Fronda ma nowego idola. To kardynał, który przekonuje, że księża i wierni wcale nie muszą słuchać papieża Franciszka

Fronda ma nowego idola. To kardynał, który przekonuje, że księża i wierni wcale nie muszą słuchać papieża.
Fronda ma nowego idola. To kardynał, który przekonuje, że księża i wierni wcale nie muszą słuchać papieża. Fot. YouTube.com/EWTN; Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Dla wielu hierarchów i prawicowców w Polsce papież Franciszek stanowi poważny problem. Gdy mówi o uchodźcach, o homoseksualistach, czy o życiu w ubóstwie, jego słowa spotykają się z ich strony z otwartą krytyką lub co najmniej z lekceważeniem. Do tej pory tacy katolicy mogli czuć dyskomfort, że to trochę nie wypada, bo w końcu jest on następca św. Piotra. Jednak dzięki portalowi Fronda.pl już nie muszą odczuwać skrupułów.

W ciągu zaledwie kilkunastu godzin Fronda wrzuciła na Twittera aż cztery artykuły, których bohaterem jest kardynał Raymond Leo Burke. W pierwszym na wstępie pada pytanie, co tu kryć, dość lewackie. No bo prawdziwemu katolikowi chyba nie powinno przyjść do głowy, aby sprzeciwiać się papieżowi.
I w artykule pada odpowiedź, że owszem, czemu nie. "W przypadku konfliktu między nauczaniem papieża a Tradycją Kościoła, Tradycja jest wiążąca" – pisze Fronda.pl powołując się na słowa amerykańskiego kard. Raymonda Leo Burke. A on dowodzi, że jeśli papież się myli, to należy jego błąd naprawić: "jest w Tradycji Kościoła praktyka korygowania błędów Biskupa Rzymskiego". Głos kardynała jest na tyle ostry, że wydaje się, iż stąd już tylko krok od uznania Franciszka za antypapieża i ogłoszenia schizmy.


A Fronda.pl idzie dalej. Dwie godziny po publikacji artykułu o tym, że papieża wcale nie trzeba słuchać, prezentuje kolejny, w którym kard. Burke domaga się głębokiej reformy Kościoła.
Amerykański kardynał stawia m.in. "na potrzebę dbałości o liturgię, wystrój kościoła, szaty liturgiczne i muzykę sakralną". I takie spojrzenie na Kościół podziela zapewne wielu biskupów w Polsce, a papież Franciszek raczej nie za bardzo. Nie raz bowiem podkreślał, że nie tyle "wystrój kościoła", czy "szaty liturgiczne" są istotne, co sama wiara.
Kolejne artykuły z kard. Burke jako bohaterem też dotyczyły sprzeciwu wobec Watykanu (bo na konferencji do głosu dopuszczono "aborcjonistę") oraz gróźb hierarchy, co też zrobi, jeśli papież nie odpowie na jego list. Chodzi też o tzw. dubia, czyli wątpliwości jakie kilku kardynałów zgłosiło do papieskiej adhortacji o miłości i rodzinie "Amoris Laetitia". Dokument ten Franciszek ogłosił przed rokiem i uznano go wówczas za rewolucyjny, bo papież dopuścił choćby Komunię Św. dla osób rozwiedzionych, co wcześniej było nie do pomyślenia. I dla wielu księży nadal jest.
Dziś Fronda.pl przypuściła zmasowany atak artykułami z amerykańskim kardynałem. Jednak jest on poważany wśród radykalnych katolików nie od wczoraj. Bo i nie od wczoraj krytykuje Franciszka. Ten zaś niedawno naraził się kardynałowi. Odesłał bowiem Raymonda Leo Burke na amerykańską wyspę Guam, by wyjaśnił tam sprawę pedofilskiego skandalu. Natomiast do Zakonu Maltańskiego, którego kard. Burke jest patronem papież wysłał swojego delegata. Franciszek – jak pisał portal Deon.pl – zaprzeczył jednak, by wysłał kardynała "na wygnanie" i zapewnił, że nie uważa go za swego przeciwnika.
Czemu Fronda.pl czyni bohatera z kard. Burke? Łatwo dostrzec, że słowa amerykańskiego hierarchy są na rękę wielu wpływowym osobom w Polsce. Papież Franciszek zaś jest solą w oku dla radykałów. Wystarczy sobie przypomnieć to, co powiedział o homoseksualistach, bez typowego potępiania i wytykania grzechu:

Jeśli ktoś jest homoseksualistą i z dobrą wolą poszukuje Boga, kimże jestem, by go oceniać.

Można też przypomnieć słowa papieża o bogactwie księży:

Boli mnie, kiedy widzę księdza albo zakonnicę w najnowszym modelu samochodu. Ależ tak nie można!

Albo też to, co powiedział o księżach-biznesmenach:

Jak wiele zła wyrządzają Kościołowi obłudni kapłani! Ci, którzy pokładają swą siłę w rzeczach sztucznych, w próżności, w pretensjonalnym języku.

A u nas? Cóż, nie brak osób dużo bardziej papieskich od Franciszka. Wystarczy wspomnieć idola prawicy Rafała Ziemkiewicza, który nie zawahał się nazwać papieża... idiotą.

Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...