Tyle politycy PiS mówili o repatriantach. Mają okazję pomóc tym przebywającym w Poznaniu

Premier Beata Szydło spotkała się w Domu Polonii w Pułtusku z repatriantami z Kazachstanu. Może wesprze tych w Poznaniu?
Premier Beata Szydło spotkała się w Domu Polonii w Pułtusku z repatriantami z Kazachstanu. Może wesprze tych w Poznaniu? Fot. screen/premier.gov.pl
Trudna sytuacja w Poznaniu! Polacy z Mariupola, którzy do stolicy Wielkopolski trafili uciekając przed wojna mogą znaleźć się na ulicy. Miasto twierdzi, że pomogło, ile mogło. Może czas na wsparcie rządu? Miesiąc temu Beata Szydło zapewniała: – Jesteśmy przygotowani w Polsce na to, by stworzyć wam warunki do godnego i bezpiecznego życia.

Poznań jako jedne z pierwszych miast w Polsce postanowiło pomóc rodakom w objętej wojną Ukrainie. Ponad 150 osób skorzystało z zaproszenia Poznania. Często w Mariupolu zostawili cały dobytek. Nie mieli wyboru, jeszcze niedawno toczyły się tam ciężkie walki. Do miasta nad Wartą trafili po półrocznym pobycie w ośrodku adopcyjnym. Pomoc już się kończy, bo była uwzględniona tylko na rok. Rodziny powinny się już usamodzielnić, ale mają problemy z mieszkaniami. Miasto zaproponowało im pustostany. Ich remont wymaga dużych nakładów, których rodzin po prostu nie mają. Repatrianci są coraz bardziej przerażeni niepewną przyszłością. I jak się mają do tego słowa premier Beaty Szydło? Miesiąc temu w Pułtusku podczas spotkania z Polakami z Kazachstanu mówiła: – Przez wiele lat nasi poprzednicy nie zrobili nic, byście mogli wrócić do domu. Okazuje się, że wystarczy dobra wola, determinacja, konsekwencja i wielkie serce. Szydło zapewniała, że w myśl nowej ustawy Polacy otrzymają zapomogi – 25 tys. złotych na cele mieszkaniowe. Czas na realizację obietnic.
Źródło: Tvn24.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...