Nike wprowadza stroje sportowe z hidżabem. W sieci burza. "Przykładają rękę do zniewolenia kobiet"

Nike wprowadza na rynek muzułmański stroje sportowe z hidżabem.
Nike wprowadza na rynek muzułmański stroje sportowe z hidżabem. Nike
Amerykańska firma sportowa "Nike" będzie sprzedawać hidżaby, czyli muzułmańskie nakrycie głowy w krajach arabskich. Sprytny ruch marketingowy, otwierający nowe rynki dla giganta odzieżowego, czy walka o umożliwienie startu muzułmankom?

"Można powiedzieć , że tym ruchem przykładają rękę do uciśnienia kobiet... ale czego się nie robi dla zwiększenia sprzedaży" – komentują internautki. "Lepiej niech mają zakryte głowy i będą aktywne, niż mają siedzieć po domach, bo nie mają w czym wyjść pobiegać" – uważają z kolei zwolennicy nowego pomysłu.



Ja natomiast uważam, że sport powinien być wolny od wszelkich kontekstów religijnych. Stadiony są miejscem dla zdrowej rywalizacji, a nie dla demonstracji przynależności do jakiejkolwiek wiary. Tak samo źle wyglądają piłkarze, którzy po strzelonej bramce demonstrują umieszczony pod trykotem napis "Kocham Boga". Nie podobała mi się także inicjatywa "Nie wstydzę się Jezusa", do której dołączyło wielu sportowców, również polskich.
W przypadku hidżabów firmy Nike obawiam się, że pod akcją wyrównującą szansę wśród kobiet, kryje się marketingowy cynizm koncernu. Rok temu to właśnie Nike jako pierwszy otworzył w krajach islamu sklepy skierowane dla muzułmanów. Dostosowali także swoją aplikację treningową do wymogów panujących na Bliskim Wchodzie.

Producent przekonuje jednak, że nowy produkt jest "odpowiedzią na zmiany kulturowe, jakie zachodzą w sporcie od dłuższego czasu". Dodaje, że wiele muzułmanek skarżyło się, że hidżaby, w których startują w zawodach, są niewygodne i uniemożliwiają im rywalizację. "Pro Hijab" będzie wykonany z rozciągliwych i przewiewnych materiałów, dostępnych w trzech kolorach, a wszystko oczywiście okraszone charakterystycznym logiem marki.
Sam pomysł narodził się w 2012 roku, kiedy podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie, pojawiły się zawodniczki z zakrytymi włosami. Od kilku dni w sieci krąży pierwsza reklama produktu "Pro Hijab" w spocie zatytułowanym "Co oni o tobie powiedzą". Utrzymany jest w konwencji podkreślającej walkę o równouprawnienie i siłę muzułmańskich kobiet.

Kilka tygodni temu polska szachistka Monika Soćko wzięła udział w międzynarodowych mistrzostwach świata w szachach, występując w obowiązującym w kraju organizatora nakryciu głowy. Niektóre utytułowane zawodniczki, w tym mistrzyni i wicemistrzyni świata, postanowiły zrezygnować z udziału w zawodach w proteście przeciwko takiemu traktowaniu kobiet. Polkę spotkała wtedy fala internetowego hejtu podszytego rasizmem i islamofobią.

W sporcie wciąż brakuje jednomyślności, które regulowałyby obecność religijnych symboli na stadionach. W 2007 roku FIFA zabroniła gry kobietom w hidżabach ze względu na bezpieczeństwo (ciągnięcie za hidżab powodowało kontuzję szyi). Na odpowiedź sportowych koncernów długo nie trzeba było czekać. Duńska marka Hummel, zasponsorowała afgańskiej drużynie piłkarek nożnych stroje z hidżabem, które są elastyczne i rozpinają się za jednym pociągnięciem. Ale czy rzeczywiście chodzi im tylko o bezpieczeństwo kobiet?

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...