"Walczył jak Obama, jest sobowtórem Trudeau, zdobył głosy młodych i wygrał". Oto jeszcze jedna lekcja dla nas z Holandii

Jesse Klaver, przywódca Zielonych, nazywany jest holenderskim Trudeau.
Jesse Klaver, przywódca Zielonych, nazywany jest holenderskim Trudeau. Fot. Screen/Twitter/tijdvoor.groenlinks.nl
Kanada ma swojego Justina Trudeau, teraz będzie miała go Holandia. Podobieństwo fizyczne jest uderzające, ale nie tylko. Jasse Klaver, lat 30, przywódca Zielonych, już został okrzyknięty kopią kanadyjskiego premiera. Młody, dynamiczny, nowoczesny. I właśnie wprowadził do parlamentu Holandii cztery razy (!) więcej posłów niż jego partia miała dotychczas. To rekord i historyczne zwycięstwo, choć gra dotyczy raptem 16 osób. "Oto wschodząca gwiazda polityki. Kiedyś zostanie przywódcą całej lewicy, a może i premierem" – już o nim piszą. Jak on to zrobił?

Gdy półtora roku temu Justin Trudeau został premierem Kanady, cały lewicowy świat się nad nim rozpływał. Że taki nowoczesny, że polityk na miarę XXI wieku, że jest inny od wszystkich. Nie raz pokazał, jak bardzo jest inny. Zakładał skarpety w trupie czaszki, pokazywał jak bardzo jest wysportowany, na stacji metra rzucił się na pomoc mężczyźnie na wózku. Zawsze blisko ludzi, otwarty, naturalny. Liberał, ekolog, pacyfista – tak go widzą. Cokolwiek by nie zrobił, świat po prostu się nim zachwyca.



Zabawne, bo na początku jego drogi na czele rządu, porównywano go do prezydenta USA i mówiono, że jest kanadyjskim Obamą. Dziś porównują do niego. W Holandii właśnie objawił się nowy Trudeau. Czy Jasse Klaver chce tego, czy nie, i tak już nim został. – Nie jestem Trudeau. Ja mu zazdroszczę. On ma więcej muskułów – odpowiedział na te porównania.
Brzmi jak Obama
Jesse Klaver, rocznik 1986, jest najmłodszym przywódcą partii w historii Holandii.
"To on jest prawdziwym zwycięzcą wyborów. Tacy jak on mogą pokonać prawicowy populizm" – piszą zachodnie media, komentatorzy, internauci, gdy w ostatnich wyborach, w świetnym stylu, zwiększył liczbę posłów Zielonych z 4 do 16.

Na czele GroenLink stanął w 2015 roku. Od tego momentu partia zyskała ponad 6 tysięcy nowych członków, głównie ludzi poniżej 30. roku życia. Według Politico, podwoiła też wpływy od darczyńców i stała się ugrupowaniem w pełni profesjonalnym. Zachodnie media rozpływają się nad jego kampanią wyborczą. Piszą, że prowadził ją w duchu amerykańskich demokratów, a Politico – że wręcz skopiował Obamę. Reuters: "Wygląda jak Trudeau, brzmi jak Obama".
Jesse Klaver - the Dutch Justin Trudeau?

He's young, on the political left, and just scored big election gains - is Jesse Klaver the Justin Trudeau of the Netherlands?

Opublikowany przez Channel 4 News na 16 marca 2017
"Chcę z powrotem mojej Holandii"
Sam Klaver nie ukrywa, że wzorował się na Obamie. Nawet jego wyborcy krzyczeli: "Jesse we can!".

Ostatni przedwyborczy wiec (potem okazało się, że największy, ze wszystkich polityków, w całej kampanii wyborczej). Jasse Klever spotyka się ze swoimi zwolennikami w hali koncertowej w Amsterdamie. W białej koszuli z podwiniętymi rękawami, mówi o nadziei, zmianie, wolności, tolerancji i demokracji. – Chcę powiedzieć populistom: chcę z powrotem mojej Holandii – mówi do 5 tysięcy wiwatujących ludzi. Drugie tyle ogląda go na żywo na Facebooku.

Jest jakaś moc wokół tego młodego polityka. Taka, której wśród polskich polityków ostatnio nie widać. Może, po wielkiej frekwencji w holenderskich wyborach, to kolejna lekcja dla Polski?

Odkąd stanął na czele partii, Klever idzie jak burza. To mniej więcej czas, jaki upłynął od wyborów parlamentarnych w Polsce. Zyskuje zwłaszcza głosy młodych ludzi. Wprowadza kompletnie nową jakość spotkań z wyborcami. Tzw. "meet-upy" z miesiąca na miesiąc zyskują coraz większą popularność. Najpierw w małych pomieszczeniach, potem – jak pisze Reuters – w salach teatralnych na 100 miejsc. Czasem towarzyszy muzyka, niektórzy piszą, że panuje iście koncertowa atmosfera. Klaver stoi na scenie, zawsze w białej koszuli.
Prowadzi też żywą kampanię w sieci i grzmi, że trzeba powstrzymać populizm. Wielu ludzi posłuchało właśnie tego hasła.

“Stand for your principles. Be straight. Be pro-refugee. Be pro-European. We’re gaining momentum in the polls. You can stop populism.” – Dutch GroenLinks leader Jesse Klaver

Opublikowany przez Guardian Australia na 16 marca 2017
Czyżby przyszły premier?
Klaver mówi wprost. Wcale niekoniecznie tylko o ekologii i zmianach klimatu. Jest zwolennikiem Unii Europejskiej. Mówi o nierównościach w holenderskim społeczeństwie i tym też zyskuje zwolenników. Na przykład, że nienormalne jest, by w kraju tak rozwiniętym medycznie, ludzie nie chodzili do lekarzy, bo nie stać ich na zapłacenie rachunku. Albo, że nienormalne jest, by szkoły stawały się fabrykami, w których to nie nauczyciele są najważniejsi, ale testy.

W debacie telewizyjnej, która odbyła się przed wyborami w stacji RTL, to on wygrał przychylność widzów. Jak pisze holenderski portal dutchnews.np, zdobył ponad 17 procent poparcia, a obecny premier Mark Rutte – 16.

Co może mieć znaczenie, gdyż Klaver wcale nie ukrywa swoich ambicji politycznych. Twierdzi, że ma potencjał, by zastąpić Rutte na stanowisku szefa rządu. Byłby to ewenement również z innego powodu, gdyż lider Zielonych ma pochodzenie indonezyjsko-marokańskie. "Wschodząca gwiazda holenderskiej polityki" – napisała o nim polska dziennikarska mieszkająca w Holandii.

Pytanie, kto mógłby być taką wschodzącą gwiazdą w Polsce. Trudny wybór.

Napisz do autorki : katarzyna.zuchowicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...