Fedorowicz: "Kraj stacza się w przepaść". Opania: "Powoli tracę grunt pod nogami". Tak artyści rozśmieszyli prawicę

Marian Opania mówił w "Faktach po Faktach", że jego bohaterem życia publicznego jest prof. Rzepliński.
Marian Opania mówił w "Faktach po Faktach", że jego bohaterem życia publicznego jest prof. Rzepliński. Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
Jacek Fedorowicz, Marian Opania i Krystyna Kofta byli wczoraj gośćmi Anity Werner w programie "Fakty po Faktach". Cała trójka ostro wypowiadała się o obecnej sytuacji w Polsce. – Kraj stacza się w przepaść i żadne święta nie pozwolą o tym zapomnieć – mówił Fedorowicz. Na prawicy zaraz zrobiło się wesoło. "W TVN było tak komicznie, że nieomal zakrztusiłem się ze śmiechu" – to komentarz portalu wPolityce.pl.

Marian Opania powiedział, na przykład – co niektórym wydało się szczególnie śmieszne – że jego bohaterem życia publicznego na pewno jest profesor Rzepliński. – Inni niestety pomarli. Mam ukrytych bohaterów, ale niektórzy nie dają im dojść do głosu. Ci "niektórzy" powinni zniknąć, żebyśmy mieli jakiekolwiek szanse wyjścia znowu na prostą, znowu na ścieżki europejskie, nie te średniowieczne. Jestem katolikiem praktykującym, ale to wpychanie Polski w zaścianek... Może niektórym jest dobrze w tym zaścianku, ale nie wszystkim i trzeba to zrozumieć – mówił aktor w "Faktach po Faktach".



Tą opinią o Rzeplińskim Opania, szczególnie rozśmieszył prawicowych publicystów. "Bezpieczniej byłoby pewnie, aby poopowiadał widzom TVN, czy smakowały mu jajka w majonezie na świątecznym stole, ale wtedy ja i wielu innych widzów nie mielibyśmy tyle zabawy"– kpi Konrad Kołodziejski w wPolityce.pl.
Konrad Kołodziejski

"No cóż, zawsze miałem poczucie, że bycie dobrym aktorem nie wymaga błyskotliwości umysłu, w czym utwierdzały mnie liczne występy publicystyczne Krystyny Jandy. Bezpieczniej byłoby pewnie, aby Opania poopowiadał widzom TVN, czy smakowały mu jajka w majonezie na świątecznym stole, ale wtedy ja i wielu innych widzów nie mielibyśmy tyle zabawy". Czytaj więcej

Publicystę rozbawił cały program, zastanawiał się nawet, czy to nie satyra, bo oglądając program TVN "nieomal nie zakrztusił się ze śmiechu". "Może więc oni nadal kpią, tyle że nadają na bardzo subtelnych falach? Jeśli tak, to chapeau bas Panie Jacku, satyra jeszcze nie umarła" – konkluduje. W internecie też nie brak komentarzy, że "w TVN ruszył nowy kabaret: Fedorowicz, Kofta, Opania".

Czym tak jeszcze w tym programie ubawiła się prawica? Opania nazwał jeszcze Kaczyńskiego cwanym człowiekiem, który czasem zachowuje się jak rozpieszczone dziecko. – Powoli tracę grunt pod nogami, zaczynam być prawdziwym pesymistą– stwierdził. Z kolei Jacek Fedorowicz sugerował, że wyborów w 2019 roku nie będzie, a kraj stacza się w przepaść. – I żadne święta nie pozwolą mi o tym zapomnieć. Pojawia się pytanie: czy Kaczyński upadnie przed kompletną ruiną Polski, czy dopiero po – mówił.
Jacek Fedorowicz

"Zwykło się uważać Jarosława Kaczyńskiego za człowieka niezrównoważonego, owładniętego jakąś ideą, idée fixe raczej. Jestem głęboko przekonany, a chciałbym się mylić, że wszystko, co on robi jest głęboko przemyślane. To jest wszystko według planu". Czytaj więcej

Tylko Krystyna Kofta oponowała, że według niej, do ruiny raczej nie dojdzie, bo rząd może pożegnać się z władzą wcześniej.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...