Polka skazana na 15 dni aresztu . "Ciepły" Łukaszenka brutalnie rozprawia się z opozycją i dziennikarzami

Tysiące ludzi wyszło na ulice Mińska, by protestować przeciwko "podatkowi od pasożytnictwa", który uderza w bezrobotnych. Łukaszenko spacyfikował ich używając OMON-u.
Tysiące ludzi wyszło na ulice Mińska, by protestować przeciwko "podatkowi od pasożytnictwa", który uderza w bezrobotnych. Łukaszenko spacyfikował ich używając OMON-u. Fot.screen/twitter.com/svaboda
Setki zatrzymanych osób, brutalne bicie – na ulicach Mińska wrze. Tysiące osób wyszło protestować przeciw podatkowi przeciw pasożytnictwu, który uderza w pozbawionych pracy. A jeszcze nie tak dawno marszałek senatu Stanisław Karczewski nazwał Aleksandra Łukaszenkę "ciepłym człowiekiem".

Gdzie jest Waszczykowski? Gdzie jest Karczewski? – to pytania, które padają w mediach społecznościowych po tym, co Łukaszenko zrobił protestującym na ulicach Mińska. Internauci przypominają, że obecna ekipa flirtowała z Aleksandrem Łukaszenką.
Wizytę na Białorusi złożył m.in. Mateusz Morawiecki, a marszałek Senatu Stanisław Karczewski nazwał Łukaszenkę "ciepłym człowiekiem".

Każde z dzisiejszych spotkań - z Prezydentem Republiki Białoruś Aleksandrem Łukaszenką, Przewodniczącym Rady Republiki...

Opublikowany przez Stanisław Karczewski na 5 grudnia 2016
Po ociepleniu relacji "dobra zmiana" zapowiedziała drastyczne cięcia środków na telewizję „Biełsat”. Program był solą w oku reżimu Łukaszenki. Współpracujących z tą telewizją dziennikarzy zatrzymano dziś w Mińsku.
Na ulice Mińska wyległy tysiące osób. Funkcjonariusze OMON-u usiłowali zatrzymać tłum idący na miejsce demonstracji. Oficjalnie protestują przeciw tzw. podatkowi od bezrobocia, bo tak Łukaszenko walczy z „pasożytami”, ale manifestację wykorzystała opozycja. To jedyna okazja, bo opozycjoniści nie mogą oficjalnie demonstrować przeciw władzy.
Protest zorganizowano w Dniu Wolności - to zakazane za czasów Związku Radzieckiego święto Białorusi. Protestujący nieśli biało-czerwono-białe flagi, symbol, którego nie chce uznać Łukaszenka.
Już przed Dniem Wolności władze Mińska usiłowały zastraszyć społeczeństwo. Aleksander Łukaszenko poinformował o zatrzymaniu "bojowników" i likwidacji ich obozów. Wśród zatrzymanych była Polka mieszkająca na Białorusi. Dorota N. została skazana na 15 dni aresztu za nie podporządkowanie się poleceniom milicjantów. Według Radia Swaboda Polka została zatrzymana w biurze białoruskiej Partii Zielonych w Mińsku.
A dziś według nieoficjalnych danych służby zatrzymały 50 osób.
Źródło: RMF24.pl, news.tut.by

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...