To najlepiej strzeżony polityk w Polsce, a może i w całej Europie. Suma wszystkich strachów Antoniego Macierewicza

Szefa MON Antoniego Macierewicza na krok nie odstępują ochroniarze
Szefa MON Antoniego Macierewicza na krok nie odstępują ochroniarze Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta  
Wbrew złym językom funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej w świcie Antoniego Macierewicza nie służą tylko za kierowców i dyrygujących ruchem na przejściach dla pieszych. Przede wszystkim są strażą przyboczną ministra. Szefa MON 24-godziny na dobę pilnuje podobno aż 100 specjalnie wyszkolonych i uzbrojonych po zęby żandarmów. To kilka razy więcej niż liczy ochrona prezydenta Andrzeja Dudy, czy premier Beaty Szydło. Czego boi się Macierewicz?

Czy armia ochroniarzy wokół Macierewicza to tylko efekt bizantyjskiego rozpasania władzy? A może minister czegoś się jednak obawia? Jeśli tak jest w istocie, to już wkrótce będzie mógł spać spokojniej. Kończy się bowiem misja formowania mających liczyć nawet 50-tysięcy ochotników - Wojsk Obrony Terytorialnej. Ten rodzaj sił zbrojnych określa się nieco żartobliwie mianem "partyzantów Macierewicza" i – podobnie jak Żandarmeria Wojskowa – będzie on podlegał bezpośrednio szefowi MON.
Noktowizory, pirotechnicy, psy tropiące
Tak strzeżonego polityka trudno spotkać. Według portalu Onet.pl, w ochronę Macierewicza zaangażowanych jest około 100 świetnie wyszkolonych żandarmów z Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej. Siedzą w wynajętym lokalu naprzeciwko żoliborskiego mieszkania ministra. Nocą używają noktowizorów. Pełnią dyżury rotacyjnie – ustalił portal.



Przed każdym wyjazdem ministra pirotechnicy z psem sprawdzają miejsce jego czasowego pobytu, kontrolowane są też samoloty i auta, do których wsiada szef MON. Regularnemu przeglądowi poddawany jest także prywatny samochód Macierewicza. Szary passat ministra przyjeżdża mniej więcej co miesiąc na teren Komendy Głównej ŻW, gdzie ma być poddawany skrupulatnym sprawdzeniom na obecność materiałów wybuchowych i podsłuchów. 

Na czele pretorian Macierewicza ma stać Kazimierz Bartosik, były funkcjonariusz Wojskowej Służby Wewnętrznej, BOR-u, a ostatnio SKW. Jest on także osobistym kierowcą szefa MON, który prowadził limuzynę z ministrem w czasie pamiętnego wypadku pod Toruniem. Auta z kolumny Antoniego Macierewicza staranowały wtedy stojące na czerwonym świetle na skrzyżowaniu samochody cywilne.

Aż trudno w to uwierzyć... Żandarmeria wojskowa wstrzymuje ruch, aby Antek mógł przejść przez ulicę ...50m od przejścia dla pieszych .

Opublikowany przez W prostych słowach o złej zmianie. na 24 lutego 2017
Funkcjonariusze z osobistej ochrony ministra dostają dodatki, na jakie w polskiej armii mogą liczyć jedynie komandosi GROM. – Poza pensją mogą liczyć na na dodatek "gromowski" w wysokości około 3,5 tysiąca złotych plus stary dodatek w wysokości około 450 złotych – mówi Onetowi, żołnierz znający kulisy sprawy.

Sama Żandarmeria Wojskowa nie odniosła się wprost do zakresu ochrony Macierewicza, a tylko powołała na odpowiednie ustawy. Dla porównania były szef MON - Tomasz Siemoniak twierdzi, że chronił go jeden żandarm.

Żandarmeria na dziś :)

Opublikowany przez Żandarmeria Wojskowa na 11 kwietnia 2017
– Pan Macierewicz ma ochronę ŻW, bo nie przysługuje mu ochrona BOR. Podejrzewam, że żandarmi wzorują się w jakimś sensie na BOR, że odbywają się jakieś wspólne szkolenia tych służb. Natomiast na liczbę 100 ochroniarzy składają się zapewne wszystkie osoby, które pracują przy ochronie VIP-a. A mianowicie oficerowie ochrony, czyli "bodyguardowie”, kierowcy, osoby które ochraniają miejsce zamieszkania obiektu, wreszcie funkcjonariusze, którzy dbają o technikę ochronną, czyli system telewizji przemysłowej, system czujek etc. Poza tym nie wiem jak to wygląda w ŻW, ale w BOR system pracy jest trzyzmianowy – tłumaczy w rozmowie z naTemat Leszek Baran, prezes Fundacji Byłych Funkcjonariuszy BOR.
"Minister boi się snajperów"
Czego boi się minister? O jego podejrzliwości i nieufności krążą legendy. Dobrze ilustruje to opowieść Wiktora Batera, byłego korespondenta TVN i innych mediów w Moskwie, który jako jeden z pierwszych Polaków pojawił się na miejscu tragedii w Smoleńsku. – Antoni Macierewicz już od pierwszych chwil mówił o zamachu. Od pierwszych chwil czuł, że jest zagrożony, że to był zamach nie tylko na prezydenta Kaczyńskiego – opowiadał dziennikarz w Superstacji.

– Dwa lata później rozmawiałem z członkiem załogi pociągu, który odwoził polską delegację ze Smoleńska. Antoni Macierewicz trząsł się ze zdenerwowania. On się bał. Bał się do tego stopnia, że kazał obsłudze pociągu pozamykać wagony, pozamykać drzwi od przedziałów. Wszyscy mieli opuścić zasłony w oknach, żeby przypadkiem jakiś snajper, zamachowiec nie wiedział kto w jakim przedziale podróżuje. To były pierwsze sygnały, że Antoni Macierewicz pójdzie tropem zamachu na całe polskie władze - wspominał Bater.

Nic dziwnego, że w MON dmuchają na zimne. – Gdybym był odpowiedzialny za ochronę jakiejkolwiek osoby, to użyłbym wszelkich możliwych, dostępnych środków aby tę ochronę wykonać profesjonalnie. Jeżeli żandarmi mają takie możliwości żeby używać noktowizorów, czy najnowocześniejszego sprzętu, to powinni z nich korzystać. To wszystko jest kwestia możliwości - najpierw finansowych, a potem technicznych – tłumaczy Leszek Baran.
#bezpieczeństwo #współpraca #sojusz

#bezpieczeństwo #współpraca #sojusz

Opublikowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej na 7 kwietnia 2017
Czy profesjonalna ochrona zakłada także sprawdzanie żywności, tak jak oglądamy to na filmach sensacyjnych? – Jeśli chodzi o żywność, to ona też podlega ochronie i sprawdzeniu. Nie wiem w jaki sposób sprawdzają żywność żandarmi. Fajnie jest sensacyjnie napisać, że odbywa się to np. w wyniku losowania. W BOR jest jednak specjalny wydział składający się ze specjalistów od technologii żywienia, weterynarii itd., którzy sprawdzają żywność w miejscach gdzie przebywają osoby ochraniane. Nie odbywa się to na zasadzie próbowania, aczkolwiek sprawdzenie organoleptyczne też jest ważne. Ale są do tego specjalne urządzenia, preparaty – tłumaczy Baran.

Szydło ma kilkunastu ochroniarzy
Ochrony Macierewiczowi mogą pozazdrościć zarówno prezydent Duda jak i premier Szydło. Prezydenta Andrzeja Dudę chroni zespół złożony z kilkudziesięciu osób. Szefem jego ochrony jest Bartosz Hebda – oficer ranny podczas zamachu na Edwarda Pietrzyka, polskiego ambasadora w Iraku. Ochrona premier Szydło razem z kierowcami składa się z kilkunastu funkcjonariuszy BOR pracujących na zmiany. Szef ochrony osobistej premier -Piotr Górski najbardziej ucierpiał w wypadku rządowej kolumny w Oświęcimiu.

Jak oczko w głowie pilnowany jest także prezes PiS Jarosław Kaczyński, choć środki na jego ochronę są przeznaczane z partyjnej kasy. Według "Gazety Wyborczej” rocznie za ochronę prezesa, partia uiszcza rachunki na 1,5 mln złotych. Osobno opłacana jest ochrona m.in. podczas miesięcznic oraz wizyt prezesa na Wawelu.

Od lat usługi ochroniarskie dla PiS świadczy firma Grom Group, zatrudniająca byłych oficerów służb specjalnych i funkcjonariuszy BOR. Ochroną osobistą prezesa PiS kieruje Wojciech Grabowski wiceprezes firmy Grom Group. Grabowski pojawił się m.in. w filmie "Smoleńsk", gdzie zagrał ochroniarza byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 
A jak są chronieni inni politycy? Jedną z najliczniejszych armii ochroniarzy na świecie ma prezydent USA. Byłemu prezydentowi Barackowi Obamie podczas jego pobytu na szczycie NATO w Polsce w ubiegłym roku towarzyszyła świta ponad 200 funkcjonariuszy Secret Service. Dziesięciu ochroniarzy w Brukseli ma do dyspozycji Donald Tusk, choć podobno można go spotkać na ulicach bez obstawy.

– Polskie standardy, jeżeli chodzi liczbę ochraniających są oczywiście poniżej tych najwyższych, natomiast nie odbiegają od średniej światowej. Żaden z polskich polityków, których ochrania BOR nie ma 20 "bodyguardów" podczas zmiany. Można tę liczbę rozłożyć na trzy zmiany. Prezydent dysponuje nieco większą ochroną niż premier – tłumaczy naTemat Leszek Baran. – Ale jeśli chodzi o prezydentów USA i ich wizyty w Polsce to pamiętam, że funkcjonariuszy Secret Service towarzyszyło im sporo więcej niż 200 – dodaje.

Pod względem ochrony Antoni Macierewicz równa więc do przywódców światowych mocarstw.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...