"Bardzo, bardzo wątpliwy". Karnowski tak tłumaczy sondaż IBRIS, który wykazał wielki wzrost poparcia dla PO

Jacek Karnowski
Jacek Karnowski Fot. YouTube.com/tygodnikmlodejpolski
Kilka dni temu prawicowe media cieszyły się sondażem Kantar Public, w którym PiS miało miażdżącą przewagę nad PO. "Nowy sondaż, PiS na czele. O takim wyniku opozycja może tylko pomarzyć" – brzmiał tytuł jednego z tekstów na niezależna.pl. O najnowszym sondażu IBRiS, w którym ta przewaga znacznie spada, nie poinformowano. Podobnie zresztą, jak wiele innych mediów sprzyjających władzy. Jacek Karnowski w portalu wPolityce.pl uznał zaś, że "sondaż jest wewnętrznie sprzeczny i bardzo, bardzo wątpliwy".

Najnowszy sondaż agencji IBRiS, przygotowany dla "Rzeczpospolitej" (w dniach 16-17 marca; na próbie 1100), pokazuje, że przewaga PiS względem PO zmalała tylko o dwa punkty procentowe: 29 proc. do 27 proc.



Jacek Karnowski ma na to swoje wytłumaczenie. Jego zdaniem "sondaż jest wewnętrznie sprzeczny i bardzo, bardzo wątpliwy". Najpierw wprawdzie przyznaje, że "sondażowe straty Prawa i Sprawiedliwości po porażce w Brukseli są faktem". O tym, że partia w wewnętrznych badaniach traci, mówią zresztą politycy PiS i sam prezes Jarosław Kaczyński, który w najnowszym wywiadzie dla "W Sieci" przyznał:
Jarosław Kaczyński
prezes PiS

Pewnie spadną (sondaże -red.), nie mamy co do tego większych wątpliwości. Taka jest cena, którą świadomie wliczyliśmy w koszty. Cena, którą być może trzeba zapłacić, żeby Polska nie była piłką do kopania, piłką kopaną przez innych. Straty zdołamy nadrobić, mamy jeszcze spory repertuar propozycji dla społeczeństwa. Czytaj więcej

"Ten trend pozornie potwierdza sondaż ośrodka IBRIS dla 'Rzeczpospolitej'. Pozornie, ponieważ przy bliższym przyjrzeniu trudno uznać to badanie - o ile stoi za tym badanie – za wiarygodne" – pisze Jacek Karnowski.

"Nie ma już "miażdży"? Nagle sondaż IBRiS nie podoba się i jest wewnętrznie sprzeczny :)" – kpią internauci na Twitterze.
Karnowski tłumaczy, dlaczego tak uważa. Po pierwsze, z sondażu wynika, że PiS traci 5 punktów, Kukiz 2, a Nowoczesna – nic. "Ośrodek nie odnotował również zmian w poparciu dla PSL i SLD, a notowania Partii Razem wzrosły o 2 punkty. Trudno dostrzec, czyim kosztem miałaby zyskać tak wiele partia Schetyny, nawet założywszy, że jakimś cudem PO przejęła aż 5 proc. wyborców wcześniej popierających PiS" – twierdzi Karnowski.

Zastanawia się, dlaczego na porażce w Brukseli miałaby korzystać tylko Platforma Obywatelska, "a nie pozostałe partie anty-PiS". "Czy fakt, że Donald Tusk wywodzi się z PO tłumaczy to zjawisko? Raczej nie, bo politykę zagraniczną rządu równie ostro krytykuje Petru".

Sondażowa frekwencja 63 proc. Jacka Karnowskiego dziwi i uważa ją za "nierealną". Z kolei całość badania, jak twierdzi, niesie jasne przesłanie, że "rosnąć mają wszystkie siły niechętne partii rządzącej, z Platformą na czele". "Politycznie to działanie zrozumiałe (ma być wyraźny lider, ale i pozostali mają być w grze), ale pytanie o źródła tego powszechnego 'wzrostu' pozostaje słodką tajemnicą badaczy"– czytamy.

Co ciekawe, inne prawicowe media, informacji o nowym sondażu IBRiS, w ogóle nie podały. Natomiast "Wiadomości" TVP w jednym z materiałów wspomniały o sondażu Kantar Public, w którym PiS ma nad PO 14-proc. przewagę (35 po 21 proc.).

źródło: wPolityce.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...