Korupcja w polskim sądownictwie mocno naciągana? Okazuje się, że ludzie Ziobry nie mają żadnych mocnych dowodów

Jest korupcja w polskich sądach? Dowody są mocno naciągane.
Jest korupcja w polskich sądach? Dowody są mocno naciągane. Fot. Sławomir Kamiński/ AG
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje zmiany w prawie karnym, które są adresowane do polskiego sądownictwa. Ten straszak jest dedykowany sędziom, prokuratorom i ławnikom. Chodzi o korupcję, za którą mają teraz grozić kary bezwzględnego więzienia. Jak się okazuje, nie ma jednak wyraźnych dowodów, że takie rzeczy dzieją się w polskich sądach.

"Przystępując do prac legislacyjnych dotyczących projektu ustawy o zmianie ustawy do Kodeksu Karnego, który przewiduje zaostrzoną odpowiedzialność m.in. sędziów za przestępstwa o charakterze korupcyjnym, Ministerstwo dysponowało danymi statystycznymi dotyczącymi liczby prawomocnie skazanych osób dorosłych" – czytamy na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości. Te dane wysłał resort do Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, co widać na poniższym tweecie.
Po zmianie kodeksu sędzia, prokurator, czy ławnik będzie odpowiadał surowiej niż osoba spoza sektora sądowniczego. Za korupcję mają grozić minimum trzy lata więzienia, a samej kary nie będzie można zawiesić.



Jednak dane mające być dowodem korupcji są mocno naciągane. Bo to tylko dane statystyczne, bez konkretów. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia twierdzi wręcz, że resort nie ma żadnych danych.

Z kolei jak wynika z informacji przestawionych w styczniu przez Marka Hibnera, rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, w ciągu ostatnich 15 lat za winnych korupcji w związku pełnieniem funkcji sędziego uznano tylko pięć osób.

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...