Ten moment, gdy nawet w TV Trwam politykom PiS trudno wytłumaczyć się z porażki rządu. "Stosunek mało przyjemny"

Minister Waszczykowski przyznał, że Viktor Orban, główny sojusznik zagraniczny PiS, jest skoncentrowany na swoich sprawach
Minister Waszczykowski przyznał, że Viktor Orban, główny sojusznik zagraniczny PiS, jest skoncentrowany na swoich sprawach Fot. screen/tv-trwam.pl/
Witold Waszczykowski był gościem "Polskiego punktu widzenia" w telewizji o. Tadeusza Rydzyka. W chociaż prowadzący program nie dociskał pytaniami, to wytłumaczyć się z tego, co stało się w Brukseli, nie było mu łatwo. A to, jak minister bronił Viktora Orbana, powinno przejść do kanonów "samozaorania".

Politycy Prawa i Sprawiedliwości chętnie goszczą u ojca Rydzyka. Antoni Macierewicz tak bardzo sobie ceni sobie te spotkania, że jechał do Torunia na niemal na złamanie karku. Głośno było o wypadku z udziałem jego kierowcy w drodze powrotnej do Warszawy. Nic dziwnego. W mediach redemptorysty politycy PiS bez skrępowania i obaw o trudne pytania mogą głosić co tylko chcą. Są jednak momenty, że nawet odpowiedź na proste pytania bywa trudna.



Rozmowa z ministrem spraw zagranicznych, Witoldem Waszczykowskim rozpoczęła się "lajtowo" od wyjaśnienia widzom sukcesu, czyli obecności Matusza Morawieckiego na szczycie G20. Pisaliśmy na czym ten "sukces" polega. Nie można było jednak pominąć pytania o przegraną w Brukseli. Prowadzący program wspomniał, że 27:1 "to stosunek dla Polski mało przyjemny".

Odpowiedź ministra Waszczykowskiego zaskoczył. – A jesteście państwo pewni, jakie są w 27 krajach postawy wobec Donalda Tuska? Nie do końca wiemy. Nie obyło się de facto głosowanie. Kiedy zapytano, kto jest przeciw, rękę oczywiście podniosła pani premier Beata Szydło. Nie padły pytania, kto jest za czy się wstrzymał. Więc twierdzenie, że 27 było za, jest kłamliwe – dowodził Waszczykowski.

– No, ale jednak 27 nie sprzeciwiło – stwierdził zaskoczony dziennikarz Telewizji Trwam. – No nie sprzeciwiło, ale nie wiadomo czy poparło de facto – brnął Waszczykowski. Ciekawie minister tłumaczył się również z postępowania Victora Orbana, premiera Węgier. Dotychczasowy pupili polskich prawicowców naraził się im popierając kandydaturę Tuska. Upust swego niezadowolenia dali na stronie premiera i to po węgiersku.

Tymczasem Jarosław Kaczyński na współpracy z Węgrami budował swoją politykę zagraniczną. Czy szef rządu Węgier okazał się nielojalny? – Nie, nielojalny nie. Bardziej skoncentrowany na swoich kwestiach, swoich umowach z Unią i Partią Ludową – przekonywał Waszczykowski, dowodząc, że kwestia wyboru Tuska była "trzeciorzędna". Dodał, że dla niego i ekipy PiS ta sprawa była tylko pretekstem do rozmowy o standardach w Unii Europejskiej. I oczywiście na tym polu odnieśli sukces.

Źródło: Trwam

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...