ze nie mamy pieniędzy na refundację tych najnowszych.

Tylko jeden nowotwór
Autorzy raportu skoncentrowali się na obszarze zgodności leczenia dostępnego obecnie w Polsce dla pacjentów onkologicznych z aktualną wiedzą medyczną, czyli standardami czołowych towarzystw naukowych (amerykańskiej NCCN i europejskiej ESMO). W szczególności na dostępie do farmakoterapii - skutecznych leków innowacyjnych (rozumianych jako innowacje w sensie terapeutycznym).

Raport pokazuje m.in., że na 19 przeanalizowanych w nim nowotworów (w tym najbardziej śmiertelnych 9 guzów litych i 10 hematoonkologicznych), tylko w jednym polski pacjent może mieć pewność, że jego leczenie będzie zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Tym wyjątkiem jest rak jajnika, gdzie leczenie jest spójne ze światowymi standardami. Oznacza to, że tylko w przypadku tego jednego nowotworu polscy onkolodzy dysponują pełnym arsenałem leków określonym w międzynarodowych standardach leczenia.

W służbie zdrowia finansowanej ze środków publicznych, z której korzystają niemal wszyscy chorzy w Polsce, w przypadku 18 pozostałych analizowanych nowotworów polski pacjent musi liczyć się z tym, że aż 70 proc. leków zalecanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną jest w Polsce niedostępna lub jest dostępna z ograniczeniami.

Zdaniem ekspertów, Polska w ratowaniu zdrowia i życia swoich obywateli nie korzysta z osiągnięć współczesnej nauki i medycyny - ponad połowa leków onkologicznych (53 proc. z 94 substancji zarejestrowanych w ciągu ostatnich 12 lat w Europie) w ogóle nie jest dostępna dla polskich pacjentów.

Fundacja Alivia nie powstałaby, gdyby nie osobiste doświadczenia Agaty Polińskiej (obecnej wiceprezes fundacji), u której w roku 2007, w wieku 28 lat, zdiagnozowany został lokalnie zaawansowany, inwazyjny rak piersi. Ze względu na złe rokowania konieczne było wdrożenie agresywnego leczenia bazującego na najnowocześniejszych osiągnięciach wiedzy medycznej. Problem z uzyskaniem takiego leczenia w Polsce był źródłem ogromnych frustracji oraz niewyobrażalnego stresu. Finalnie, wielkim nakładem własnej pracy i prywatnych środków finansowych terapia została przeprowadzona zgodnie ze światowymi standardami i z sukcesem. Obecnie fundacja udziela pomocy finansowej ponad 250 chorym na nowotwory złośliwe. Dla części z nich, w ramach programu „Skarbonka”, Fundacja Alivia pozyskuje środki na niedostępne w ramach publicznej służby zdrowia terapie.

Oszczędzamy na leczeniu
Jak podano w raporcie, wydatki państwa na innowacyjne leki onkologiczne utrzymują się na bardzo niskim poziomie i stanowią zaledwie 2 proc. budżetu na leki, czyli ok. 230 mln złotych. Tymczasem szacuje się, że straty z powodu przedwczesnej śmierci w wyniku nowotworów tylko w ciągu jednego roku wynoszą 900 mln złotych. Oznacza to, że wydatki na innowacyjne leki onkologiczne NFZ to zaledwie jedna czwarta kwoty, którą polska gospodarka traci co roku w wyniku przedwczesnej śmierci pacjentów onkologicznych.

Jednocześnie, jak podaje Alivia, dopłaty pacjentów do leków, w ciągu zaledwie dwóch lat, wzrosły aż o 44 proc. (z 34 mln w 2014 do 49 mln w 2016 r.). Oznacza to, że pacjenci lub organizacje pozarządowe zbierające fundusze dla swoich podopiecznych w coraz większym stopniu przejmują koszty leczenia, podczas gdy zapewnienie dostępu do leczenia jest konstytucyjnie zagwarantowane i należy do obowiązków państwa.

Chorych coraz więcej
W raporcie czytamy, że co czwarty mieszkaniec Polski zachoruje na chorobę nowotworową w ciągu swojego życia, a co piąty umrze z jej powodu. Biorą pod uwagę prognozy, w 2029 roku liczba nowych przypadków nowotworów przekroczy 213 tys. Przypomnijmy, że szacowana liczba nowych przypadków zachorowań w 2016 r. to 180,3 tys. W 2014 r. odnotowano natomiast 159,2 tys. zachorowań.

Mimo znacznego przyrostu liczby nowych zachorowań, Polska wciąż pozostaje krajem o jednej z niższych zachorowalności na choroby nowotworowe w skali całej Europy. Wyższą zachorowalność niż w Polsce można obserwować nie tylko w krajach wysokorozwiniętych, takich jak Dania, Holandia, Szwecja czy Niemcy, ale również na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji.

Mimo to, przeciętny Polak ma dużo mniejsze szanse na przeżycie 5 lat z chorobą nowotworową w porównaniu z mieszkańcami innych krajów Europy. W Szwecji, Finlandii czy Islandii powyżej 60 proc. pacjentów zdiagnozowanych w latach 2000 - 2007 przeżywało co najmniej 5 lat od momentu diagnozy choroby nowotworowej. W Czechach i Portugalii w tym samym czasie powyżej 50 proc. pacjentów cieszyło się życiem po 5 latach od usłyszenia diagnozy. W Polsce po 5 latach od diagnozy żyło zaledwie 41 proc. pacjentów.

Polska jest krajem o dużej liczbie zgonów spowodowanych chorobami nowotworowymi. W grupie mężczyzn aktywnych zawodowo choroby nowotworowe są drugą przyczyną zgonów, po chorobach kardiologicznych, i odpowiadają za 28 proc. wszystkich zgonów.

Wśród kobiet aktywnych zawodowo nowotwory odpowiadają za 48 proc. wszystkich zgonów i są pierwszą ich przyczyną. Wysoka umieralność osób aktywnych zawodowo, osób młodych i w wieku średnim negatywnie wyróżnia Polskę w europejskich statystykach umieralności.

Decydenci powinni bardziej wnikliwie pochylić się nad kwestią leczenia nowotworów w Polsce. Nie można pozwolić na to, żeby przez brak dostępu do leczenia zgodnego ze standardami, umierało tak wielu ludzi. Nie chodzi tu tylko o dodatkowe pieniądze na refundację leków. Część środków na nowoczesne leczenie można pozyskać chociażby z zakończenia refundacji przestarzałych terapii. Jednak oprócz leków cały czas palącym problemem jest również kwestia zmniejszenia kolejek do leczenia.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...