Nie lubisz poniedziałków? Ten Polak właśnie bije rekord Guinnessa, wydłużając go do 49 godzin!

Mariusz Majewski jest przekonany, że uda mu się wydłużyć poniedziałek tak bardzo, jak to tylko możliwe.
Mariusz Majewski jest przekonany, że uda mu się wydłużyć poniedziałek tak bardzo, jak to tylko możliwe. Fot. Mariusz Majewski / Facebook
To będzie najdłuższy dzień w historii ludzkości. Mariusz Majewski na przekór wszystkim, dla których początek tygodnia jest zawsze traumatycznym przeżyciem, postanowił wydłużyć poniedziałek 13 marca do 49 godzin. Zamierza pobić rekord o 3 godziny.

– Więcej już się nie da wydłużyć dnia, to maks – powiedział podróżnik w rozmowie z naTemat. – Wierzę, że się uda. Po południu lecę na Fidżi, żeby "złapać czas” – wyjaśnia.



Majewski, to podróżnik i jeden z trzech Polaków, którzy odwiedzili wszystkie kraje na świecie. By pobić rekord będzie musiał stale poruszać się po świecie w taki sposób, by cofać się w stosunku do linii zmiany daty. Tym samym będzie starał się jak najdłużej przebywać w strefie gdzie obowiązującą datą będzie poniedziałek 13 marca. Po przekroczeniu umownej linii, przebiegającej wzdłuż południka 180 stopni i poruszając się w kierunku do niej przeciwnym Polak wydłuży swoją dobę do 49 godzin. Robi to dla frajdy, a nawet znalazł sponsora tego wyczynu.

Swój wyścig z czasem podróżnik rozpoczął na Samoa, gdzie już od trzech godzin jest dla niego poniedziałek. Następnie ma zamiar udać się na Fidżi, do Australii i na Hawaje. Przez cały czas jest przy tym zobowiązany do korzystania wyłącznie z publicznych środków transportu.

New Guinness Word Record is coming: Longest day - March 13 2017. I have official aproval from Guinness. Za chwile (za...

Posted by Mariusz Majewski on Sunday, March 12, 2017
Dotychczasowy rekord świata w przebyciu najdłuższego dnia należy do Svena Hagemeiera. Niemiec spędził 46 godzin podróżując z Auckland na Nowej Zelandii do Honolulu na Hawajach, świętując w ten sposób najdłuższe urodziny w historii.

Majewski jest przekonany, że uda mu się pobić rekord Guinnessa. Nie byłoby to pierwsze tego typu osiągnięcie dla naszego kraju. Biliśmy już rekordy w zbiorowym graniu na gitarze (na rynku we Wrocławiu) czy w przytulaniu się jak największej liczby osób w jednym miejscu i czasie.

Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...