Kraina, w której wino jest tak powszechne, jak woda. Frankoński "Romantyczny Szlak" to idealna trasa na majówkę

Rothenburg ob. der Tauber, panorama miasta
Rothenburg ob. der Tauber, panorama miasta fot. Frank Respondek
Frankonia to: historyczna kraina w Niemczech, we Francji, Belgii, czy w Szwajcarii? – gdyby takie pytanie padło w „Milionerach”, to chyba niejeden uczestnik tego teleturnieju zadzwoniłby do przyjaciela albo poprosił o pomoc publiczność. Wątpliwości by nie miał, gdyby usłyszał nazwy najbardziej znanych miast tego regionu – Würzburg, Rothenburg ob der Tauber (Rothenburg nad rzeką Tauber), Dinkelsbühl, Norymberga, Bayreuth, Bamberg, Coburg, i to w takiej właśnie kolejności.

Na Romantycznym Szlaku
Würzburg jest początkiem legendarnego „Romantycznego Szlaku”, który m.in. przez Rothenburg ob der Tauber i Dinkelsbühl biegnie dalej na południe przez kilkadziesiąt innych bawarskich miast i miasteczek i kończy się w Füssen, na granicy z Austrią. Jego wyjątkowość zawiera się w kilku słowach – natura, kultura, gościnność i rozkosze podniebienia, które gwarantują znakomite frankońskie wina, lokalne piwa i miejscowe przysmaki.
Würzburg to serce frankońskiej krainy winnic, bo też wino jest w nim tak wszechobecne, jak gdzie indziej woda. Nad miastem, położonym na brzegach Menu, góruje potężna twierdza Marienberg. Można tu dotrzeć przez najstarszy w mieście, ozdobiony barokowymi figurami kamienny most (Alte Mainbrücke), by z murów twierdzy podziwiać leżące poniżej malownicze stare miasto. W samym mieście podziw budzi imponująca barokowa rezydencja biskupia, słynąca z bogato zdobionych wnętrz, a zwłaszcza ze znajdującej się tu głównej klatki schodowej, z największym na świecie malowidłem plafonowym włoskiego mistrza, Giovanniego Battisty Tiepolo. A przy wejściu na dziedziniec rezydencji warto zwrócić uwagę na napisy w ośmiu językach, które witają turystów rozpoczynających wędrówkę na Romantycznym Szlaku.


Rothenburg ob der Tauber
Kolejnym wyjątkowym miejscem na tym szlaku jest Rothenburg ob der Tauber, czyli czerwone warowne miasto nad rzeką Tauber. Legenda głosi, że podczas wojny trzydziestoletniej, w październiku 1631 roku, to protestanckie miasto zostało zdobyte przez 60 tysięcy żołdaków, dowodzonych przez wyjątkowo bezwzględnego katolickiego generała, Johana t'Serclaes hrabiego Tilly, który burmistrza i rajców miejskich postanowił skazać na śmierć, a miasto zrównać z ziemią. Gdy jednak ojcowie miasta na powitanie generała postawili 13 pięknych kielichów z winem, ten, w przypływie dobrego humoru i pewny swego powiedział: „Jeśli któryś z was ma odwagę i wypije te puchary wina duszkiem, to rajcy zachowają życie, a miasto nie zostanie zniszczone”. Sytuacja wydawała się beznadziejna, albowiem puchary mieściły ogółem ni mniej ni więcej tylko 3¼ litra frankońskiego wina! A mimo to były burmistrz miasta, Georg Nusch podjął wyzwanie i … wygrał zakład. Z tej okazji na Zielone Świątki mieszkańcy miasta obchodzą co roku święto „Der Meistertrunk” („Mistrzowski haust”), w czasie którego odbywają się festiwale, koncerty i dziesiątki innych imprez.
Dzisiaj, dzięki wyjątkowemu poświęceniu i mocnej głowie burmistrza Nauscha, Rothenburg ob der Tauber jest jedną z największych atrakcji turystycznych Bawarii. Warto zajrzeć do średniowiecznego Muzeum Kryminalnego i zwiedzić gotycki kościół św. Jakuba, w którym można podziwiać trzy ołtarze Tilmana Riemenschneidera. Wrażenie robią mury miejskie z potężnymi basztami, przy czym warto podkreślić, że w Niemczech jeszcze tylko w dwóch miejscowościach są tak kompletnie zachowane mury – w Dinkelsbühl i w Nördlingen, też na Romantycznym Szlaku.

Dinkelsbühl
Dinkelsbühl, leżące 50 km na południe od Rothenburga, to – jak można przeczytać – „najlepiej zachowane późnośredniowieczne miasto Niemiec, z okazałymi kościołami, wytwornymi domami patrycjuszy i bogatą architekturą szachulcową”. Jakby stworzone do spacerów, zwiedzania i zabawy. Jest do tego okazja w czasie dziecięcego i ludowego festynu historycznego „Kinderzeche”, który w tym roku zaczyna się 14 lipca i będzie trwał przez dziewięć dni, do 23 lipca. Ta impreza też nawiązuje do wydarzeń czasu wojny trzydziestoletniej, kiedy to Szwedzi oblegali miasto. Biorą w niej udział prawie wszyscy mieszkańcy, którzy w strojach z epoki przechodzą w barwnym pochodzie ulicami miasteczka. Na rynku serwowane są lokalne przysmaki, a za murami zalega obóz szwedzki, z namiotami, działami, z rycerstwem w zbrojach, z pikami i na koniach, jak przed wiekami.

Bamberg
Z Dinkelsbühl, przez Ansbach i Norymbergę można pojechać do Bayreuth, miasta festiwali wagnerowskich albo odwiedzić leżący bliżej Bamberg. Dla fanów zabytków jest to jedno z najpiękniejszych miast w Europie, ze średniowieczną starówką wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO, z imponującą katedrą z czterema wieżami (Bamberger Dom) i starym ratuszem (Altes Rathaus) na sztucznej wyspie, usypanej przez mieszkańców miasta na rzece Regnitz, bo rezydujący tu wówczas biskup zabronił budowy na ziemi i gruntach będących jego własnością. Dla poszukiwaczy innych wrażeń Bamberg to kraina piwem i chmielem pachnąca – można tu posmakować aż 50 lokalnych gatunków, produkowanych w 9 browarach. Ten trunek jest w sposób szczególny wpisany w historię miasta. Jest on – jak z dumą zapisano we współczesnych kronikach – jednym z elementów osobliwej Symfonii na „B”, opisującej Bamberg: Bürger (mieszkańcy), Burg (zamek), Barock (barok), Brezn (precel, obwarzanek) und das berühmte Bier (i słynne piwo).

Coburg
Podróż dookoła Frankonii warto zakończyć w Coburgu, i to z kilku powodów. W tym mieście żył na wygnaniu Marcin Luter, którego 95 tez, przybitych w przedsionku kościoła zamkowego w Wittenberdze, zapoczątkowało 500 lat temu Reformację. Warto również zobaczyć na własne oczy zamek Veste, jeden z największych i najlepiej zachowanych w Niemczech i pałac Ehrenburg, w przeszłości należący do jednego z najznakomitszych niemieckich rodów książęcych. Rodu – aż trudno w to uwierzyć patrząc na niewielki Coburg – którego potomkowie zasiadali w przeszłości na tronach Niemiec, Rosji, Jugosławii, Rumunii i Grecji, a obecnie nadal panują w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Norwegii, Szwecji, Belgii i Danii.

To trzeba zobaczyć!
Kopalnią pomysłów na weekendy w niemieckich miastach jest strona w języku polskim: www.germany.travel/cities

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...