Jak nie mieć do siebie dystansu. Poradnik dla początkujących

Prawo autorskie: fahrner / 123RF Zdjęcie Seryjne
Polacy są narodem znanym z dystansu do siebie oraz z dużego poczucia humoru. Najczęściej śmiejemy się z samych siebie. To właściwie nasz ulubiony sport. Na tle innych nacji wypadamy wyjątkowo pozytywnie – uśmiech nie schodzi nam z twarzy, w internecie najserdeczniej pozdrawiamy naszych interlokutorów i z ogromnym szacunkiem odnosimy się do wszelkiej odmienności. W szczególności do odmiennych opinii.

Żartowałam. Polska jest krajem, w którym poczucie humoru kuleje, co świetnie widać w coraz mniej wyrafinowanych kabaretowych skeczach, niegdyś przecież przez poetów podnoszonych do rangi sztuki. A z drugiej strony sam fakt życia w Polsce wymaga posiadania chociaż minimalnej dozy poczucia humoru. Jak w tym rozdwojeniu żyć? Nikt nie jest na tyle szalony, żeby oficjalnie aż tak bardzo odstawać od średniej. Za to można nieźle zebrać po łbie, więc jeśli za dużo się uśmiechasz, a za mało obrażasz innych, to dziś mam dla ciebie krótki poradnik, jak szybko i skutecznie przestać się wyróżniać z tłumu.



1. Nigdy się z siebie nie śmiej
Za to traktuj się śmiertelnie serio. To jest podstawowa zasada, której należy się sztywno trzymać. Pamiętaj – twoje poczucie humoru kończy się w momencie, w którym żart zaczyna dotyczyć ciebie. W takich sytuacjach warto reagować natychmiast, masz bowiem całą litanię argumentów: straszenie policją, prokuraturą, paragrafami. Zjedz ich!

2. Za to śmiej się z całej reszty
Po równo ze wszystkich: czarnych, pepików, niskich, krzywych, prostych – bądź sprawiedliwy i nie oszczędzaj nikogo. Na świecie jest tyle śmiesznych narodów i mniejszości! Staraj się omijać żarty absurdalne, raczej wybierz coś prostego, coś, co trafia do wszystkich: baba z wąsem, teściowa, seks, kebab - to są świetne tematy. Celuj w poziom przaśno-festyno-biesiadny, co zapewni ci powodzenie i uznanie.

3. Wszystko, ale to wszystko, traktuj osobiście
Komentarze w internecie przede wszystkim. To chyba jasne, że one wszystkie kierowane są do ciebie. Żeby ci wbić szpilę, żeby przykrość zrobić i wady wytknąć. Koleżanka mówi, że znalazła świetny krem na zmarszczki? Na pewno chodzi o twoje zmarszczki i delikatnie próbuje ci zasugerować, że wyglądasz staro. Inna cieszy się, że na nowej diecie sporo schudła? To oczywiste, że pije do ciebie, przecież ostatnio ci się przytyło. A przecież ty nie masz wad!

4. Czuj się urażony
Ludzie mają pełne prawo widzieć świat wyłącznie ze swojej perspektywy, pod warunkiem, że jest to także twoja perspektywa. W przeciwnym wypadku - czuj się urażony. Słuchaj uważnie, co mówią inni, i odbieraj to personalnie. W ten sposób jeszcze łatwiej będzie ci czuć się urażonym.

5. Pamiętaj, że ludzie są jak żywopłot
Warto ich przycinać do jednakowej wysokości. Piętnuj więc każdą odmienność i nie przepuszczaj żadnej okazji, by wytłumaczyć komuś, że się myli. To prawdopodobnie najlepiej spożytkowany czas.

6. Oceniaj
Im płytsza ocena, tym lepiej. Idealnie, jeśli oparta będzie na tak mało znaczących cechach, jak: kolor włosów, rasa, pochodzenie oraz pełne spektrum domysłów, jakie pojawią się w twojej głowie. Absolutnie nie bierz pod uwagę, że drugi człowiek ma własną historię, doświadczenia, być może czasem trudne, a już w żadnym wypadku nie bierz pod uwagę faktu, że ma prawo do własnego zdania. To twoje zdanie jest twojsze. Zawsze.

7. Pokochaj stereotypy
Stereotypy załatwiają wszelkie niedogodności związane z posiadaniem dystansu. Dzięki stereotypom nie trzeba poszerzać wiedzy, pielęgnować otwartości ani ciekawości świata. Nie trzeba podróżować, bo i tak z góry wiadomo, gdzie jest brudno, a gdzie kradną. Stereotypy mają wszystkie odpowiedzi, więc trzymaj się ich kurczowo.

8. Zapamiętaj listę świętych krów
Po pierwsze ty sam - jesteś najświętszą z krów, a dalej w kolejności: religia, historia, bohaterowie narodowi, polityka (tu można zaszaleć, ale wiedz, że idziesz na zwarcie niezależnie od strony barykady, którą reprezentujesz) oraz cudze dzieci. Choć i za żarty z własnych można zostać srodze napomnianym.

Gdybyś jednak znalazł iskrę w sercu i postanowił mieć dystans (ty mały buntowniku!), to istnieje w internecie świetne miejsce do codziennych treningów – nazywa się ASZ Dziennik.

Magda Grzebyk - z wykształcenia dziennikarka i kulturoznawca, z zawodu marketingowiec, z pasji blogerka. Prowadzi najpopularniejszy w Polsce blog z kategorii food&travel, krytykakulinarna.com. Lubi się śmiać i ma zamiar zjeść cały świat. Teraz jej felietony możecie również czytać w weekendowym magazynie lifestylowym naTemat - BLISS.

Napisz do autorki: magda.grzebyk@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...