Pomocna dłoń na wagę złota. Startupowcy opowiadają o akcji, dzięki której wypłyną na szerokie wody

Orange Fab to akcelerator technologicznych start-upów. Na zdjęciu finaliści 4. edycji programu wraz ze swoimi opiekunami biznesowymi i mentorami
Orange Fab to akcelerator technologicznych start-upów. Na zdjęciu finaliści 4. edycji programu wraz ze swoimi opiekunami biznesowymi i mentorami Materiały prasowe
Pasja, determinacja i kreatywność. Bez wątpienia te właśnie cechy stoją za sukcesem niejednego biznesu. I tyle? Nie do końca. Choć w CV przedsiębiorców przyjęło się pisać, że wszystkie osiągnięcia zawdzięcza się wyłącznie własnej ciężkiej pracy, to rzeczywistość nie jest tak prosta, jak się ją maluje. Nawet czasem najlepszy pomysł przepadnie z kretesem, jeśli raczkujący biznes nie będzie miał swojego mecenasa. Są tacy, co nie kryją się z tym, że poprosili go o pomoc.

Szczęśliwa 9
Asystent kierowcy, platforma Internetu Rzeczy, nauka języka na życzenie, system do przesyłania faktur VAT, boty automatyzujące komunikację z klientem, zlecanie zadań w terenie, monitoring kart SIM w urządzeniach IoT, analiza znaczeniowa tekstów oraz analityka zużycia energii. Co wszystkie te rozwiązania mają ze sobą wspólnego? To pomysły kreatywnych firm, z których każda jest finalistą 4. edycji Orange Fab, programu akceleracyjnego dla start-upów prowadzonego pod szyldem globalnego operatora telekomunikacyjnego.



– Nie jesteśmy funduszem inwestycyjnym, więc nie inwestujemy w spółki. W tym programie chodzi jednak o coś innego niż pieniądze. Staramy się szukać partnerów, z którymi będziemy budowali lepszą przyszłość zarówno w Orange, jak i wśród osób korzystających z naszych technologii – tłumaczył ideę całego przedsięwzięcia wiceprezes Orange Polska, Piotr Muszyński, otwierając 4. już Program Akceleracji Orange Fab.

A poszukiwania w ramach najnowszej edycji programu przyniosły dosyć obfity plon. Spośród ponad 100 start-upów, które wyraziły chęć uczestnictwa w tym projekcie, koordynatorzy programu ostatecznie wytypowali aż 9 innowacyjnych biznesów do dalszej współpracy. Wśród finalistów znaleźli się twórcy takich rozwiązań jak: Dotsens, Treesat.Io, Tutlo, Tos, Wandlee, Take Task, Quantos, Applica i Lerta.

– Cieszymy się na możliwość rozwijania swojego projektu przy wsparciu tak znaczącego na rynku technologicznym partnera. Pragniemy uwolnić biznes od uciążliwego obowiązku przenoszenia faktur z jednego miejsca w drugie, a sympatyczne panie księgowe od mozolnej pracy polegającej na przepisywaniu treści tych dokumentów i wrzucaniu ich do systemu – opowiadał o misji swojego start-upu Patrycjusz Marcinkowski, prezentując jeden ze zwycięskich projektów – Tos.
Satysfakcji z przystąpienia do stworzonego przez Orange akceleratora nie krył Sebastian Starzyński, który na ogłoszeniu finalistów w Miasteczku Orange promował usługę Take Task. – Dostęp do zasobów Orange pomoże nam jeszcze bardziej zwiększyć funkcjonalność naszej aplikacji, którą można nazwać „uberem mikrozadań” – mówił. Take Task służy bowiem do zlecania drobnych czynności w terenie, np. audytu sklepów. To start-up wyjątkowy, bo otrzymał tzw. Dziką Kartę do programu Orange podczas zeszłorocznej konferencji Wolves Summit.

Przyszłość w jasnych barwach
Dla pomarańczowego telekomu współpraca z młodymi innowatorami z zewnątrz to przede wszystkim świeże spojrzenie na rozwój technologii, a także bardzo cenne doświadczenie. Doświadczenie, które co najważniejsze może przynieść namacalne skutki. W jaki sposób? Chociażby w postaci bogatszej oferty cyfrowej dla klientów bądź ulepszeń istniejących już rozwiązań technologicznych operatora.

Finaliści zgodnie podkreślali, że największą szansą, jaką daje ten akcelerator start-upów, jest zaistnienie na rynkach zagranicznych. – W programie wcielamy w życie zasadę „myśl lokalnie, pracuj globalnie”. Docelowo chodzi o to, by z pomysłami, które testujemy w naszym kraju, wyjść na obce rynki. Orange Fab jako gigantyczna sieć obejmująca aż 12 państw w Europie, Azji i Ameryce nadaje się idealnie do przyspieszenia tej ekspansji – tłumaczył zaproszony na uroczyste ogłoszenie werdyktu Gilles d'Herclonville z Orange Fab France.

Miniwywiad z Marcinem Kowalskim, project managerem Dotsens.

Od jakiego czasu pracujecie nad Dotsens?

Od ponad już roku. Ten ostatni rok był czasem wytężonej pracy nad ulepszaniem naszego rozwiązania z naciskiem na jego wszechstronne zastosowanie w życiu codziennym czy biznesie.

Jak narodził się pomysł na Dotsens?

Koncepcja wyrosła z firmy Investcom, która zajmuje się stricte branżą motoryzacyjną, oferując zaawansowane technologie do samochodów ciężarowych i osobowych. My postanowiliśmy stworzyć prostsze rozwiązanie odpowiadające na potrzeby zwykłego klienta.

Jak najkrócej można opisać, czym jest Dotsens?

To osobisty asystent samochodu, który pomoże nam codziennie odnaleźć samochód na parkingu, a w przyszłości zaparkować bez potrzeby szukania parkometru. Został też zaprojektowany do wysyłania różnych ostrzeżeń dotyczących naszego auta.

Jakie komunikaty przesyła asystent?

O przekroczeniu prędkości, spadku napięcia w akumulatorze czy zbliżającym się terminie przeglądu, czy ubezpieczeniu OC, o czym często zdarza nam się zapomnieć. Dodatkowo posiada alarm, który powiadamia właściciela auta o tym, że pojazd zmienił pozycję bez jego zgody. Ostatnią funkcją jest system wykrywania wypadków. W przypadku stłuczki czy kolizji wskazane przez nas osoby zostaną poinformowane o wypadku wraz z lokalizacją, gdzie miał on miejsce.

W jaki sposób wprowadzamy Dotsens do naszego pojazdu?

W naszym samochodzie instalujemy urządzenie elektroniczne o nazwie DS1, na którym wgrano oprogramowanie, które monitoruje bezpieczeństwo pojazdu i jego użytkownika. Montując takie urządzenie w aucie, możemy sprawić, że nasz pojazd stanie się takim smart samochodem. Przykładowo wysłużoną Škodę Fabię z 2000 roku możemy przekształcić w Skodę Smart.

Rozumiem, że ten montowany gadżet sparowany jest z naszym telefonem?

Tak, urządzenie komunikuje się z bezpłatną aplikacją w telefonie. Użytkownik zakłada na niej konto, na którym dodaje swój pojazd.

Dlaczego zdecydowaliście się przystąpić do Orange Fab?

To ogromna szansa dla nas, żeby wyjść z tym produktem od klienta indywidualnego do szeroko rozumianego biznesu. Zależy nam na znalezieniu sieci dystrybucyjnej oraz wprowadzeniu rozwiązań strice korporacyjnych. Znamy się na projektowaniu aplikacji i wiemy, że jest na tyle użyteczna dla klienta, żeby jej nie odinstalował, dlatego teraz chcemy dotrzeć z nią do usługodawcy, które chciałby się pod nią podpiąć. W Orange Fab mamy nadzieję znaleźć mentorów, którzy wskażą nam ścieżkę do tego celu.

Jaka forma Dotsens przewidziana jest dla klienta biznesowego?

Przygotowaliśmy panel do wysyłania reklamy ogólnej lub celowanej. Panel pozwala zarządzać danymi. W przypadku dilera czy importera takimi danymi będą pojazdy składające się na flotę. Załączony stan licznika pozwoli przypomnieć klientowi o konieczności przeglądu a w przypadku stluczki posłać od razu na miejsce swój serwis assistance.

Dziękuję za rozmowę

Co zatem czeka zwycięzców w najbliższym czasie? Wszyscy przejdą przez 12-tygodniowy proces akceleracji, w czasie którego wraz z opiekunami biznesowymi i pod okiem mentorów stworzą wspólną ofertę z Orange oraz wezmą udział w warsztatach z zakresu user experience, design thinking, agile, relacji inwestorskich, prawa czy PR. Będą także mogli liczyć na obecność w mediach m.in. poprzez promocję na oficjalnym wideoblogu Orange.

Przed wyróżnionymi start-upami rysuje się w dodatku perspektywa udziału w prestiżowych wydarzeniach. W marcu 2017 r. wystąpią one na Wolves Summit w Warszawie, największym wydarzeniu networkingowym w Europie Środkowo-Wschodniej. Miesiąc później pojawią się na Innovation Gardens, a w maju na infoShare. Zwieńczeniem całego programu akceleracyjnego będzie prezentacja ich rozwiązań podczas międzynarodowego Orange Demo Day w Paryżu.

Renomowany akcelerator
Orange Fab to realizowany w 12 krajach program akceleracyjny dla najbardziej innowacyjnych małych i średnich firm, których autorskie technologie mogą unowocześnić rynek telekomunikacyjny. Udział w nim gwarantuje start-upom wszechstronne wsparcie: zastrzyk gotówki (w kwocie do 40 tys. zł), doradztwo biznesowe, kontakty z inwestorami oraz promocje na lokalnych i zagranicznych rynkach.

Polska edycja programu funkcjonuje od 2014 roku. W ciągu 3 lat wzięło w niej udział 550 firm. Dotychczas akcelerację pod szyldem pomarańczowego telekomu przeszło 13 startupów, a 8 podpisało już umowy komercyjne: OORT, Hollo, InPay, Baked Games i CallPage. Orange Polska przeprowadził także testy rozwiązań Deskdoo, Sher.ly oraz iWisher.

Oferta Orange Fab celuje w start-upy, które rozwijają projekty w takich sektorach jak e-handel, płatności mobilne, usługi w chmurze, Big Data czy mobilny dostęp do sieci. Orange Fab działa także w formule non stop. Od początku 2016 r. startupy mogą zgłaszać projekty przez cały rok. Więcej informacji o programie i warunkach współpracy można znaleźć na jego oficjalnej stronie.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...