Jest jak Podsiadło w stylu retro, ale Piotr Zioła to żaden zastępca. Ma 21 lat i jasno świeci własną gwiazdą

Piotr Zioła - młody artysta z zadatkami na idola tłumów pokroju Dawida Podsiadły.
Piotr Zioła - młody artysta z zadatkami na idola tłumów pokroju Dawida Podsiadły. Fot. za Facebook.com/Piotr Zioła
Rok temu wydał debiutancki album "Revolving Door". Ma głos, którego nie da się podrobić ani zapomnieć. Kocha lata 50. i Amy Winehouse, choć swoją wersją "Valerie" nie przekonał do siebie jurorów "X Factora". Może i dobrze? Dzisiaj robi karierę na własnych warunkach i warto go słuchać, zamiast czekać na powrót Dawida Podsiadły z urlopu.

Nowy Podsiadło
"Od pierwszego zapatrzenia / Mija ledwie kilka chwil / A już pewnie ściskasz dłoń / A już w pełni ufasz mi" – zaczyna się "Podobny", którego teledysk na YouTube ma 1,3 mln odsłon. "Przypomina mi Dawida Podsiadłę, co oczywiście na ogromny plus" – to pierwszy komentarz pod wideo, w którym Piotr Zioła nie wygląda jak wspomniany kolega po fachu, choć z Podsiadłą wystąpił na jednej scenie i w "X Factorze".
Dawid wygrał 1. edycję, on odpadł na etapie castingu do drugiej. Miał wtedy 16 lat. – Na pewno program dał mi pierwszy impuls do tego, by zrobić coś muzycznie, potwierdził, że to dobry kierunek – mówił w wywiadzie dla Onetu. Z własnym materiałem poszedł do producenta Moniki Brodki i Katarzyny Nosowskiej, Marcina Borsa. Szybko zaczęli współpracę, a jej owocem jest krążek "Revolving Door".



Obrotowe drzwi
22 kwietnia 2016 r. album Zioły ujrzał światło dzienne. Wokalista podpisał kontrakt z Pomatonem, wytwórnią podlegającą gigantowi Warner Music. Teksty dla Piotra napisali Karolina Kozak, Gaba Kulka, Kamil Durski i Radek Łukasiewicz, a 21-latek zaangażował się w proces twórczy. Na "Revolving Door" przeważają utwory o samotności. Zioła ma na to proste wytłumaczenie – rozpoczęcie kariery przypadło na ostatnią klasę liceum, a więc okres, kiedy młody człowiek zadaje sobie dużo pytań o to, kim jest i czego chce.
Piotr Zioła
wywiad dla "Hiro"

Bardzo łatwo można się pogubić. (...) Wymagasz dojrzałości, ale mimo to jesteś jeszcze dzieckiem. Teraz już wiem, że dziś wciąż nie jestem dorosły. Na szczęście to o wiele dłuższy proces niż zdmuchnięcie osiemnastu świeczek na torcie.

Tytuł płyty, "Obrotowe drzwi", jest "metaforą tego, co go czeka, co przebył i tego, gdzie znajduje się teraz". – Wszystko zależy ode mnie – mówił Fine Tune TV. 7 miesięcy po fonograficznym debiucie, Zioła ruszył w ogólnopolską trasę koncertową. Druga zaczęła się na początku marca 2017.

Talent "made in Poland", miłość do Amy
Chłopak z Opola ma wierne grono wielbicieli, choć ich miłości nie zmierzy się liczbą polubień na Facebooku. Za to komentarzami już tak, zwłaszcza tymi o utworach po polsku. Muzyczną idolką Zioły nie jest jednak gwiazda z Polski. Od dawna fascynuje go Amy Winehouse. To jej piosenkę wybrał idąc do "X Factora" i zadedykował autorski utwór. "Is there a place where she could have grown old / Free from the pain, from the troubles of her soul / A place where everything is easy / Where you can just keep dreaming" – śpiewa.
– Zawsze imponowała mi jej szczerość, lekkość, z którą wyśpiewywała kolejne słowa – tłumaczył fascynację zmarłą artystką. Twórczość Winehouse "rozgrzała serce" Zioły i wpłynęła na jego muzyczne losy. Trzeba przyznać, że styl retro, który tak kochała Brytyjka, pasuje do niego jak ulał. Pasują także skórzana kurtka i zaczesane do tyłu włosy. 21-letni opolanin to żywa kopia Jamesa Deana. Na pewno zrobiłby wielką karierę w latach 50. i 60.

Projekt w toku
Do tego okresu Zioła przenosi się w wideoklipie do "W ciemno", a partneruje mu wschodząca gwiazda kina Eliza Rycembel. Jako para przechodząca kryzys wypadają nad wyraz wiarygodnie. Wokaliście nie brakuje wiarygodności i wtedy, gdy gra solo. Widać, że dobrze czuje się w tym, co ma na sobie i z tym, co przekazuje publice.
Styl jest wisienką na torcie, warstwy tortu tworzą dojrzały głos i nieprzeciętna wrażliwość. Problemem młodych artystów bywa brak pewności siebie i wynikająca z niej chęć dopasowania się. Kopiują zagraniczne gwiazdy albo wyśpiewują teksty, od których bolą zęby. Zioła czerpie z dorobku innych, ma dobrych tekściarzy, problemem może być to, że bardzo lubi język angielski. Śpiewa w nim i jest świetny, ale na wyżyny wchodzi śpiewając polskie piosenki.

Co będzie dalej? Wokalista nie chce zamykać się w szufladce "retro". Rok temu przyjął zaproszenie Rys, efektem tej współpracy jest elektroniczny "Przyjmij brak". Od miesięcy można też pląsać do "Biletu" produkcji duetu Flirtini. – Osobiście muzykę postrzegam jako jedność i nie lubię, gdy ktoś przypina mi łatkę, bo to, co tworzę, nie jest jednoznaczne. Żyjemy w post-modernizmie i jedyne co nam pozostało to łączenie różnych stylów i gatunków – stwierdził raz Zioła. Ucieka od łatek i częstych porównań do Podsiadły. Aktualnie szykuje materiał na drugą płytę.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...