To coś więcej niż zniewaga żołnierzy. Zdenerwowany amerykański generał skrócił przemówienie

Żołnierze kilka godzin mokli w deszczu, bo minister siedział na Nowogrodzkiej.
Żołnierze kilka godzin mokli w deszczu, bo minister siedział na Nowogrodzkiej. Fot. screen/facebook.com/macierewiczantoni
Nie cichną echa mocno "niedyplomatycznej" wpadki Antoniego Macierewicza. Dwa tysiące żołnierzy przez siedem godzin mokło, a minister w tym czasie siedział w biurze Prezesa na Nowogrodzkiej i bronił Bartłomieja Misiewicza. Leszek Balcerowicz skomentował na twitterze: – To jest miarą pogardy dla ludzi i dla państwa.

To nie byłą zwykłe spotkanie z żołnierzami. Na poligonie w Orzyszu było ponad dwa tysiące mundurowych z Polski, ale też USA, Rumunii, Chorwacji. To członkowie Batalionowej Grupy Bojowej NATO. Ich powitanie (13 kwietnia) zaplanowano z pompą. Przyjechał prezydent Andrzej Duda, Naczelny Dowódca Sił NATO w Europie gen. Curtis Scaparrotti oraz ambasadorowie i wojskowi przedstawiciele państw, których wojska wchodzą w skład Grupy. Wojskowych zgromadzono na poligonie już w godzinach porannych. Stali w otwartym terenie narażeni na zimno i deszcz. Jak ujawniła "Polityka": – Sytuacja stała się jeszcze bardziej niezręczna, kiedy nadeszła wiadomość, że prezydent RP, zwierzchnik sił zbrojnych, już wsiada do śmigłowca – a Antoni Macierewicz nadal broni swojego podopiecznego na Nowogrodzkiej.
Minister Obrony Narodowej wyjechał, gdy trybuna VIP-owska w Orzyszu już się zapełniała. Uroczystość rozpoczęła się z opóźnieniem. Przedstawicielom polskich władz to nie przeszkadzało. Inaczej zachował się amerykański generał Curtis Scaparrotti. Miał przemawiać po oficjelach. Zamiast przygotowanej mowy powiedział do wojskowych: – Z szacunku dla tych żołnierzy przede mną nie użyję tego przemówienia, które mam. Skrócę je, żebyśmy mogli skończyć. Tymczasem późnym wieczorem na profilu facebookowym ministra Macierewicza pojawił się jego wpis: – Byłem dziś naprawdę wzruszony patrząc na setki wojsk sojuszniczych na polskiej ziemi w Orzyszu. Jeszcze raz dziękuję za Waszą obecność. Żołnierze na zamieszczonych przy okazji zdjęciach na wzruszonych nie wyglądają.
Źródło: "Polityka"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...