Limuzyna była prezentem na gwiazdkę? To Macierewicz wydał przepis pozwalający Misiewiczowi jeździć BMW należącym do ŻW

Bartłomiej Misiewicz ma prawo poruszać się limuzyną. Zadbał o to sam Antoni Macierewicz.
Bartłomiej Misiewicz ma prawo poruszać się limuzyną. Zadbał o to sam Antoni Macierewicz. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Godną podziwu jest troska i opieka, jakie roztacza nad swoim podwładnym Antoni Macierewicz. Bartłomiej Misiewicz wydaje się być osobą nie do ruszenia, bardzo wpływową, do tego stopnia, że nawet Jarosław Kaczyński nie może sprawić, by zniknął ze sceny politycznej. O to, żeby Bartłomiej Misiewicz mógł się poruszać limuzyną BMW też zadbał Antoni Macierewicz.

Kilka dni temu media obiegła wiadomość, jak to Misiewicz przyjechał na Nowogrodzką. Podobno przedstawił listę osób do zwolnienia, a pod siedzibę PiS zajechał rządową limuzyną. Być może nawet tą samą, którą kilka miesięcy wcześniej pojechał na dyskotekę w Białymstoku. Wiele osób burzyło się, że jakiś były rzecznik rządu, jakiś szef sztabu politycznego może sobie jeździć samochodem należącym do Żandarmerii Wojskowej. Opozycja grzmiała, że to skandal i nigdy wcześniej tak nie było.
Tymczasem limuzyna Misiewiczowi po prostu przysługuje na mocy decyzji, jaką jeszcze 28 grudnia 2015 roku wydał minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Decyzja numer 499/MON mówi wyraźnie, że jeśli chodzi o korzystanie ze służbowych samochodów osobowych i aut dyżurnych w resorcie MON, to mają one zabezpieczać potrzeby transportowe sekretarza stanu w MON, podsekretarzy oraz szefa gabinetu politycznego. Można powiedzieć, że był to taki spóźniony prezent pod choinkę dla Misiewicza.



źródło: "Super Express"

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...