Bemowo – pisowska twierdza w zalewie lemingów? Jedyna warszawska dzielnica, gdzie nauczyciele nie strajkowali

Wiceburmistrz Bemowa Błażej Poboży nie dziwi się, że podlegli mu nauczyciele nie strajkują przeciw reformie edukacji. Zapewnia, że długo władze dzielnicy pracowały na rzecz kompromisu.
Wiceburmistrz Bemowa Błażej Poboży nie dziwi się, że podlegli mu nauczyciele nie strajkują przeciw reformie edukacji. Zapewnia, że długo władze dzielnicy pracowały na rzecz kompromisu. Fot. Maciej Stępień/Agencja Gazeta
Wstyd mi za Bemowo – komentują internauci pod adresem nauczycieli z tej warszawskiej dzielnicy. Jako jedyni w stolicy nie przystąpili do ogólnopolskiego strajku nauczycieli. – Wreszcie zdrowo myślący – bronią nieliczni. Inni przypominają, że dzielnicą rządzi PiS, i co ciekawe, w koalicji z PO. Jeden ze zwolenników "wygryzionych" przez koalicję komentuje: – Dla mnie to symboliczne. Tak pewnie chcieliby podzielić sobie Polskę.

Bemowo jest enklawą na strajkowej mapie Warszawy. Nawet "Wiadomości" TVP poświeciły sporo uwagi dzielnicy, w której nauczycieli nie buntują się przeciw reformie oświatowej rządu Prawa i Sprawiedliwości. A w prawicowym portal wpolityce Błażej Poboży, wiceburmistrz odpowiedzialny za edukację na Bemowie tłumaczył górnolotnie: – Dzięki wytężonej pracy, zaangażowaniu i otwartości wszystkich stron udało nam się wypracować satysfakcjonujący kompromis. To w połączeniu z największymi od lat nakładami finansowymi na bemowską oświatę jest gwarancją dobrej zmiany w edukacji.


Skoro reforma i tak ma być
Informacja o nieprzystąpieniu bemowskich szkół do strajku wywołała na dzielnicowym portalu TuBemowo burzę komentarzy. Większość jest negatywna wobec kadry. – Dobrze, że już tam nie mieszkam. Nie muszę się identyfikować z dzielnicą – czytamy w jednym z nich. Są również głosy broniące pedagogów: – Super! Mam dość już tej propagandy! Tymczasem nauczyciele na Bemowie nie są tacy zgodni z założeniami reformy oświaty, jakby wynikało z materiału "Wiadomości".
– Solidaryzujemy się ze strajkującymi, ale skoro jest reforma i nic nie wskazuje, żeby została odwołana, to trzeba szukać rozwiązań. Mamy zapewnienia od burmistrza, że nikt pracy nie straci – komentuje Jolanta Dziadukiewicz, dyrektor gimnazjum nr 82. Dodaje też dodatkowy powód nie przystąpienia do strajku. – U mnie nie ma członków związku zawodowego. No, a ja przecież nie będę zajmowała się organizowaniem strajku – tłumaczy Dziadukiewicz.

Pozytywny komentarz internauty w sprawie bemowskich pedagogów niechcący odsłonił kulisy polityczne w dzielnicy, w której zgodnie rządzi PiS razem z Platformą Obywatelską.
Zirytowana internautka zapytała, jakie to były demokratyczne wybory. Ile faktycznie PiS zdobyło na Bemowie głosów, aby móc rządzić?


Karuzela na Bemowie
Obecny układ polityczny w dzielnicy powstał na skutek długiego konfliktu i w atmosferze skandalu. Po wyborach w 2014 r. władze zdobył Komitet Dla Bemowa, który założył Jarosław Dąbrowski. Szefował on dzielnicą w latach 2006-2013, a potem przez chwilę był wiceprezydentem Warszawy. Ze stołecznego ratusza odszedł po głośnej sprawie nieprawidłowości w gospodarowaniu publicznym majątkiem na Bemowie. Po wyborach 2014 r. stanowisko burmistrza objął Krzysztof Zygrzak, bliski współpracownik Dąbrowskiego. On sam zaś został przewodniczącym rady dzielnicy. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zgodziła się z obsadą burmistrzowskiego fotela. Wyznaczyła na jego stanowisko Marka Lipińskiego.
Natomiast w maju 2016 r. radni PO, PiS oraz lokalnej Bemowskiej Wspólnoty Samorządowej odwołali Dąbrowskiego. Podczas sesji doszło do ugody między PiS-em i PO. Ceną koalicji była obsada zarządu dzielnicy. Burmistrz z nadania Platformy, Marek Lipiński zgodził się ustąpić w imię "dobra dzielnicy". Ratusza, a nawet zarządu Bemowa nie opuścił, wraz z Grzegorzem Kucą objęli funkcje zastępców burmistrza. Natomiast szefami dzielnicy zostali pisowcy. Obecny burmistrz Michał Grodzki jest bemowskim radnym od 2006 r. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", po ostatnich wyborach parlamentarnych pracował w spółce zarządzającej Stadionem Narodowym. Zresztą Grodzki startował też w ostatnich wyborach parlamentarnych, ale mandatu posła nie zdobył. Podobnie jak jego zastępca został Błażej Poboży. Wiceburmistrz jest politologiem i założycielem portalu internetowego politykawarszawska.pl. To on odpowiada za oświatę.

Pacyfikacja na poziomie lokalnym
Jarosław Dąbrowski dalej zasiada w radzie Bemowa. Nie podziela zachwytu wiceburmistrza. Skąd inne zachowanie bemowskich szkół od reszty Polski? – Zostali spacyfikowani przez PiS. Sytuacja nauczycieli na Bemowie nie może drastycznie odbiegać od sytuacji w innych dzielnicach. To też pokazuje, jak jesteśmy traktowani na poziomie lokalnym przez tę partię – uważa. Jeden ze zwolenników Dąbrowskiego, do którego udało się nam, dotrzeć negatywnie ocenia nie tylko sposób wyłonienia obecnych władz Bemowa. Ostro wypowiada się o obydwu koalicyjnych partiach. – Zarząd dzielnicy został wyłonione na drodze politycznych targów. Nie ma to nic wspólnego z wolą mieszkańców. I odnoszę wrażenie, że Bemowo to taka Polska w miniaturze i najchętniej dwie partie dogadałyby się co do podziału władzy – komentuje.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...