W Budapeszcie stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Czy to przeprosiny Orbána za głosowanie na Tuska?

Pomnik prezydenta w Dębicy. Czy podobny stanie w Budapeszcie?
Pomnik prezydenta w Dębicy. Czy podobny stanie w Budapeszcie? Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
Dopiero co Viktor Orban wbił nóż w plecy prezesowi PiS, głosując za przedłużeniem kadencji Donalda Tuska w Radzie Europejskiej, a teraz okazuje się, że w Budapeszcie stanie pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jak przekonuje szef partii Fidesz, jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

W Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej Máté Kocsis ogłosił, że jego rodacy chcą uczcić pamięć zmarłego prezydenta. Zależy im by oddać mu hołd, stawiając w stolicy kraju pomnik. Za ma być i burmistrz Budapesztu Istvan Tarlos. Uzasadnieniem inicjatywy jest wspólna historia obu krajów - polityk mówił m.in. bohaterach powstania węgierskiego, kiedy to Józef Bem przewodził tamtejszej armii i przyjmowaniu polskich uchodźców przez Węgry podczas II wojny światowej.



Sam Lech Kaczyński, jak powiedział, to jedna z najważniejszych postaci, które budowały wspólnotę losów i kluczowy twórca demokracji w Polsce. – Zważywszy na jego przyjaźń z narodem węgierskim, jesteśmy mu winni wdzięczność za jego dorobek  – podkreślił Kocsis.

Węgierski polityk zaprzeczył, że inicjatywa jest odpowiedzią na napięte stosunki po tym, jak Viktor Orban zdecydował się poprzeć Donalda Tuska. Prawica spodziewała się czegoś innego, ostatecznie na placu bitwy pozostała sama. 27 krajów stanęło za Tuskiem, który odnawia kadencję na stanowisku przewodniczącego RE. – Postawienie pomnika zainicjowano niezależnie od niedawnych wydarzeń – zaznaczył szef Fideszu.

źródło: PAP, wyborcza.pl

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...