Gdzie są pieniądze zaoszczędzone przez onkologów? Wyparowały jak kamfora

Prof. Jacek Jassem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Prof. Jacek Jassem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Ciągle słyszymy, że w Polsce nie mamy dostępu do wielu nowoczesnych terapii. Głównie dyskusje dotyczą farmakoterapii i oczywiście chorób nowotworowych. Cóż, nie ma się co dziwić, bo chorzy na raka walcząc o nowe terapie, walczą tak naprawdę o życie. Natomiast farmakoterapia jest najdroższa, czyli najgorzej dostępna, szczególnie przy słabym finansowaniu ochrony zdrowia jakie mamy w Polsce. Jednak okazuje się, że onkologia oszczędza, żeby na te leki było, ale zaoszczędzane pieniądze wyparowują jak kamfora.

Prof. Jacek Jassem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego tłumaczył podczas VI Forum Pacjentów Onkologicznych, że onkolodzy nie domagają się zwiększenia środków na leczenie chorych na raka kosztem np. chorych na choroby sercowo-naczyniowe. Nie chcą odbierać pieniędzy przeznaczonych na leczenie innych chorych, chcą jedynie by pieniądze, które w wyniku racjonalizacji leczenia i organizacji opieki nad pacjentem, które zostały zaoszczędzone w onkologii, były wydawana na onkologię.


Racjonalizować wydatki
Podczas Forum Pacjentów Onkologicznych ogłoszono, że Polskę zaproszono do międzynarodowego projektu All.Can. W jego ramach opublikowany został ostatnio raport "All.Can: Poprawa efektywności i stabilności opieki onkologicznej - rekomendacje dla Polski". W projekcie biorą udział chorzy, onkolodzy i specjaliści z zakresu zarządzania w ochronie zdrowia.

Myślą przewodnią raportu, jak wyjaśniał Szymon Chrostowski, prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, jest właśnie to, że w Polsce trzeba bardziej efektywnie gospodarować dostępnymi na onkologię pieniędzmi.

No i właśnie, jak wyjaśniał prof. Jassem, polscy onkolodzy starają się to robić. Niestety zamiast cieszyć się, że z zaoszczędzonych środków będzie można opłacić kosztowne, nowoczesne leczenie, nie tylko farmakologiczne, dalej walczą o wszystko. Natomiast z pieniędzy, które zaoszczędzili korzysta jakaś inna dziedzina medycyny. Ta sytuacja raczej nie zachęca onkologów do dalszych działań racjonalizatorskich.

Oczywiście niektórym może wydawać się, że ktoś tu oszczędza kosztem chorych. Nie, nic bardziej mylnego. To racjonalizacja wydatków, która dodatkowo jest często bardzo korzystna dla chorych. Jako przykład prof. Jassem podaje zmiany w radioterapii.
Prof. Jacek Jassem
Gdański Uniwersytet Medyczny

Z naszej inicjatywy zaoszczędzono 700 mln zł na radioterapii poprzez wprowadzenie tego leczenia w trybie ambulatoryjnym. Pacjenci zamiast leżeć niepotrzebnie wiele dni w szpitalu, korzystają z bezpłatnego hostelu. Te zaoszczędzone pieniądze wyparowały i nie poszły np. na nowoczesne terapie. Jeśli to ma tak wyglądać, to nasze działania nie mają sensu.

Nie finansujmy przestarzałych terapii
Onkolog przyznał, że największe problemy mamy z finansowaniem nowoczesnych leków. Jego zdaniem, państwo powinno jednoznacznie określić na co nas stać, a na co nie. Jednocześnie podkreślał, że nie każda nowa farmakoterapia jest warta swojej ceny. Niektóre nie powinny być finansowane, a są na nie wydawane pieniądze.

Z kolei dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie dr Małgorzata Gałązka-Sobotka podkreślała, że wybieranie tego co najwłaściwsze i najlepsze nie wystarczy.

– Trzeba przestać finansować przestarzałe technologie medyczne i farmakoterapie. To niepotrzebnie wydatki. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można wydać na nowoczesne leczenie – mówił dr Gałązka-Sobotka.

Dodała, że przy wybieraniu do refundacji nowych leków i nielekowych terapii trzeba brać pod uwagę nie tylko ich cenę ale też jak one wpłyną na koszty pośrednie np. koszty nieobecności w pracy, rent i wsparcia socjalnego.

Pieniądze nie wpływają
Pieniądze na onkologię i profilaktykę onkologiczną powinny płynąć jeszcze z dwóch źródeł, ale nie widać tam wartkiego strumienia, a właściwie to można mówić o zupełnej suszy.

Europoseł PiS, Bolesław Piecha, który był wiceministrem zdrowia za poprzednich rządów PiS przypomniał, że zgodnie z ustawą refundacyjną pieniądze zaoszczędzone w ramach refundacji niektórych leków, powinny być wydawane na nowoczesne terapie. Jednak ten zapis ustawowy nie jest realizowany.

Co do braków w finansowaniu ochrony zdrowia w Polsce stwierdził, że od kilkudziesięciu lat wydatki na ochronę zdrowia w Polsce wahają się od 4,4 do 4,7 PKB.
Bolesław Piecha
Europoseł PiS, były wiceminister zdrowia

Podniesienie składki zdrowotnej to przegrane wybory, dlatego nikt nie chce tego zrobić. Ogromna szansa w Unii Europejskiej, która wprowadza pewne regulacje. Nie zawsze jesteśmy z nich na początku zadowoleni, ale tak naprawdę możemy na tym tylko wygrać. Za ta szansą idą środki w euro.

Drugi ze strumieni pieniędzy powinien trafiać na profilaktykę onkologiczną z akcyzy na wyroby tytoniowe. Miało to być 0,5 proc. Niestety…

Od lat w zaciszach swoich gabinetów ministrowie od zdrowia łapali się za głowę widząc koszty opieki onkologicznej. Niektórzy uważali, że środowisko onkologiczne nie chce nic zmieniać, że bardzo trudno w tej dziedzinie medycyny wprowadzać jakieś racjonalizacje wydatków czy oszczędności. Z drugiej strony ceny nowoczesnych leków i terapii nielekowych miały coraz więcej przysłowiowych zer na końcu. Tymczasem w ostatnich latach onkolodzy dojrzeli do tego by coś zrobić, w imię lepszego leczenia swoich pacjentów. No i co im z tego przyszło?

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...