"Newsweek": Polska pralnią brudnych pieniędzy pochodzących z Rosji. Część z nich trafiła na konto Mateusza Piskorskiego

Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Ponad 9 milionów dolarów rosyjskich brudnych pieniędzy przeniknęło do polskiego systemu bankowego. Odbiorcą było m.in stowarzyszenie podejrzanego o szpiegostwo Mateusza Piskorskiego – czytamy w "Newsweeku".

Proceder trwał latami. Jak pisze tygodnik, pralnia brudnych pieniędzy mieściła się w niewielkim biurze na warszawskim Służewcu. Przez firmę spedycyjną prowadzoną przez małżeństwo ze Wschodu, ale z polskim obywatelstwem, przechodziły transfery zlecane z Wielkiej Brytanii. Zlecały je firmy, które brały udział w międzynarodowej operacji upłynniania gotówki. Do swoich celów wykorzystano blisko 800 banków w 96 krajach. Dzięki takim operacjom w ciągu dwóch lat wyprano 21 mld dolarów.
Obie firmy istnieją wyłącznie na papierze. Skąd brały się pieniądze? Według dziennikarzy "Newsweeka" pochodzą od "bogatych Rosjan", którzy w ten sposób ukrywają wysokie zarobki i uciekają od podatków. Inna wersja mówi o tym, że pralnia była narzędziem w wojnie hybrydowej Moskwy z państwami, które próbują uciec z rosyjskiej strefy wpływów.



Jednym z odbiorców pieniędzy było polskie stowarzyszenie Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych (ECAG), prorosyjski think tank założony przez Mateusza Piskorskiego, byłego posła Samoobrony, który od roku jest w areszcie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz rosyjskiego wywiadu. Jak ustalili autorzy tekstu pt. "Operacja Laundromat", stowarzyszenie dostało przelew na 21 tys. euro. jako opłatę za konsulting, chociaż nie prowadziło działalności gospodarczej. Przez polskie banki przepuszczono aż 9 milionów dolarów. Na liście są najbardziej znane instytucje: ING, Deutsche Bank, PKO SA, BZ WBK, Alior, BNP Paribas, Kredyt Bank, Bank Handlowy BPH, DNB Nord, BGŻ, BRE. Proceder trwał w latach 2012 -2014.
źródło: "Newsweek"

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...