Wydawałoby się, że to tylko sypialnia Warszawy. Tymczasem mieszkańcy Legionowa pokazali Prezesowi, że mają swoje zdanie

Legionowo budzi dumę. Wiedzą o tym "waleczne serca" z Legionowa. Tego lokalnego patriotyzmu nie docenił poseł Jacek Sasin. Dlatego poniósł porażkę.
Legionowo budzi dumę. Wiedzą o tym "waleczne serca" z Legionowa. Tego lokalnego patriotyzmu nie docenił poseł Jacek Sasin. Dlatego poniósł porażkę. Fot. screen/facebook.com/BraveheartsLegionowo
Na koszulkach mamy "Bravehearts Legionowo", bo my się utożsamiamy z naszym miastem – mówi Sławek Jagnyziak. Porozmawialiśmy ze zwykłymi mieszkańcami Legionowa i usłyszeliśmy z duma wypowiadane: "My nie jesteśmy już tylko sypialnią Warszawy". Mieszkańcy Legionowa zmiażdżyli pomysł PiS włączenia do Warszawy. Ich referendum przejdzie do historii miasta.

– Pomysł ustawy wzbudził poruszenie wśród mieszkańców – przyznaje Katarzyna Gębal dziennikarka "Gazety Miejscowej", która obserwowała referendum w Legionowie.
W niedzielnym głosowaniu nie tylko większość mieszkańców (prawie 95 proc.) opowiedziała się przeciw koncepcji Jacka Sasina, posła PiS, ale też do urn przyszło wyjątkowo dużo osób (46,72 proc.). Pokazali, że ich miasto ma tożsamość. Co może wydawać się dziwne, gdy poranku widzi się tłumy na dworcu w Legionowie, które potem wracają wieczorem z Warszawy. A mimo to...

Wygląda na to, że legionowianie zdali egzamin z demokracji. W trakcie niedzielnego referendum, dotyczącego kształtu przyszłej metropolii warszawskiej, lokale wyborcze odwiedziło tysiące mieszkańców miasta. Sądząc po nastrojach wielu z nich, właśnie po to, aby ich miastem Legionowo pozostało.

Opublikowany przez Miejscowa na weekend na 26 marca 2017
– Oni czują, że mieszkają w mieście pod Warszawą. Dawno przestaliśmy być tylko sypialnią stolicy – ocenia Gębal.

Fota pełna dumy
To zdjęcie może być symbolem dumy mieszkańców. Młody mężczyzna trzyma flagę, a na niej legionowski orzeł na czerwonej tarczy. Symbol Legionowa powiewał niedawno nad Spitsbergenem. Zawiózł ją tam fotograf Robert Pogorzelski.
On jest przykładem losów typowym dla wielu legionowskich rodzin. Po wojnie Pogorzelscy przybyli tutaj ze zrujnowanej Warszawy. Osiedlili się wówczas na działkach rekreacyjnych. Obecnie w Legionowie mieszka ponad 50 tys. ludzi. Może to niewiele, ale jest miastem o największej gęstości zaludnienia w Polsce. Wciąż też napływają nowi. Może to wpływa na aktywność gospodarczą mieszkańców? Liczba firm jest tutaj wyższa od średniej krajowej. Działa ich tu prawie 5 tys.

– Zdecydowanie Legionowo ma swoją tożsamość. Osadzoną w przeszłości i losach ludzi – komentuje. Jego zdaniem, o powodzeniu referendum nie zdecydowała tylko niechęć do Prawa i Sprawiedliwości. – Duża część głosujących nie chce, aby decyzje w sprawie Legionowa zapadały w Warszawie – dodaje. Pogorzelski czasem wybiera się na ulice Legionowa z aparatem. – Trudno jednak fotografować czy wmieszać się w tłum, bo natychmiast spotykasz kogoś znajomego – śmieje się. Pytam, jak najszybciej mogę poznać tożsamość legionowian i ich samych? – Najpierw iść do muzeum Legionowa. Można zdziwić się, ile ciekawej przeszłości kryje to miasto. A następnie do pubu "Przodownik" – proponuje Robert Pogorzelski.


Erazm ma nadzieję
Przy muzeum historycznym miasta działa Towarzystwo Przyjaciół Legionowa. Dzwonię do jego prezesa z pytaniem, czy Legionowo ma swoją tożsamość. – Rozmawia pan z prezesem jego miłośników – w głosie Erazma Domańskiego słychać lekkie urażanie. I prezes zaczyna wykład, że kiedyś była tu Jabłonna i koszary. – A nazwa pochodzi od Legionów – dodaje. Był tutaj słynny pułk balonowy, czy też Centkiewiczowie ruszyli stąd na wyprawę polarną. – Przed wojną po parcelacji majątku zaczęły powstawać pierwsze zabudowania – tłumaczy.
Kolejny impuls był w latach 50-tych, gdy Legionowo uzyskało prawa miejskie. W latach 70–tych powstały pierwsze blokowiska. Wówczas miasto stało się sypialnią Warszawy. W Legionowie mniej jest wojska, ale dalej są służby mundurowe. Miesi się tutaj słynna szkoła policyjna. Warszawiakom znane było z gigantycznych korków w drodze na Mazury. Droga przelotowa została w końcu przebudowana. Zdaniem Domańskiego Legionowo mocno zmieniło się przez ostatnie lata. Z inwestycji drogowych, to chociażby tunel pod torowiskiem. Linia kolejowa dzieli miasto na pół. W tej drugiej części miasta, północnej, ruszy budowa basenu.

Władze miasta zabrały się za problem, który unika rząd na Wiejskiej – smog. W Legionowie powietrze często jest gorsze niż w Warszawie. – Czasy samorządów bardzo przyczyniły się do zbudowania lokalnego patriotyzmu. Inwestowano w szkoły, biblioteki, czy wydarzenia kulturalne. Chociażby w publikacje Towarzystwa – zapewnia. Erazm Domański również poszedł do referendalnej urny. Trudno nie przewidzieć, jak głosował on czy też większość członków TPL. – Mam nadzieje, że nasz głos nie zostanie zlekceważony – dodaje.

Te żarty świadczą o miłości
Błażej Stecko, właściciel baru "Przodownik" nie dziwi się, że mieszkańcy Legionowa, jak chociażby Domański, głosowali przeciw włączeniu do stolicy. – Warszawa nic nie daje. Jej oferta wcale nie jest tak bogata. Ja sam z niej uciekłem – opowiada. Do Legionowa przyjechał przed laty, za dziewczyną. – Ona stąd wyjechała, a ja zostałem – śmieje się. Na czym polega wyjątkowość pubu?
– Klienci go stworzyli. Większość rzeczy na wyposażeniu to oni mi przynieśli. Staramy się stworzyć też ofertę kulturalną. Nie z jakimiś wielkimi ambicjami – opowiada. Schodzi się tutaj "starsza młodzież", dawni punkowcy, dojrzali rockowcy, a nawet jeszcze starsi. Politykę omijają dużym łukiem. Mają dystans do siebie i żartują ze swojego miasta. – "Gucin po pół litra" jest nawet taka grupa na profilu. Podobno Legionowo było kiedyś Gucinem. Te żarty też świadczą, że kochają swoje miejsce – opowiada szef "Przodownika".

Legionowscy wojownicy z wyboru
Nazwę swego miasta noszą na klacie zawodnicy – "Bravehearts Legionowo". To nie jest klub, tylko nieformalna grupa zapaleńców, którzy kochają biegi terenowe. Jedym z trenerów jest Sławek Jagnyziak. – Na koszulkach mamy nazwę swego miasta, bo my się z nim utożsamiamy. Jest rozpoznawalne w Polsce – zapewnia.

W grupie siła :) Bravehearts Legionowo Trener 4.0 Runmageddon

Opublikowany przez Sławek Jagnyziak na 23 stycznia 2017
W Legionowie mieszka od 39 lat, czyli od czasu, gdy za pracą i mieszkaniem przyszli tutaj jego rodzice. On też postanowił zostać w Legionowie. Jest również zdecydowanym przeciwnikiem przyłączenia do Warszawy. – Bo generalnie nic nie daje – stwierdza. W jego ocenie przez ostatnie lata samorząd wypchnął miasto z marazmu. Trener biegów ekstremalnych komentuje: – Staliśmy się ważnym lokalnym ośrodkiem. Nie jesteśmy już sypialnią Warszawy. My jesteśmy Legionowem.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zmasowane podpalenia w Szwecji[/b]. Spłonęło blisko 90 samochodów

Zmasowane podpalenia w Szwecji. Spłonęło blisko 90 samochodów

No w końcu! [b]Znamy datę wyborów samorządowych[/b]

No w końcu! Znamy datę wyborów samorządowych

Michał BoniMichał Boni

15 sierpnia będziemy oglądali defiladowy przemarsz warszawską Wisłostradą wojsk różnych formacji z historii Polski. Wieść niesie, że będą oddziały z czasów Mieszka i Chrobrego, aż do najbardziej współczesnych. Takie defilady w sposób naturalny rodzą poczucie dumy. Pokazują najlepsze tradycje, dają siłę, wyzwalają emocje i budują tożsamość, polską tożsamość.